Czytając różne blogi i nie tylko, natykam się na zbitkę " wolność i suwerenność" pisaną i czytaną "jednym tchem". Świadczy to o tym, że piszący nie do końca rozumieją znaczenie tych wyrazów, nie mają pojęcia o definicjach wolności i suwerenności.
Co prawda moje posty są zbanowane na salonie 24, ale mimo to postanowiłem napisać o wolności i suwerenności. Uważam że warto, nawet, jeśli przeczyta to choćby jeden admin.
Wolność na skali swobód ludzkich jest drugą wartością. Pierwszą, najwyżej stawianą jest dowolność.
<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } --> Wolność a suwerenność.Dowolność, to działanie poza wszelkimi granicami tolerancji: dobrą i złą.To działanie bez przeszkód, bez oglądania się na kogokolwiek i cokolwiek. Dowolność w dobroci(w absolucie, który jest ze wszech miar dobry) daje największe efekty i najwięcej pozytywnych efektów dla ludzkości. Dowolność w złu( które jest absurdem), przynosi największe i najwięcej szkód.
Wolność, to dowolność w granicy tolerancji. Dotyczy to zarówno absolutu(dobrego) i absurdu(złego). Co to znaczy? To znaczy, że absolutnie wolnym jest osoba, naród, który sam o sobie stanowi, sam robi co uważa za stosowne, sam się dyscyplinuje, nikt obcy nie ma wpływu na jego postępowanie. Wolna osoba, wolny naród sam dba o to, pilnuje siebie, aby granicy tolerancji nie przekroczyć, czyli nie przekroczyć granicy tolerancji w sprawie wolności w stosunku do innej osoby, narodu.
Suwerenność, to nic innego niż ograniczona, na własne życzenie, wolność osoby, lub narodu.
Suwerenność, to takie ograniczenie własnej wolności przez samego siebie, lub przez naród, z której dana osoba lub naród może na własne życzenie, z własnej nieograniczonej woli, bez ponoszenia dodatkowych kosztów przejść z powrotem w obszar wolności, lub dowolności.
Takim elementarnym przykładem przejęcia z wolności do suwerenności osoby jest nawiązanie stosunku pracy: Osoba dotychczas wolna, podpisując umowę o pracę, oddaje część swej wolności z własnej woli zakładowi pracy. To dyrekcja odtąd w określonym czasie pracy, w granicach umowy i kodeksu pracy decyduje o tym, gdzie dana osoba będzie przebywać i co wykonywać.
Klasycznym przykładem suwerenności narodu jest przystąpienie np. Polski do Unii Europejskiej. Polska wstąpiła do Unii na własne życzenie po referendum, akceptując ogólne warunki przystąpienia. Tym samym Polska zrezygnowała z całkowitej, własnej wolności(pracownik traci tylko część wolności i jest suwerenny tylko w pracy) na rzecz suwerenności jako członek UE.
Zatem, dzisiaj, mówienie że Polska jest wolna i suwerenna jednocześnie, to nieporozumienie i nierozumienie definicji wolności i suwerenności narodu.
Pytanie tylko, czy Polska może w każdym dowolnym momencie wypowiedzieć członkostwo w UE bez żadnych dla niej ujemnych skutków. Decydujące znaczenie ma tu zapis o takim, bez utrudnień i kosztów ujemnych dla Polski, w umówionym terminie, wypowiedzeniu członkostwa, które pozwala na swobodne opuszczenie UE. Jeśli takiego zapisu nie ma, to by znaczyło, że Polska nie ma możliwości bezproblemowego opuszczenia UE i powrotu do wolności.
Gdyby tak było( a zdaje się, że jest), w ten czas, znaczyłoby to, że Polska nie jest ani wolna, ani suwerenna w UE, lecz jest zniewolona w UE. Wtedy, ci politycy, którzy się do tego przyczynili, którzy to akceptowali i podpisali taki akces, okazaliby się przestępcami politycznymi i największymi, śmiertelnymi wrogami Polski.
Polska suwerenna powinna, np. co pięć lat robić bilans strat i zysków wynikających z suwerenności w UE. Ten bilans politycy powinni przedstawiać społeczeństwu i przeprowadzać referendum, czy w takiej sytuacji, nadal chcemy być suwerenni w UE, czy wolni, poza nią.
Brak takiego okresowego referendum potwierdzającego rezygnację z własnej wolności, potwierdzającego tym samym wolę Polski bycia suwerenną w UE nadal, może rodzić podejrzenie graniczące z pewnością, że Polska, mimo że posiada tam swoich przedstawicieli, jest ubezwłasnowolniona.
Ubezwłasnowolnienie, to pierwszy, najłagodniejszy wymiar absurdu – zła, który prowadzi do upadku osoby, narodu z powodu utraty wpływu na swoją osobę, na swój naród. To skutkuje przejęciem kontroli nad osobą, narodem, obcych. To powoduje, że osobowe, narodowe dobra są wykorzystywane i eksploatowane przez osoby lub narody(naród) obce. Konsekwencją tego jest przejmowanie, „wysysanie” i przywłaszczanie, wykorzystywanie tych osobowych, narodowych dóbr przez obcych, przeciw tej osobie, przeciw temu narodowi.
Ubezwłasnowolnienie, to przeciwieństwo suwerenności. Poniżej ubezwłasnowolnienia, w obszarze zła, czyli absurdu jest zniewolenie, a jeszcze niżej – niewola. Kierunek, od wolności, poprzez suwerenność do niewoli, to kierunek do zagłady, zarówno każdej osoby, jak i każdego narodu, w tym Polski.
Dlatego tak ważne jest, aby Polacy te obszary rozróżniali bardzo dokładnie, bo od tego zależą ich wybory, także tegoroczne wybory na prezydenta Polski. Niestety. Pisząc i mówiąc „wolność i suwerenność Polski” nie wiedzą, czy mówią o wolności, czy o suwerenności, a to dwa różne położenia i dwa różne stany Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)