wislawus wislawus
1305
BLOG

Gwiazda Betlejemska – prawda, czy mit

wislawus wislawus Polityka Obserwuj notkę 8

p { margin-bottom: 0.21cm; }a:link { color: rgb(0, 0, 128); text-decoration: underline; }

Skończył się tegoroczny okres Bożego Narodzenia. Zostało po nim sporo publikacji, które zawisły w internecie choćby na portalu Wiara i Nauka. Stajenka betlejemska, od narodzenia Jezusa, jest tematem kontrowersyjnym i ponadczasowym; jest czynnikiem kształtującym postawy kulturowe i kulturalne nie tylko rodzinne, ale i społeczne. Jeśli społeczne, to także narodowe, a nawet ponadnarodowe. Jeśli jest zagadnieniem rodzinnym, społecznym ponadnarodowym, jest także zagadnieniem politycznym. Ponieważ dotyczy religii i Boga, jest także zagadnieniem teologicznym i filozoficznym. Zagadnieniem, które wiąże się z gwiazdą, jest więc problemem materialnym, a skoro wypowiadają swoje sądy o tym wydarzeniu naukowcy, zatem jest to także zagadnienie naukowe.

Jest to o tyle doniosły temat i kształtujący opinię publiczną, że znalazł się on w doniesieniach PAP w serwisie poświęconym nauce polskiej z dnia 26-12-2010(www.naukawpolsce.pap.pl). Gdzie prof. Andrzej Niwiński, archeolog z Uniwersytetu Warszawskiego wypowiada się o symbolice stajenki betlejemskiej.

Tamte wydarzenia są dotąd interpretowane na podstawie źródeł apokryficznych zawartych w Ewangelii wg św. Mateusza (twierdzi prof. Iwiński). Jednak, wielu ludzi, w tym prof. Iwiński, narodzenie Jezusa i towarzyszące okoliczności widzą w kategoriach symbolicznych, a nie dosłownych, faktycznych.

Tekst w Ewangelii, także ten dotyczący Bożego Narodzenia podawany jest, to prawda, do wierzenia, a nie jako opracowanie naukowe w dziedzinie: historia. Jednak, dotyczy on faktu historycznego: Jezus się narodził. I to narodził w Betlejem. Narodził się, jako człowiek biedny, gdy jego matka i opiekun byli w podróży. To narodzenie Jezusa w Betlejem potwierdzają też inne przekazy obrzędowe, mówione, a nawet śpiewane. Wszystkie one razem, odzwierciedlają tamten czas i tamtą historię. One nie tylko zachęcają do wierzenia, ale każą uznać tamte wydarzenia za prawdę historyczną, ponieważ byli tacy co widzieli i przekazali na tyle realnie, na tyle wiarygodnie, że ta wiedza przetrwała do dnia dzisiejszego. Gdyby tamte wydarzenia nie były wydarzeniami historycznymi, to kto i po co wymyślałby te „symbole”. Przecież przyjście na świat Boga – człowieka można by pokazać o wiele „piękniejszymi” i bardziej „wiarygodnymi” symbolami niż narodzenie w stajni.

Skoro w apokryfach, czyli słowie pisanym oraz, w mówionym - w przekazach ludu żydowskiego(ludowych), oraz innych narodów, które uwidaczniają się np. w kolędach, pojawia się właśnie taki, a nie inny motyw i przekaz narodzenia Jezusa, to znaczy, że z czegoś on wynika, z czegoś się bierze.

Skoro ze starożytnych hieroglifów (znaków – rysunków) odnalezionych np. w Egipcie, czy w kraju Majów wysnuwa się daleko idące interpretacje o bycie historycznym Egipcjan i Majów, to dlaczego odmawia się tego przekazowi pisanemu, mówionemu, śpiewanemu, świętowanemu, celebrowanemu w przypadku wydarzeń betlejemskich związanych z narodzeniem Jezusa.

Logika wskazuje , że nie mówi, nie pisze, nie myśli, nie śpiewa się o tym, co w historii - szeroko rozumianej rzeczywistości - umysłowej, naukowej, duchowej, nie występowało.

Mówi się myśli, pisze i śpiewa, tylko o tym, co się wie, co w historii miało miejsce, co się usłyszało, co było tak wielkim wydarzeniem, że jego historia przetrwała do dziś.

Narodziny Jezusa są w naszej, ludzkiej wyobraźni, świadomości, mowie, piśmie, śpiewie, tradycji, kulturze nieodłącznie związane z historią Betlejem, królem Herodem, gwiazdą betlejemską, stajenką, odwiedzinami wielu ludzi i darami które oni złożyli.

Trudno sobie wyobrazić, żeby takie wydarzenia, jak narodziny Jezusa w stajence, rzeź niewiniątek w okresie panowania Heroda w czasie tych narodzin, gwiazda betlejemska, wizyty wielu ludzi biednych i bogatych przybywających do Betlejem, kierujących się na tę gwiazdę i tę gwiazdę chcących zobaczyć były zmyślone. Takich historii się nie zmyśla, co najwyżej się je różnie interpretuje.Czy zostanie ono tak, czy inaczej przedstawione, zależy od interpretatorów, ich tendencji i intencji, ale także stanu świadomości, siły przekazu, pamięci. Nie wydaje mi się jednak, aby Apostołowie, ich następcy, oraz zwykli ludzie mieli interes w przekłamywaniu historii, posądzaniu króla Heroda o rzeczy, których nigdy nie dokonał i które nigdy nie miały miejsca w czasach narodzin Jezusa.

Natomiast, niewątpliwie, są ludzie, którym zależy na historycznym „wybieleniu” króla Heroda. Dlatego sprowadzanie rzezi niewiniątek i roli w niej króla Heroda, należy do prawd historycznych często, coraz częściej, przeinaczanych i z chęcią zaliczanych, bezpodstawnie, do nadinterpretacji, a nawet symboli.

Co do samej daty narodzenia się Jezusa, różne są interpretacje. Jednak nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ historia Żydów pisana jest na wiele sposobów: wiele faktów się przeinacza, wiele ukrywa, a wiele, wyolbrzymia.

Nie ulega jednak wątpliwości, że w Betlejem, za króla Heroda narodził się Jezus: wyjątkowe dzieciątko, przyszły król nad królami, przyszły prorok, geniusz, następca Mojżesza i króla Dawida, Bóg.

Jeśli w wydarzenia związane z narodzeniem Jezusa wpleciemy gwiazdę Dawida, która jest godłem całego narodu żydowskiego, to łatwiej będzie zrozumieć istotę gwiazdy betlejemskiej.Godło dla narodu jest odpowiednikiem Godności człowieka. Godło jednego narodu jest tym samym dla narodu, czym imię dla jednego człowieka.To znaczy, że każdy człowiek przynależący do danego narodu, oprócz indywidualnego nazwiska i imienia(Godności) ma także imię, nosi imię swego narodu, czyli Godło. Polak, to Godło Polski, a Żyd, to Godło Żydowski.

Postacią Godła każdego Polaka jest Orzeł. Widoczna postać Orła może być i jest różna, jak różne są społeczności narodu Polski. Najważniejszą postacią Orła Polski jest ta, zawarowana na wyłączność, w konstytucji.Za Godłem Orła stoi, o niego i dla niego walczy, zdobywa, za nim się kryje, chowa, czai, każdy jeden, kto jest Polakiem, kto do narodu Polski się zalicza.To znaczy, że za każdym Orłem stoi, kryje się, Polak (lub Polacy), a za każdym Polakiem(lub Polakami) stoi, kryje się, Orzeł.

To też znaczy, że, w przypadku Żydów, za każdą Gwiazdą stoi, kryje się Żyd(lub Żydzi), a za każdym Żydem(lub Żydami) stoi, kryje się Gwiazda.

Za Godłem, czy to Orłem, czy Gwiazdą stoi, kryje się jeden, konkretny naród w różnej postaci: pojedynczy człowiek, lub grupa ludzi(partia, społeczeństwo, spółka, itp.), część narodu; młody, stary, niezależnie od płci, wieku, wiary, bogactwa, zdolności, w tym każdy noworodek.

Jezus, nowo narodzony, jak każde żydowskie dziecko, jak każdy Żyd narodził się pod żydowską Gwiazdą(pod godłem żydowskim), za żydowską Gwiazdą(za godłem żydowskim), jako żydowska Gwiazda(żydowskie godło). Z każdą nowo narodzoną żydowską gwiazdą, niemowlęciem, z każdym Żydem, jak z każdym człowiekiem, wiąże się sława, sukces, bogactwo i chwała, lub też porażka, bieda, zapomnienie.Każde małe Żydziądko ( z całym szacunkiem) rodzi się jako Gwiazda, oraz rodzi się pod swoją, Gwiazdą – albo szczęśliwą, albo nie. W zależności od szczęścia, zamożności, miejsca, sławy pod którymi rodzi się dzieciątko żydowskie, ta „Gwiazda” jest mniej, lub bardziej bezpieczna, zdrowa szczęśliwa, bogata, sławna. Im owa „Gwiazda” szczęśliwsza, tym jaśniej świeci na firmamencie nieba które jest symbolem wiecznej i największej szczęśliwości. Im ta Gwiazda ma więcej sławy, tym ma więcej blasku, tym przyszłość Gwiazdy – Żydziądka, zdaje się być piękniejsza, jaśniejsza, dłuższa, pewniejsza, bogatsza( nie tylko złotem, ale i talentami).

Nowo narodzony Jezus, małe Żydziądko, które ma być w przyszłości, jak wieść niesie, królem nad królami, mędrcem, prorokiem, urodził się pod „wielką, jasną, piękną Gwiazdą. Jako jeden z synów Dawida, Żyd, z tak szczęśliwie prorokowaną przyszłością, sam, będąc małym człowieczkiem, niemowlęciem, stał się Wielką, Żydowską Gwiazdą. Gwiazdą, w znaczeniu gwiazdy hollywoodzkiej, której nie widzimy, lecz o której „wyczynach” słyszeliśmy. Taką Wielką Gwiazdą, nie betlejemską i nie hollywoodzką, lecz watykańską był i nadal jest, papież z Polski, Jan Paweł II. Jezus nie stał się Gwiazdą hollywoodzką, ani watykańską, z wiadomych względów. Stał się Gwiazdą Betlejemską, ponieważ narodził się w Betlejem(Karol Wojtyła jako Gwiazda narodził się w Watykanie). To Jezus, i Jego sława, jako Gwiazda Betlejemska jaśniał promieniście nad stajenką, nad Betlejem, i nad całą okolicą, bliższą i dalszą, a nie żadna kometa, czy inne zjawisko astronomiczne. To Gwiazda – Jezus - Żyd promieniała na firmamencie nieba nad żydowskim Betlejem i całą okolicą. To Jego sława jako Gwiazdy, rozchodziła się po całym, ówczesnym cywilizowanym świecie od wschodu, do zachodu i od północy, do południa, czyli wszędzie tam, gdzie znajdowali się Żydzi(a znajdowali się w całym cywilizowanym świecie).

Każdy, kto mógł, miał siłę i środki, z bliska i z daleka do Jezusa - Gwiazdy, „jasno świecącej nad Betlejem”, zmierzał: jedni z ciekawości, inni ze strachu, jeszcze inni w interesie, jeszcze inni z poprawności(bo wypada). Do dzisiaj ludziom to zostało: Na wieść o występowaniu Gwiazdy np. estrady, nauki, kościoła, ludzie z bliska i z daleka zmierzają i się gromadzą, aby tę Gwiazdę zobaczyć, posłuchać, obdarować (brawami), nacieszyć się jej widokiem, ogrzać się w jej blasku.

Również i w gwieździe betlejemskiej nie należy doszukiwać się zjawiska astronomicznego...”,twierdzi w wypowiedzi dla PAP prof. Iwiński.

Oczywiście że nie chodzi tu o gwiazdę w znaczeniu astronomicznym, lecz o Gwiazdę w znaczeniu: Ktoś wybitny, szczególny talent, osoba niespotykana wyjątkowa - Mesjasz, Prorok, Bóg w postaci maleńkiego, niesamodzielnego, zależnego od opiekunów człowieczka.

Gwiazda Betlejemska - Jezus, świeci szczególną i wielką światłością, już od urodzenia. Ta światłość jednych poraża( zwykłych ludzi - pastuchów), innych przeraża(Heroda i jego dwór) innych przyciąga( mędrców, króli – arystokrację). Ta, Jezusowa światłość przeobraziła ludzkość na wiele wieków.  Dzięki Gwieździe Betlejemskiej, zaraz, tuż po Jej narodzeniu, „Betlejem, nie bardzo podłe miasto” jak głosi kolęda, lecz, zwyczajnie, podłe miasto, o którym mało kto wcześniej słyszał, w którym się nic wcześniej wyjątkowego nie działo, stało się miastem sławnym, znanym, odwiedzanym, choć później także niszczonym.  Wieść o Gwieździe Betlejemskiej rozchodziła się szybko i daleko jak na tamte czasy. Ta wieść przyciągała różnych ludzi, nie tylko zwykłych, prostych.  Jezus - Gwiazda Betlejemska miał być bogatą, z rodu królewskiego postacią, która w przyszłości miała zawładnąć całym światem. Zatem, nie tylko ciekawość sprowadzała gawiedź do zobaczenia tej cudnej Gwiazdy i pokłonienia się Jej, jak interpretuje się to współcześnie, ale zwykły interes rodzinny, rodowy, klanowy, narodowy:  Lepiej zaskarbić sobie od razu względy takiego wielkiego, nawet przyszłego mocarza, „króla nad królami”, jego dwór i jego rodzinę, niż to zaniedbać. Stąd te podarunki wszelkiego rodzaju usystematyzowane jako „ mirra, kadzidło i złoto”.  Rozumieli to dobrze mędrcy, włodarze, królowie i namiestnicy żyjący w tamtych, dla nas dzisiaj barbarzyńskich, czasach.

Znamienne jest to, że jedni widzieli „trzech mędrców” inni, „trzech króli”, a jeszcze inni i mędrców i monarchów (”Mędrcy świata, monarchowie – gdzie spiesznie dążycie?” (kolęda)) zmierzających za Gwiazdą Betlejemską, do Gwiazdy Betlejemskiej, która „jaśniała niespotykanym wprost blaskiem”. Dlatego, w żaden sposób przybycia tylu zwykłych ludzi i wybitnych osób z darami nie można uznać za „symbole”. To jak najbardziej realne i uzasadnione odwiedziny. W tamtych czasach, nie odwiedzić kogoś takiego(króla nad królami) i Jego dworu, to, co najmniej, stracona okazja przeżycia czegoś niezwykłego, albo też, wystawianie siebie i swojego otoczenia na niewiedzę, niewdzięczność, lub stratę, porażkę, wojnę, zgubę.

Do Betlejem przybywały osoby z wielu stron świata. Także, być może, z nie tak odległej, „bliskiej zagranicy” - Afryki, lub sąsiednich Indii. Stąd czarnoskóry król. To jest żadna symbolika. Czy w przybyciu trzech króli do Gwiazdy Betlejemskiej urodzonej w stajence kryje się bardziej historyczny obraz tego, co świat mógł nieść terenom Jerozolimy, w której przecinały się szlaki handlowe, niż faktyczne wydarzenie?  Można śmiało uznać to zdanie za nadinterpretację narodową próbującą wykorzystać luki historyczne na swoją korzyść. Realizm tamtych, niepodważalnych wydarzeń, gdzie zwykli, biedni ludzie(pastuszkowie), mieszają się w jednym tłumie z bogatymi, mędrcami, królami, przybyłymi „złożyć pokłon” Gwieździe, wielu sprowadza do symboliki. Tymczasem, odwiedzający Jezusa, Gwiazdę Betlejemską, mędrcy i królowie faktycznie mieszali się ze zwykłym ludem. Przecież stajenka była mała, ludzi dużo, a Betlejem nie przygotowane na przyjęcie gości. Każdy był ciekawy i chciał na własne oczy zobaczyć dzieciątko - Gwiazdę, a „ruchem” nikt nie kierował. Raczej, działo się to spontanicznie.

Twierdzenie, żeJezusowi – Gwieździe Betlejemskiej poszła oddać ukłon cała ludzkość jest nadinterpretacją wydarzeń. Jednak, z punktu widzenia mieszkańców Betlejem, których ciche i spokojne miasteczko zaludniło się niespotykanie, oraz tych którzy tam byli z innych okolic, a widzieli tłumy w tym „nie bardzo podłym mieście”, mogli uznać, że to wszyscy ludzie, z całego świata przybyli, aby tę Gwiazdę Betlejemską - Jezusa zobaczyć i oddać mu pokłon, oraz dary. Dlatego, nie uznałbym tego za symbol, ani manipulację. Raczej za realny z punktu widzenia mieszkańców i gości Betlejem, ogląd tego zjawiska społecznego (również dzisiejsze Gwiazdy przychodzą oglądać miliony, choć ich wcześniej nie widzieli (tak nawiasem mówiąc, myślę że mówienie „Gwiazdy”, o wybitnych ludziach, wykreowali Żydzi).

Jeśli idzie o zwierzęta w szopce betlejemskiej które także niektórzy sprowadzają do roli symbolu, a nie oczywistego faktu, to nie ma tam nic ani nienormalnego, ani szczególnego aby tak sądzić. Skoro stajnia była na obrzeżach Betlejem, to pierwsi dowiedzieli się o narodzinach Gwiazdy Betlejemskiej – Jezusie, okoliczni pastuchowie, którzy tam byli w pracy. Można łatwo sobie wyobrazić, że wgonili oni zwierzęta na noc do stajni, a sami prawdopodobnie palili na zewnątrz ognisko: grzali się gotowali posiłek po pracy. Następnie, przyszli i weszli do niej Józef z Maryją, u której następowało rozwiązywanie ciąży. Część zwierząt pasterze mogli wyprowadzić , a cześć zostawić w stajni, ponieważ zwierzęta dają ciepło. Bardzo prawdopodobne, że były to właśnie muły i osły – zwierzęta pociągowe typowe dla tamtego regionu świata i owce służące do pożywienia, oraz pozyskiwania wełny i skór. Psy pasterskie przebywały, wraz z pasterzami strzegącymi reszty dobytku, na zewnątrz, przy ognisku. Prawdopodobnie, zebrani pasterze, a ciągle ich przybywało, ciekawi zjawiska, zaglądali na zmianę do stajni, która zamieniła się w stajenkę betlejemską. Potem zaczęli przybywać inni ludzie, najpierw z Betlejem, a następnie z dalszych i dalszych okolic.

P.S.

Niemal w każdej chrześcijańskiej rodzinie w Polsce w związku z obchodami Świąt Bożego Narodzenia znajduje się gwiazda betlejemska - obiekt astronomiczny, jednocześnie symbol godła narodu żydowskiego. Wieszamy te gwiazdy na choince, lub kładziemy w innym widocznym miejscu. Bawimy się pod gwiazdką wokół niej, nią i z nią. Czekamy na pierwszą, wigilijną gwiazdkę, kolejną gwiazdkę za rok, dajemy sobie prezenty na gwiazdkę, itp. itd.  Gwiazdka jest cały czas wokół nas obecna, stale nam towarzyszy, widzimy ja na wielu godłach i sztandarach nie tylko w Polsce ale i na świecie. Nie opuszcza nas nigdy.

Aż chciałoby się zapytać, czy każda rodzina Polski posiada w swym domu  Godło – symbol swego narodu? Czy pod nim, z nim, przy nim, kiedykolwiek świętuje? Czy każdy Polak czeka na przyjście do swego Domu, swej rodziny, wsi, miasta, do naszego kraju, kolejnego Orła – Polaka? Czy potrafimy rozsławić swego Warszawskiego, Polskiego Orła i rozprzestrzenić go po świecie jak Żydzi swą betlejemską gwiazdę? Czy Orzeł Polski jeszcze istnieje w Warszawie, w Polsce, w Nas? Czy istnieje w Ogóle?

wislawus
O mnie wislawus

PRAWDA JEST TYLKO JEDNA, DLATEGO JEST PRAWDZIWA. TAJEMNICA WSZELKIEGO STWORZENIA: NICZYJ NIKT NICZYM Z NICZEGO, CZYLI Z IMIENIA, MIENIA, MIANA SWEGO, KTÓRYMI SĄ, ON SAM, NICOŚĆ I NIC, STWORZYŁ WSZYSTKO.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka