Po ostatnim spacyfikowaniu przez milicję protestu na majdanie oraz zajęciu go w celu “postawienia choinki” demonstranci wrócili ze zwielokrotnioną siłą! Organizatorzy twierdzą, że przyjechać może nawet 500 tysięcy ludzi. Ukraińcy przyjeżdżają z całego kraju by wspomóc protesty – niektórzy przyjeżdżają tylko z powodu sprzeciwu wobec agresywnej postawy milicji.
Protestanci sforsowali barierki, które zostały rozlokowane przez milicję w celu obrony Placu Niepodległości. Demonstranci nie mieszczą się nawet na kilku placach i protest wylewa się na okoliczne ulice i ciągle się powiększa. Milicja nie angażuje się, a nawet gdyby chcieli, to trudno by było poradzić sobie z kilkusettysięcznym morzem ludzi.
To ma być dopiero początek, strajki mają objąć cały kraj. Nikt nie spodziewał się takiego ogromnego sprzeciwu wobec władzy. Niejednokrotnie słyszane są okrzyki “rewolucja!” i “banda precz”. W Kijowie robi się coraz goręcej i nikt nie wie jak ta sytuacja się rozwinie. Ciekawe co czuje teraz prezydent Janukowicz. Mimo wszystko owa demonstracja jest pokojowa i jej uczestnikami są nie tylko studenci i młodzi ludzie, ale także osoby starsze i całe rodziny.
To bardzo dobrze, że Ukraińcy potrafią się zjednoczyć w ważnej sprawie i walczyć o swoje. Nawet milicja buntuje się przeciwko stosowaniu represji. Milicja we Lwowie, Iwano-Frankiwsku i Tarnopolu odmówiła rozgonienia protestantów.
Edit.
Niektórzy z protestantów zaatakowali budynek administracji prezydenta, sforsowali zaporę z autobusów "ciągnikiem", mieli również wedrzeć się do budynku wyłamując drzwi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że byli to prowokatorzy.
Autor: Marcin Woźniak
Źródło: Nowa11Era


Komentarze
Pokaż komentarze (3)