26 obserwujących
234 notki
380k odsłon
  1681   0

e-Bibliografia adnotowana (5) relacji "świadków smoleńskich"

 

                  TELEFONY, SMS-y z i doTUPOLEWA
 
 
 
 
 
                    rozmowy z telefonu satelitarnego
 

Już była chyba gdzieś koło ósmej… ja pomyślałem, że już wylądował w Smoleńsku, on mi powiedział, że nie wylądował, ale rozmawiał już z lekarzem http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2016-04-01/jaroslaw-kaczynski-o-smolensku-doszlo-do-wielokrotnego-lamania-prawa/ (12.54-13.05’ mat. wideo)

potem był jeszcze telefon o godz. 8 [o ósmej, po ósmej do mnie dzwonił, już po rozmowie z lekarzem] po rozmowie Lecha Kaczyńskiego z lekarzem, który zajmował się matką braci. Prezydent dzwonił już z pokładu tupolewa. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ostatnie-slowa-od-niego-zebys-sie-nie-rozpadl,213304.html [tamże wideo z dosłowną wypowiedzią]

11 kwietnia 2010
Rzecznik i europoseł Prawa i Sprawiedliwości zdradził, że prezydent zadzwonił z pokładu samolotu do brata Jarosława Kaczyńskiego o godzinie 8.20. Poinformował, że "wszystko idzie tak, jak miało iść". - Prezes pytał, czy już wylądowali. Prezydent odpowiedział, że nie, że lądują za kilkanaście minut. To było - jak rozumiem - dwadzieścia kilka minut przed katastrofą - opowiadał Bielan.
 
13.04.2010
W sobotę nie uwierzył w wiadomość o tragedii. - Znałem szczegóły wyjazdu. Wiedziałem, że samolot miał wylecieć o 7.00 a lądowanie miało być mniej więcej po godzinie. Około 8.20zadzwonił do mnie prezydent, pytał o stan mamy. Udzieliłem mu informacji, uspokoiłem go, pan prezydent był pogodny.
- Tuż przed 9.00 zaczęły do mnie spływać informacje, że wydarzyła się tragedia. Instynktownie reagowałem, że to niemożliwe, prezydent żyje, Wojtek żyje. Przecież przed chwilą rozmawiałem z prezydentem, który wylądował w Smoleńsku! Niestety moja kalkulacja okazała się błędna.. Samolot był opóźniony, a prezydent dzwonił z samolotu. Nigdy wcześniej nie dzwonił do mnie z satelitarnego telefonu. To był pierwszy raz.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7767830,Lekarz_prezydenta
 
25.05.2010
- W sobotę rano dzwonił do pana z samolotu?
- Tak. Powiedział mi, że dzwonił do szpitala, rozmawiał z lekarzami. I że z mamą wszystko jest w porządku. Zawsze rano dzwonił do szpitala i pytał o mamę. Powiedział też, że w takim razie nie muszę się spieszyć do szpitala. Że mogę jeszcze pospać.
 

Prezydent dzwonił do córki tuż przed katastrofą, dokładnie o godzinie 8.20. Ich ostatnia rozmowa trwała 4 minuty. Co można powiedzieć przez 240 sekund ? Jak wyglądało ich pożegnanie ? Ojciec gdzieś wysoko, 10 tys. metrów nad Mińskiem, a ona w mieszkaniu w Sopocie, przygotowująca kakao dla dzieci. Z matką Marta nie rozmawiała, bo pani Maria drzemała, przykryta marynarką męża. Ostatni sen przed wiecznym snem.http://www.granice.pl/kultura,96-koncow%A0swiata,3393

13.05.2010
Jak mówi Jacek Tomaszewski, był to stały zwyczaj jego żony. Zawsze, dy samolot startował, dzwoniła do domu, by o tym poinformować, a po lądowaniu wysyłała SMS-a.
Tym razem jednak było trochę inaczej.
- Ten telefon, który otrzymałem o 8.19w sobotę 10. kwietnia, nie był jej. Był to pewnie satelitarny telefon pana prezydenta - mówi w "Faktach" Jacek Tomaszewski. Dodał, że rozmowa nie trwała długo.
- Powiedziała mi tylko: jestem w samolocie. Ja na to zadałem pytanie: Dopiero teraz? Przecież mieliście startować o siódmej. Ona już nie odpowiedziała mi na to pytanie, w tle słyszałem jakieś głosy i to wszystko. No i oczywiście nie dostałem SMS-a
 

rozmowa telefoniczna Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Panem Jarosławem Kaczyńskim za pośrednictwem aparatu satelitarnego będącego na wyposażeniu samolotu Tu  - 154M nr boczny 101 miała miejsce o godz. 8.23  http://wpolityce.pl/polityka/169516-odtajniona-rozmowa-braci-kaczynskich-o-korespondencji-z-npw-i-wpo-w-tej-sprawie

W trakcie lotu samolotu Tu-154M w dniu 10.04.2010 r. zarejestrowano trzy transmisje wykonane za pomocą telefonu satelitarnego o godz.: 5:15 [7.15], 5:46:59 [7.46] i 6:21:40 [8.21]. Z analizy zapisu zawartego w pokładowym rejestratorze dźwięków w kabinie samolotu nie wynika, by załoga korzystała z telefonu satelitarnego w ciągu ostatnich 30 min lotu. [„Raport Millera” s. 51]
 
Wyjaśnienie tych zaskakujących rozbieżności czasowychjest, być może, zawarte w następującej informacji:
„Gazeta Polska Codziennie” powołując się na dokumenty Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego: 10 kwietnia prezydent Kaczyński lecąc do Katynia miał przy sobie dwa telefony(za: http://www.bibula.com/?p=56563) - zatem niektóre z rozmów Prezydenta mogły być prowadzone z telefonów komórkowych! Takich jak ten:

02.09.2008 | Aktualizacja: 09.06.2010

Prezydent Lech Kaczyński już niedługo otrzyma specjalny telefon komórkowy do prowadzenia zaszyfrowanych rozmów. (...) Identyczne komórki do prowadzenia rozmów poufnych dostanie, oprócz prezydenta, najpierw kilka, a potem kilkadziesiąt osób w państwie. Będzie można z nich połączyć się z rządową linią stacjonarną. MSWiA zbudowało już specjalną bramkę w Warszawie, która ma to umożliwić.  http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/159007,supertajny-telefon-prezydenta-w-rekach-abw.html

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura