Z porażki naszych futbolistow ze Słowacją 1:2 specjalnie sie nie smucę. To tylko sport, a nie wojna.
Ja wole cieszyc sie gdy jest ladny mecz, bramki, nieoczekiwane błedy bramkarzy, dziwne sytuacje. To jest najciekawsze. A wynik jest sprawą drugorzedną.
Artur Boruc jest człowiekiem , nie maszyną, tez sie myli, jak kazdy z nas.
Pilak nozna jest taka fajną dyscyplina, gdzie nawet Andora moze wygrać z Hiszpanią. To sie nie zdarza w koszykówce czy siatkówce. Jedna przypadkowa pilka czy chwila dekoncentracji moze zmienic wynik.
A czy dzieki zwyciestwu Polaków zniikną dziury w drogach, powstana nowe przedszkola, polepszy sie opieka zdrowotna? Nic na to nie wskazuje. Podobnie przegrana nic zlego na nas nie sprowadzi, z wyjatkiem smutku niektórych.



Komentarze
Pokaż komentarze