Powoli wylaniaja sie osoby, ktore prawdopodobnie beda kandydwac w wyborach prezydenckich w 2010 r.
Pospekulujmy troche o mozliwych kandydatach:
-Lech Kaczyński - i uwazam, ze ma spore szanse ( choc osobiscie nie chcę, zeby wygrał)
- Rafał Dutkiewicz - ambicje ma, ale czy ma mozliwosci?
- Włodzimierz Cimoszewicz - jesli zjednoczy za soba lewice, ma spore szanse
- ktos popierany przez PO - niekoniecznie Donald Tusk. Jako premirer bedzie tracił popularnosc, wiec byc moze PO wystawi kogos innego albo poprze jakis autorytet spoza partii (np jakiegos szanowanego profesora ) .
wg mnie , ktos z tego kregu zostanie prezydentem. Kandydaci innych srodowisk maja minimalne szanse.
sparwa mogalby sie skomplikowac gdyby np. PO albo PIS sie rozpadly, ale do 2010 r. to dosyc malo prawdopodobne. jelsi juz, to PO.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)