Chao Le Chao Le
66
BLOG

Ciekawe fragmenty blogów

Chao Le Chao Le Polityka Obserwuj notkę 0

Tak jak pisałem, przytaczam kilka wpisów z jesieni 2007 r. Troche je skrocilem, niektore fragmenty pogrubiłem. Mam nadzieje, że autorzy nie mają mi  za złe, że popularyzuję ich twórczość....

 Grudek, 22 X 2007, 

W Opozycji Jej Królewskiej Mości.

„[…] Nasz naród jest jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”.
              Słowa Mickiewicza nadal nie straciły nic na ważności. W zgodnej opinii sondaży na PO głosowała elita Polskie społeczeństwa, natomiast na PiS zwykła, szara masa Polaków. Czuję olbrzymią dumę z przynależności do tej masy. Czuje olbrzymie rozczarowanie do naszych elit. Po raz kolejny okazało się, że największym zagrożeniem dla Polski są jej elity.              Wynik wyborczy jest taki sam jak wynik piłkarski. Nie oddaje zaangażowania zawodników, techniki, uczciwości gry. Oddaje to kto wygrał, kto więcej strzelił bramek, czyli kto w wyborach zdobył więcej głosów. I tu zwycięstwo PO jest bezapelacyjne. Z bólem, ale ten wynik przyjmuje.              Jarosławowi Kaczyńskiemu duża część społeczeństwa powiedziała Nie. Jest także duża część społeczeństwa, wraz ze mną dla której Jarosław Kaczyńskim jest najwybitniejszym mężem stanu Polski początku XXI wieku. Wielcy politycy często nie są rozumiani przez swoje społeczeństwo, które nie potrafi czasem dostrzec dalekosiężnego planu politycznego. Winston Churchill po swoim największym zwycięstwie, w wojnie z Hitlerem, przegrał wybory w lato 1945 roku. Anglicy powiedzieli nie Winstonowi, wybierając Clementa Attlee. Zesłanie Churchilla, drugie już w jego karierze – pierwsze było po I Wojnie Światowej, trwało 6 lat do 1951 roku. Wtedy znowuż Brytyjczycy wezwali Churchilla by obronił przed upadkiem ich imperium. Francuzi powiedzieli Nie Charlesowi de Gaulle w 1946 roku. Swój błąd naprawili, w 1958 roku budując V Republikę, i wybierając de Gaulla na prezydenta. Swoją drogą kiedy de Gaulle w latach 30 – tych pisał o potrzebie wzmocnienia Armii Francuskiej był wyśmiewany przez opiniotwórcze elity francuskie.              Dla nas, Polaków symbolem jest Sulejówek. Symbol niedojrzałości politycznej społeczeństwa do planów politycznych Marszałka. Piłsudski chciał budować silną wielonarodową Rzeczpospolitą. Rzeczpospolitą pamiętającą o swojej misji na wschodzie. Odwołującej się do najświetniejszej tradycji. Politycy II RP – od Witosa po Dmowskiego woleli się zajmować kwestiami reformy rolnej, a Ci którzy działali na ich zapleczu jeszcze bardziej interesowały kwestie zamówień rządowych.              Społeczeństwo III RP nie dorosło do idei IV Rzeczypospolitej. Polacy nadal wolą budować km autostrady na Pomorzu, za tyle samo co km autostrady w Alpach Szwajcarskich. Wolą fałszywe łzy posłanki Sawickiej, niż Premiera bez konta. Wolą być nazywani natchnieniem Europy, niż być trudnym, ale prawdziwym partnerem dla państw Europejskich. Wolą pierwszą damę rozprawiająca o bezach, niż Pierwszą damę władająca biegle pięcioma językami. III RP będzie prowadziła kolejny reformy, tylko dokąd te reformy prowadzą? Kiedy się skończą?             Panie Premierze! Przegraliśmy bitwę, może nawet kampanię, ale nie przegramy tej Wojny. Nie możemy. Na Polaków znów nałożono chochoła. Chochoł znów tańczy, i śpiewa „Miałeś Chamie Złoty Róg…”. Panie Premierze wyrwano go nam, na góra 4 lata. Dobrze wykorzystajmy ten czas, kiedy nasze chochołowe elity myślą, że nic na dole się nie dzieje. Pracujmy ciężko nad edukacją, zwłaszcza młodych. Nauczymy ich że miłość do Ojczyzny nie jest żadnym obciachem. Że pierwszego miliona nie trzeba ukraść, tylko można go uczciwie i rzetelnie zarobić. Że historia ludzkości cały czas się toczy, a niepodległość Polski nie jest rzeczą „na zawsze”. Że czekają nas całkowicie nowe wyzwania, a cena jabłek nie jest żadnym wyznacznikiem sukcesu kraju. Nauczmy ich poszanowania dla prawa, ale także nauczymy ich jak tworzyć dobre prawo. Prawo dla obywateli.              Najidealniejszym ustrojem demokracji parlamentarnej jest system Wielkiej Brytanii. Opozycja jest w nim bardzo ważnym elementem, obarczonym licznymi przywilejami i obowiązkami. Nosi tam dumną nazwę Opozycji Jej Królewskiej Mości. Wierzę, że Prawo i Sprawiedliwość taką opozycją będzie. Opozycją konstruktywną. Opozycją nie wobec PO, ale wobec złych rozwiązań dla Polski. Wierzę w To. Kampania parlamentarna 2007 się skończyła, czas zacząć kolejną kampanię. Zwyciężymy.   Grudek, 16 X 2007 (…). Odrzucam teorie że PO zdobędzie razem z PSLem większość miejsc w Sejmie. Oczywiście teoretycznie jest to możliwe. Ale pamiętam jak we wszystkich eliminacjach do ME czy MŚ w latach 90-tych Polscy piłkarze zawsze do ostatniej kolejki eliminacji mieli szanse na awans: pod warunkiem że wygrają na wyjeździe z Anglią, przy równoczesnej trzybramkowej porażce Niemców u siebie z Albania, no i przy założeniu że Szwecja zremisuje z Łotwą powyżej 3 bramek, bo jeśli mniej to wtedy Anglia musiałaby.... Więc teoretycznie to PO może mieć większość, ale polityka to jednak sztuka rzeczy realnych, a nie wishfull thinking.            (…)            Donald Tusk za bardzo chyba się skupia na prowadzeniu samochodu w czasie swoich wojaży bo nie dostrzega tego co dzieje się w Polsce. PiS buduje partię wszechogarniająca „wszystkie stany”. I to nie w rozumieniu PZPR ale w rozumieniu wielkich partii zachodnich – Republikanów w USA. PO jest też partią wszechogarniająca, ale nie ma w niej takiego spoiwa niwelującego wzajemne sprzeczności w programie, jakim w PiSie zasada państwa solidarnego. PiS ma program i dla lekarzy i dla pielęgniarek i dla urzędników i dla kierowców i jest to program spójny – wszyscy chcemy więcej zarabiąć, ale musimy też płacić podatki. Program PO jest też dla wszystkich tylko jak jest to program dla lekarzy, to zapomina o pacjentach, jak dla pacjentów to nie uznaje istnienia lekarzy. PiS mówi jest jedno ciastko i trzeba je solidarnie podzielić. PO mówi o tym, że trzeba i zjeść ciasteczko i nie zjeść. Liczę że na zwolenników PO spadnie jakiś duch święty i zmusi ich do logicznego zestawienia tego co mówi PO.            (…) PO jest skazana na PiS. Jeżeli powstanie w Polsce dwubiegunowa scena polityczna to raczej w oparciu o podział na postkomunę i postsolidarność. Scenę polityczną II Rzeczypospolitej kształtował podział na tych za Piłsudskim i tych za Dmowskim, i tak w obu grupach byli liberałowie gospodarczy, etatyści państwowi. Ale Platforma po zerwaniu rozmów koalicyjnych z PiSem w 2005 roku, upozorowała odwrót by znaleźć lepsze miejsce do ataku i tak cofa się, i szuka miejsca do ataku. I z jednej strony nacierają po głosy PO PiS i LiD, a z drugiej jest przepaść.             (…) Grzegorz Duda , 9 X 2007 r. (…)
Gdyby Donald Tusk powiedział głośno, że po wyborach wejdzie w koalicję z PiS, to większość wyborców przeniosłaby swoje głosy na LiD lub PSL czy też nie poszłaby do głosowania. Mówienie zatem o koalicji PO-PiS w tej chwili jest dla Platformy Obywatelskiej samobójstwem. Mówienie o koalicji PO-LiD też spowodowałoby odpływ elektoratu Platformy. Byłby to jednak zdecydowanie mniejszy odpływ niż w przypadku PO-PiS.Działania Jarosława Kaczyńskiego na rzecz skłócenia każdego z każdym, gdzie zawieranie koalicji po wyborach będzie wtedy mało możliwe, są zatem zagraniem mistrzowskim. Jest to jednak pyrrusowe zwycięstwo w sytuacji, kiedy PiS nie zdobędzie większości w Parlamencie.Uznając, że zdanie wyborców jest zmienne, a sztywne poglądy i sztywny elektorat ma w tej chwili PiS, to może okazać się, że przyszłościową koalicją będzie PO-LiD.Tejdeklaracji, że nie powstanie taka koalicja chce od Donalda Tuska dzisiaj Premier Kaczyński, gdyż byłoby to zagrożeniem dla idei i strategii Jarosława Kaczyńskiego.
Podejrzewam, że koalicja PO-LiD powstanie po następnych wyborach, a te prawdopodobnie trzeba będzie zrobić już na wiosnę.
Jarosław Kaczyński jest dobrym strategiem, ale każda strategia może okazać się zakuciem się w łańcuch. Silne parcie PiS-u, by wygrać wybory i rządzić samodzielnie jest w tej sytuacji jedynym wyjściem dla Jarosława Kaczyńskiego.Nikt z tym partnerem, który spycha z wersalki nie pójdzie na układ.I to jest zrozumiałe, gdyż nikt nie lubi lądować na podłodze. A pan Kaczyński jak wiemy wersalką dzielić się nie lubi. On chce wszystkiego dla siebie. Jeżeli ta strategia się nie powiedzie, to trzeba będzie się chyba poddać ocenie narodu raz jeszcze i przeć do nowych wyborów.Wkurzony naród może wtedy być nieobliczalny, a wyniki następnych przedterminowych wyborów nie do przewidzenia.Należy również brać pod uwagę to, że czas nie stoi w miejscu. Pan premier o tym chyba zapomniał. Ludzie młodzi inaczej postrzegają w tej chwili taką formację jak LiD. Nie wszyscy widzą w niej jeno postkomunę. Prawdą jest również, że w tej formacji jest teraz więcej postsolidarnościowców niż u Kaczyńskiego, a naród to z czasem zauważy. Trudno zatem LiD-owi cały czas przylepiać łatkę postkomuny, bo to się u młodszego elektoratu nie sprawdzi!Dużo młodych ludzi będzie głosowało na kogoś innego niż PiS, więc w przyszłości elektorat PiS-u będzie się kurczył. Tak zwane moherowe berety jak i my wszyscy nie jesteśmy wieczni. Czasem powołują nas do Chóru Niebieskiego...Dlatego pan Kaczyński chce wygrać wybory teraz i samodzielnie. Za cztery lata zabraknie mu głosów do wszystkiego. Jeśli wygra teraz, to w kraju pozostanie elektorat ściany wschodniej, a młodzież wyemigruje. Niestety tak to czarno widzę.(..)  Rozum , 22 X 2007 "Po niemal trzech godzinach opóźnienia wszystko stało się jasne – jak ładnie ujął to były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski – skończyła się IV RP.   Jaka była idea tworzenia IV RP pewnie nie ustalimy, jak to zwykle u nas bywa, gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie. Tym niemniej jedno wydaje się być bezapelacyjne, Polacy odrzucili tę formę odnowy państwa jaką zaproponował im Jarosław Kaczyński. Można wskazywać kolejny układ, tym razem medialny, który manipulując zbiorową świadomością wyborców doprowadził do tej porażki ale tak czynić może jedynie cynik nie dostrzegający oręża jakim są media publiczne a które w pełni PiS przejęło. Zatem odrzucam imputowanie jakoby za porażką i jednocześnie zwycięstwem PO stały magiczne siły. Więcej, takie sugestie to jawna afirmacja pogardy dla mechanizmów demokratycznych, to wprost quasi twierdzenie, że lud nic nie rozumie i w swej nieświadomości źle wybrał. Właśnie takiej IV RP wczoraj nastał koniec.   (…) Upadł projekt budowania państwa w oparciu o resorty siłowe i administracje specjalną. Upadł ponieważ społeczeństwo poczęło instynktownie czuć, że ów aparat może być wykorzystany nie dla ich szeroko pojętego interesu lecz przeciw nim, że stosowanie prewencyjnej inwigilacji w celu wykrycia potencjalnych przestępców to krok w złą stronę. Kreacja niby nowej konstrukcji organów państwa wyposażonych w super instrument do walki ze wszystkim nie okazała się być marzeniem większości społeczeństwa , a słowa prof. Bratoszewskiego o szmaceniu państwa dopełniły – jak mi się wydaje – reszty. Rozmawiałem z wieloma studentami i ludźmi starszymi i okazało się, że mamy autorytety społeczne i nawet szczyty obecnej – jeszcze – władzy nie są w stanie tego z nasze świadomości wykluczyć.           Przede wszystkim jednak, upadł projekt anty obywatelski i anachroniczny okraszony niezmiernie niekompetentnym wykonawstwem. Puste hasła został zweryfikowane negatywnie choć oczywiście należy zauważyć ponad 30% poparcie dla PiS. Cieszyć musi wykluczenie z Parlamentu skrajnych populistów z Samoobrony i LPR. Świadczy to może o tym , iż  społeczeństwo wie,  iż rozpasane rozdawnictwo socjalne w dalszej perspektywie  to zguba dla nas wszystkich. Jest to także ostrzeżenie w szczególności dla PiS, że lud pamięta słowa swoich wybrańców i w miarę swego rozwoju będzie ich rozliczać co raz bardziej skrupulatnie. Już wczoraj wystawił cenzurkę partii która chciał ów lud skłócić by uczynić go bardziej plastycznym w kształtowaniu i odesłał w niebyt projekt państwa Jarosława Kaczyńskiego.  

Czas się zabrać do roboty,  bez się opluwania i wzajemnej pogardy.  Choć po dwóch latach  permanentnej propagandy PiS nie będzie to łatwe czego najlepszym dowodem jest język niektórych wpisów w salonie. "  

cdn. 

 

Chao Le
O mnie Chao Le

PRL wytrzymała ze mną tylko kilkanaście lat. Po oddaniu przeze mnie głosu w wyborach w 2007 r. upadła "IV RP". Karta wyborcza to potężna broń..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka