Chao Le Chao Le
23
BLOG

kolejny ciekawy wpis z 2007 r.

Chao Le Chao Le Polityka Obserwuj notkę 0
Michał Piątek, 26 IX 2007"Strach premiera (…)Po latach przebywania na marginesie polityki, udało się Jarosławowi Kaczyńskiemu stworzyć formację, z którą osiągnął niespodziewany sukces wyborczy oraz stworzył rząd. Tym samym, zapoczątkował proces gwałtownych przemian w Polsce i w świadomości jej obywateli. Można nie być sympatykiem Prawa i Sprawiedliwości, ale trzeba jednak przyznać, że konsekwentnie starało się ono realizować swój program, z którym szło do wyborów. Często robiło to z miernym skutkiem, ale jednak usiłowało nie zapominać o najważniejszych jego punktach. Kaczyński świadomy jest, że proces przemian, który chce przeprowadzić nie może trwać tylko jedną kadencję. To zbyt krótki okres czasu i nie pozwala on na pełne przeprowadzenie przez niego najważniejszych zmian. Boi się on, że jeżeli odda teraz władzę to niektóre z jego osiągnięć zostaną przerwane, albo nawet cofnięte i za wszelka cenę chce tego uniknąć. Zależy mu na zachowaniu ciągłości przebudowy i dlatego właśnie, coraz częściej obserwujemy sytuacje, w których ponoszą go nerwy. Jarosław Kaczyński walczy teraz o wszystko. Klęska jego formacji będzie dla niego kresem marzeń o przejściu do historii jako osoby, która dokonała wielkiej przemiany Rzeczypospolitej.Debata z Kwaśniewskim – osłabianie POKaczyński wie doskonale, że to Platforma Obywatelska oraz Donald Tusk jest dla niego największym zagrożeniem, ale stara się ją marginalizować w naszej świadomości. Mamy uwierzyć, że to Aleksander Kwaśniewski jest symbolem patologii i zła z którym chce walczyć. Zarzut o to, że biorąc udział w debacie z Aleksandrem Kawaśniewskim, a nie Donaldem Tuskiem, wzmacnia LiD jest słuszny, ale należy wziąć pod uwagę to, że tym posunięciem chce tak naprawdę osłabić Platformę. Pamiętając sromotną porażkę SLD w ostatnich wyborach, a także olbrzymie niezadowolenie społeczeństwa z ich rządów, chce on dać do zrozumienia przeciętnemu wyborcy, że PO nie ma z nim szans, a zagrożeniem są postkomuniści. Tym samym wraca on do dawnego podziału: lewica-prawica, w którym jedyną liczącym się, prawicowym ugrupowaniem jest PiS, a PO nie ma  starciu z postkomunistycznym układem żadnych szans, a nawet świadoma swej słabości, będzie z nim kolaborować.PiS musi wygrać Prawo i Sprawiedliwość, według Kaczyńskiego, zdecydowanie nie może sobie pozwolić na utratę władzy i przejście do opozycji. Nie zadowoli go nawet fakt, że byłaby to bardzo silna opozycja. Porażka PiS w najbliższych wyborach jest dla niego utratą całego jego dorobku oraz wystawieniem na ewentualne zniszczenie tego, co udało mu się zbudować.  Zdaje on sobie także sprawę z tego, że zapoczątkowane przez niego przemiany nie są pozbawione wad. Także jemu, nie udało się uniknąć patologii i błędów, które w przypadku oddania władzy mogą być przez jego następców rozliczone. Boi się on, że właśnie te błędy, które mogą w przypadku porażki wyjść na światło dzienne, mogą doprowadzić do zniszczenia jego formacji oraz zaprzepaszczenia reform, które chciał wprowadzić. Stąd najprawdopodobniej słowa premiera o tym, że niektóre z osób zaangażowanych we wprowadzanie zmian mogą być w przyszłości poddanych represjom.  Strach przed przegraną PiS oraz przed utratą przez nie władzy, z pewnością jeszcze nie raz doprowadzi do tego, że nie raz jeszcze usłyszymy z jego ust jakieś mocne słowa. Także, kampania prowadzona przez PiS może stać się coraz bardziej brutalna i nie ma się czemu dziwić – walczy ono o przeżycie." 
Chao Le
O mnie Chao Le

PRL wytrzymała ze mną tylko kilkanaście lat. Po oddaniu przeze mnie głosu w wyborach w 2007 r. upadła "IV RP". Karta wyborcza to potężna broń..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka