Jak wynika z mojej poprzedniej notki, sadzę, ze w 2009 r.w polskiej polityce stosunkowo niewiele sie zmieni.
Najwieksze zmiany moga byc na lewicy, ale bez jakichs epokowych wydarzeń.
2009 r. moze byc ostatnim rokiem, w ktorym konflikt PO-PIS jest najwazniejszym, pierwszoplanowym sporem w polskiej polityce.
W 2010 ten konflikt nie zniknie (chyba ze zniknie PO albo PIS), ale moze zejdzie na drugi plan.
2010 moze byc przelomowy, gdyż:
-kryzys gosp. moze bedzie trwac, pogłębiac się
-wyniki sondazy moga byc zupelnie inne niz dziś
-będą wybory prezydenckie i beda zblizac sie wybory parlamentarne, czyli moga powstac nowe partie.
Im wieksza slabosc w sondazach obecnych partii,tym wiecej mniejsca na nowe.
Kluczowe bedzie poparcie dla PO,w 2010 r.moze miec 50, a moze mieć 5% poparcia. Bardzo niskie poparcie skonczy sie zapewne rozlamem albo wymianą szefa.
w 2009 r. nadal bedziemy mieli konflikt prezydenta z premierem. Liderem sondazy moze bedzie PIS. Ciekawe co z SLD,czy bedzie sie wzmacniac,czy konflikt dwóch "mlodzienców" zniszczy tę partię.Rozlam w SLD wydaje mi sie prawdopodobny,choc moze dopiero w 2010 r.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)