Duzo sie o tym pisze (slucham audycji Kuby Strzyczkowskiego w Trójce) , to i ja wtrącę moje trzy grosze.
facet, ktory sie rozwodzi i jeszcze tym epatuje, nie budzi mojego zaufania, wiecej, uwazam ze zawiódł jako czlowiek. Dlatego nie bedę na niego głosował nigdy.
Polityk to osoba publiczna, ktora moze rządzic, czyli ma nasz los, los Polski w swoich rekach. Jelsi ktos nie zachowuje zasad w zyciu prywatnym , to niekoniecznie bedzie przestrzegac zasad jako polityk. Poza tym nie glosuję na ludzi niemoralnych. ( a w ostatecznosci wybieram 'mniejsze zło")
Uwazam, ze sfery prywatnej politykow nie mozna oddzielac od sfery publicznej.
tak samo nie budzi mojego zaufania zwykly czloweik, ale on nie decyduje o losie Polski.
natomiast z drugiej strony, wielu politykom nie ufam i ich nie lubię, ale za ich decyzje polityczne, a nie za zycie prywatne ( np. R. Giertych, bracia Kaczyńscy) Mozna byc wzorowym mezem i ojcem i fatalnym politykiem.
Odwrotnie -mozna zdradzac żonę i byc swietnym politykiem, ale ja takich ludzi bym nie popieral , na wszelki wypadek i z powodow moralnych , jak juz wspomniałem.
Jednakze rozumiem ze ktos moze miec inne zdanie. jelsi ktos nie widzi nic zlego w rozwodzie czy zdradzie, to byc moze nie bedzie potępial K. Marcinkiewicza.
Nawiasem mowiac, troche sie dziwię bylemu premierowi, ze tak sie odkrywa, jesli juz chce sie rozwodzic, to na jego miejscu zrobiłbym to po cichu. Robi z siebie posmiewisko i zraza potencjalny elektorat.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)