Wybory w Izraelu wygrala minimalnie Kadima,ale premierem zostal lider Likudu, bo zawarł koalicję z mneijszymi partiami. to ciekawa i chyba rzadka sytuacja.
W Izraelu jest wiele malych partii, ktore zdobywaja po kilka mandatów,dzieki niskiemu progowi wyborczemu.
W III RP nigdy sie nie zdarzyło (o ile sie nie mylę), zeby zwycieska partia nie weszla w sklad koalicji rządzącej.
Kto wie, moze sie taka rzecz zdarzyć w przyszlych wyborach, np. jesli wygra PiS, ale nie zdobędzie połowy mandatów i nie uda mu sie utworzyć koalicji. Dotychczas zadna partia nie zdobyla ponad polowy mandatów , bliski tego był SLD w 2001 r.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)