Owanuta Owanuta
521
BLOG

DWÓCH GENERAŁÓW I KADDAFI

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 0

 
W Liberii, kraju prawie trzy razy mniejszym od Polski, ale zaludnionym dziesięciokrotnie mniejszą populacją, położonym na skrawku zachodniego wybrzeża kontynentu afrykańskiego, 14 lat wojny domowej wyniosło do szczytów niesławy, generała Joshua Milton Blahyi, znanego światu jako Goły Generał (General Butt Naked), ponieważ zwykł biec do boju zupełnie nagi, w przekonaniu, że krew niwinnych dzieci wypita tuż przed bitwą zapewnia bezpieczeństwo i jemu i jego żołnierzom.Ten nieszczęśliwy kraj, od wieków nawiedzany przez podobnych mu ludojadów, nie stawia mu dziś pomników, ani nie nazywa jego imieniem swojej Akademii Wychowania Fizycznego. Fakt że Liberia, jeden z dwóch, poza Etiopią, afrykańskich krajów, które nie zaznały europejskiego kolonializmu, nie dorobiła się w ciągu 164 lat swojego istnienia własnej AWF, nie jest jedynym do tego powodem. Choć trzeba przyznać, że wystarczającym.To się jednak może jeszcze odmienić, tak jak odmienił się sam generał, który w ciągu 39 lat życia, odbył dość niebywałą podróż od masowego mordercy, plemiennego watażki, szamana i czarownika, kanibala i gwałciciela do pastora głoszącego umęczonym rodakom słowo Ewangelii. Czas niebawem pokaże jak prawdziwa jest ta przemiana. Za rok bowiem, wojskom ONZ-u, nadzorującym rozejm, kończy się mandat i znów Liberia i jej mieszkańcy, będą mogli robić co im się spodoba. Być może zbudują dla swojej młodzieży AWF i kto wie, może nawet nazwą ją imieniem nawróconego generała, a może powrócą do starych nawyków i nie tylko młodzieży, ale jak do niedawna, nawet kilkuletnim dzieciom, będą rozdawać “kałachy” z rozkazem zabijania...

 

W Netanii, na śródziemnomorskim wybrzeżu znajduje się izraelska AWF. Co łączy ją z tą nieistniejącą z Liberii? Niewiele. Cóż bowiem za poważny związek może zaistnieć pomiędzy uczelnią która jest, a taką która tylko potencjalnie jest możliwa? Związek jednak istnieje, ta w Natanii nosi imię generała. Tak jak i Liberyjczyk, on też dorobił się w ciągu swojego, raczej krótkiego, życia pseudonimu, a nawet dwóch. W Izraelu zwany jest po prostu Przyjacielem, ha-yedid, bo tak go zwali bojownicy Haganah w Yishuv  (czyli ziemii izraelskiej, przed formalnym utworzeniem państwa Izrael w 1948). Brytyjski oficer, wtedy tylko kapitan, Orde Winegate w ciągu zaledwie trzech krótkich lat swojej służby na terenach, które w niedalekiej już przyszłości miały na nowo stać się ziemią Izraela, zaskarbił sobie taką wdzięczność Żydów, że nie tylko tę uczelnię nazwali jego imieniem, ale również wiele ulic i placy w licznych izraelskich miastach i miasteczkach. Co zrobił? Mówiąc najkrócej położył podwaliny pod przyszłą armię izraelską, a szczególnie jej siły specjalne. Kiedy przybył do ziemi izraelskiej w 1936 roku, ataki Arabów na Brytyjczyków i Żydów były już dotkliwym problemem, na którego rozwiązanie nikt nie miał dobrego pomysłu. W 1937, trafnie rozpoznając oznaki nadchądzącej katastrofy, Winegate pisał:

 

''For pity's sake, let us do something just and honorable before it comes. Let us redeem our promises to Jewry and shame the devil of Nazism, Fascism and our own prejudices.'' (Na miłość boską zróbmy coś sprawiedliwego i honorowego zanim nadejdzie, spełnijmy nasze obietnice dane Żydom, uporajmy się z własnymi uprzedzeniami i zawstydźmy ten diabelski nazizm)

 

Winegate szybko utworzył Specjalne Oddział Nocne. Dzisiejsza sława izraelskich jednostek specjalnych, cieszących się światowym uznaniem za niekonwencjonalne sposoby walki, ma swoje korzenie waśnie w taktyce tych Specjalnych Oddziałów Nocnych, opartej na ogromnej ruchliwości i nocnych, zaskakujących atakach.

W skład tych SON wchodzili głównie bojownicy nieregulanej samoobrony żydowskiej Haganah, pomiędzy nimi byli prawie wszyscy przyszli dowódcy IDF, między innymi Mosze Dayan, czy Chaim Weizmann. Taki sposób walki z nieregularnymi zastępami wroga okazał się niezwykle skuteczny i szybko przyczynił się do poprawy warunków bezpieczeństwa nie tylko Brytyjczyków, ale i nielicznych wtedy jeszcze, żydowskich osadników.

 Jednak, to otwarcie okazywane, poparcie dla odtworzenia państwa Izrael, przyjaźń z żydowskimi osadnikami, nie przysporzyły przyszłemu generałowi przyjaciół w brytyjskim dowodztwie wojskowym i w 1939, Winegate znalazł się na krótko z powrotem w Londynie. Uznanie dla jego nietuzinkowych talentów wojskowych uratowało jego karierę. Został jednak “zesłany” do Etiopii, zwanej wtedy Abissinią, gdzie dorastając szybko do postawionego przed nim zadania, dowodzi brytyjskimi wojskami wyzwalającymi ten kraj spod włoskiej okupacji. Już w 1941 na czele zwycięskich wojsk brytyjskich wprowadza do Addis Abeby cesarza Haile Selassie

 W swojej dalszej karierze wojennej, tworzył brytyjskie jednostki specjalne walczące na Burmie z Japończykami, gdzie też w marcu 1944 roku zginął nigdy nie zobaczywszy na oczy swojego jedynego syna, poczętego w czasie nieczekiwanej podróży z młodą żoną, na pokładzie liniowca Cunard, którym z Londynu zabrał go Churchil, udający się do Quebec, na tajne spotkanie z Roosweltem. I tu ciekawostka, wraz z Churchilem na pokładzie tego statku podróżowało 250 najważniejszych przywódców Anglii. Jak widać, standardy bezpiecznej podróży najważniejszych dostojników państwowych były w tamtych latach, bardzo podobne do tych obowiązujących w Polsce roku 2010, ale to już zupełnie inna historia...

 W Wielkiej Brytanii generał Orde Winegate znany jest również jako Nagi Generał (Naked General). Wiedzie się to z jego zwyczaju przyjmowania gości w “kostiumie urodzinowym”, a zwyczaj ten z kolei ma swe żródło w pewnym wydarzeniu jeszcze z czasów nauki w akademii wojskowej, ale to też jest zupełnie inna historia i nie ma na nią miejsca w tej krótkiej opowieści o dwóch generałach. 

Z ostatniej chwili:

w Libii wybuchła wojna domowa, kraj rozpadł się na dwie części. Cyranejczycy ze wschodniej, bogatej w ropę, części całkowicie opanowali Banghazi. Kaddafi używa do stłumienia rewolty wszystkich dostępnych mu środków. W tym lotnictwa, sił pancernych i brutalnych najemników z sąsiednich krajów. I choć Libię od Liberii dzieli prawie 4000 km w linii prostej, a między nimi znajduje się ogromna Sahara, to czyż jest to przeszkoda dla tego szczególnego ducha, który się nad nimi unosi? 


 
 
skomentujKomentarze do notki2 |Zgłoś nadużycie
 
  • Winegate

    Niesamowity orginał, jakich chyba tylko w arystokracji Angielskiej sie spotykało i podziwiało( wiekowa tradycja lekkich wariatów), przy tym doskonały dowódca, tez w specjalności spotykanej tylko w Anglii. Anglia miała szczęście do takich niesamowitych ludzi, kŧórzy zjawiali sie w sama porę, gdy zagrozony był jej byt.
    MAREK.W641515 | 21.02.2011 22:19zablokuj
     

     
  • Komentarz z lubczasopisma: Afryka Północna wrze

    @marek.w

    Oczywiście, Anglia miała szczęście, że na świat przyszedł Winegate, ale chyba niespecjalnie go docenili. Izrael też nie przegrał z jego powodu :)
Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka