Owanuta Owanuta
359
BLOG

KAMIENIE

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 9

 

 Dedykuję Przyjacielowi.

 

 

Żyjemy w złodziejskich czasach. Kradną nam słowa. Po co im słowa?! Na cholerę im one? A, po to żeby ukraść więcej i łatwiej. W biały dzień, na oczach wszystkich, no i tak żeby żadna policja ich nie ścigała. Marzenie każdego złodzieja.

 

Pchają się do władzy. A jak już na czoło złodziejskiego peletonu się wysforują, to nie rządzą nami tylko kradną. Kradną i kłamią. Wmawiają nam, że to jest właśnie POLITYKA. Że tak należy rozumieć to słowo. Że polityka jest brudna i wymaga cynizmu, tudzież manipulacji. Że nie może się obyć bez pogardy dla oponenta z drugiej partii. Wmawiają nam, że to właśnie jest polityka - to knajackie naparzanie się na publicznej scenie, której istnienie, notate bene, sami im ze swoich składek fudujemy. Że polityka to insynuacje, kłamstwa, haki, wrzutki i fałszyfki.

 

 

Drobni kuglarze, spece od bałamuty. Bałamuty, którą innym skradzionym nam słowem nazywają. Jedno za drugim, kradną nam słowa. Słowa, tę jedyną substancję, której używa ludzka myśl. Nacieszyć się nie mogą, że to takie łatwe. Psują powietrze swymi wymysłami, wmawiają nam, że kłamstwa to PR. Zbójecką klingą odzielają słowa od ich znaczeń i jak w sztuczce ulicznego kuglarza, machają nam przed nosem pustymi skorupami. Public Relations to dla nich rzemiosło omamiania ludu, bo lud jest ciemny, lud to kupi. To dla nich termin, który sam z siebie, usprawiedliwia wszelki występek przeciw przyzwoitości i prawdzie. Wystarczy podłość, kłamstwo, bezwstydną manipulację nazwać pijarem, aby ich nie musieć się wstydzić.

 

Na słowo mamy wierzyć tym złodziejom słów! A ludziom żyje się coraz gorzej. Ich to jednak nie martwi. Oni swoją energię i czas, mandatem naszych wyborów im dany,  kierują na robienie “polityki”.

Obywatele w ich koszmarnej wizji służą do oddawania głosów. Zważcie to sobie; nie oni służą obywatelom, ale obywatele służą im do głosowania, byciu zaś wybranym podporządkowana jest ich “polityka”.

 

A przecież POLITYKA to jest Sztuka, a nie sztuczki. Polityka to szlachetna sztuka inspirowania obywateli do działań pożytecznych, to sztuka znajdowania kompromisów dla wspólnego dobra. Polityka to Służba Publiczna, a nie publiczna bezwstyda. Politykiem z prawdziwego zdarzenia jest nie ten kto ma “najracniejszą” rację. Polityk to ten, który raczej potrafi wkluczyć, niż wykluczać. Potrafi porwać, zainspirować. To ktoś taki, kto wyraźnie polaryzując poglądy i postawy, potrafi mimo tej polaryzacji, pociągnąć wielu do pracy dla wspólnego celu. Prawdziwy adept politycznej sztuki nigdy nie rzuca kamieniami. Pamięta, że słowa to nie psy i że raz wypuszczone nie powrócą na gwizdnięcie.

 

Nie można używać słów-kamieni. Jeśli chce się być POLITYKIEM, mężem stanu. Nie można mówić słów takich jak; Pani Prezydent, Pani jest po prostu komisarzem oddelegowanym na odcinek warszawski. Nie można porwać serc gorących i umysłów szlachetnych, naznaczając swoich oponentów, nawet tych z marginesu sceny politycznej, pogardliwymi grepsami. Nie wolno poniżać np takimi słowami; nie proszę pani, nie będę się wypowiadał o JKM, bo nie zajmuję się politycznym folklorem. Nie można upokarzać publicznie osób odgrywających ważną rolę na politycznej scenie słowami; nie wybieram się do Radia Maryja i na pewno nigdy się tam nie pojawię.

 

To są słowa kamienie. Nawet jeśli są ozdobne, zgrabne i wypolerowane, to tylko kamienie. W poltyce nie należy rzucać kamieniami. Bo jakaż jest, w gruncie rzeczy, różnica pomiędzy tymi fikuśnymi, wycyzelowanymi, rzucanymi nieprzyjaźnie z telewizyjnego ekranu, a tymi z szafy pancernej zajadłego SB-eka, Grzegorza Piotrowskiego, który je w niej, w worku przechowywał na długo zanim ich w końcu użył w swym haniebnym czynie? Proszę nie skakać z oburzenia pod sufit. To nie jest porównanie. To jest tylko zdanie o naturze kamieni. Często służą do zabijania.

 

Oni zabierali życie, kradli wolność, kradli słowa. To oni, spcjaliści od socjotechniki, obniżyli próg wymagań stawianych dzisiaj politykom. Zbrukali pojęcia, wmówili nam, że cynizm, amoralna praktyka są istotą poltyki. No, więc, jak to? To Oni mają być wyznaczycielami dzisiejszych standardów? Mają nam mówić co to polityka? Przecież to złodzieje! Kradli nam mowę, by tym łatwiej ukraść całą resztę.

 

A przecież polityka to tak naprawdę służba w interesie publicznym. Zajmować się nią powinni ludzie nie tylko pryncypialni, ale i z "talentem do ludzi" Naiwny sąd dzisiaj? Niedorzeczny banał? Truizm nie do strawienia? Jeśli tak, to pokażcie mi dziś POLITYKA w naszym kraju. No, oczywiście poza Jarosławem Kaczyńskim. A nawet i on nie ma talentu do ludzi. 

 

Bożeż Ty mój! Jak ludzie tęsknią do uczciwych, rzetelnych polityków w tym kraju! Jak my mamy już dosyć kłamców i złodziei. Jak my mamy dość zdzierania z nas skóry, robienia z nas durni, wmawiania nam, że nic się w tym kraju zrobić nie da, że tu już tak być musi. Musi być drożej, a jednocześnie gorzej. Jak my mamy już dosyć robienia z nas durni! Jak my strasznie tęsknimy do ucziwej, zaangażowanej, w naszym interesie robionej polityki, jak tęsknimy do rozwiązywania naszych problemów, zamiast ich uzasadniania. Jak my tęsknimy do społecznej solidarności!  Bo taka jest nasza natura. Im bardziej nas upadlają, im bardziej się przyzwyczajają do myśli, że tak im łatwo poszło nas ogłupić, tym mocniej tęsknimy do szlachetnych czynów. Tym jaśniej wiemy czego chcemy. Idzie czas.


Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka