Za Gazetą Wyborczą:
" Na pensje Hanny Gronkiewicz-Waltz, jej czterech zastępców, skarbnika i sekretarza poszło z budżetu miasta w 2010 r. prawie 1,8 mln zł..."
Ciekawe za co? Ano, za karę! Zły wybór, jakiego dokonali obywatele Warszawy nie był zły, dlatego, że Pani Prezydent czuję się teraz upoważniona, by czuć się "hojnie" i nagradza siebie i bliskich jej wspólników, naszym kosztem.
Nie, ten wybór był złym, krótkowzrocznym, z powodu niekompetencji Pani Prezydent i jej braku zrozumienia dla konieczności pilnego odpolitycznienia polityki miejskiej.
Te 1,8 miliona złotych to mały pikuś, wobec prawdziwych kosztów jakie poniesie Warszawa i cała Polska w wyniku błędu jaki popełnili skołowani Warszawiacy wybierając Panią Gronkiewicz-Waltz na prezydenta Stolicy.
Powiem więcej, byłoby warto zapłacić znacznie więcej niż 1,8 miliona, aby tylko prezydentura Pani Gronkiewicz mogła być przerwana. Niestety, teraz musimy czekać prawie cztery lata, ale lizać rany po tym nieszczęściu, będziemy znacznie dłużej.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)