19 obserwujących
410 notek
322k odsłony
  1809   0

Jasna Anielka od Wody

W ciekawych przyszło nam żyć czasach, co nie? Robi się „curiouser and curiouser" każdego dnia. A przecież to dopiero początek początku. Idą dni, kiedy "curiouser", będzie się robiło z godziny na godzinę, a nie tylko z dnia na dzień, a potem z minuty na minutę. A w końcu będzie tak, że nie będziemy już w stanie świadomie rejestrować na bieżąco tych wszystkich zdumiewających i przerażających informacji, jakie będą nas bombardować. Co się dzieje do jasnej Anielki?

 
Odpowiedź na to pytanie bywa różna. Zależnie od tego kto jej udziela. Jedni mówią, że to mocarni tego świata szykują się do "nowego rozdania", inni, że za wszystkim stoją Żydzi, jeszcze inni że, po nie tak dawno temu, tryumfalnie głoszonym "końcu historii", nastąpiło jednak jej niespodziewane przyspieszenie (zupełnie jak z tym, wywołanym przez człowieka globalnym ociepleniem, które powoli zamienia się w zapowiedzi "małej epoki lodowcowej"). Jeszcze inni mówią, że rozpoczęła się 3 wojna światowa. Ludzie religijni zaczynają podejrzewać, że  coś jest na rzeczy i idzie koniec świata.
 
Spekulacje i strachy nie dziwią, no bo Niemcy zbroją się na potęgę w zapasy wody i baterii, Minister Macierewicz skrzykuje sztab kryzysowy, a polska dyplomacja naciera w kierunku trzech mórz z zupełnie gołymi rękami - duch w narodzie nie ginie.
 
Zły Putin zaś w odwrocie jest na wszystkich frontach, szczególnie na Bliskim Wschodzie, w Europie i na Ukrainie. W rzeczywistości tak już jest źle z jego zagłodzonym sankcjami reżimem, że w desperacji wzywa do siebie, na Kreml, Żydów i Palestyńczyków, żeby żebrać o ich zgodę na Pax Putana, na co el-Sisi z Egiptu sławnego, już przyklasnął ochoczo, a Erdo The Turk, jego najnowszy przyjaciel, po staremu strasząc głupią Europię inwazją, wyrzyna Kurdów gdzie tylko może, ostatnio w Syrii, bo to szalenie dla Turków jest ważne, co najmniej tak samo ważne, jak dla Putina osłabianie NATO.
 
I tylko Obamas Noblem pomazany, stara się zrozumieć co spieprzył i jak to wszystko teraz przedstawić, jako niebywały sukces. Wierzy bowiem w jutro i chce być pięknie wspominany. A skoro nie udało mu się doprowadzić do "pokoju" na Bliskim Wschodzie i dziś, wolność miłująca Rosja, dzięki jego światłym poczynaniom, w zasadzie jest już u bram Miasta Dawida, ma nad czym główkować.
 
Jerozolima, tak jak zapowiedział Zachariasz, stała się dla wszystkich wielką zawadą. Pan uczynił z Jeruszalaim puchar, którym upijają się narody. To miasto rozpala w nich najwyższe emocje i skłania je do gwałtownych czynów, a prawda o tym po co to wszystko się dzieje, jest ukryta przed naszymi oczyma w fałdach hipokryzji drapującej się na sprawiedliwość, na humanitaryzm, na troskę o prawa człowieka... 
 
Miarą naszej ślepoty, miarą naszej upartej ignorancji, jest to, że pomimo jasnych proroctw biblijnych, uprzedzających nas o tym, że nadejdzie taki czas, w którym Stworzyciel Wszechświata osądzi nasze czyny, my zdołamy pozostać nieprzygotowani na ten Dzień. Miarą naszej głupoty jest to, że pomimo mnożących się znaków wskazujących na prawdziwość słów zawartych w Biblii, ten Dzień, zapowiedziany przed tysiącami lat i tak zaskoczy nas, jak złodziej w nocy... o czym również uprzedza nas Słowo Boże.
 
Nasz Minister od niebezpieczeństw, zapewnia nas, że w Polsce nie potrzeba gromadzić zapasów wody pitnej po prywatnych rezydencjach, bo jesteśmy bezpieczni. Może i tak jest, może jesteśmy bezpieczni, a może każe mu nas uspakajać jedynie polityczna kalkulacja.
 
Ciekaw jestem co mówią w tych dniach księża w polskich kościołach. Czy namawiają wiernych do gromadzenia zapasów wiary w Tego, który obiecał Żywą Wodę pragnącym? Jak bez niej przetrwamy to co nadchodzi? Czy jesteśmy przygotowani, czy w ogóle wiemy jak być gotowymi? Co nas może ochronić?
 
Może zapewni ochronę skazanie prawomocnym wyrokiem Jana Tomasza Grossa na codzienne oprowadzanie wycieczek po Jedwabnem i potulne wyjaśnianie prawdziwie prawdziwego przebiegu haniebnego mordu na sąsiadach? Co nas ochroni przed gniewem Pana? Nienawistne ryki łysych pał, sławiących miłość do Ojczyzny? Śmierdzące race, petardy na ulicach, cwane antysemickie kalambury na wielkich płachtach? A może uratują nas chytreńkie symbole graficzne, nie całkiem jeszcze swastyki, ale i nie miecze Chrobrego przecież? Może Schetyna? PudruPudru? Kijowski kucyk? Jeszcze nie widzicie, że ten Dzień jest tuż za rogiem? Kto nas obroni? Święta Anielka od wody?
 
Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale