obiboknawlasnykoszt obiboknawlasnykoszt
80
BLOG

Hazard Polską !

obiboknawlasnykoszt obiboknawlasnykoszt Polityka Obserwuj notkę 1

07.04.2010 r. na polecenie Putina stawił się Tusk z wcześniej przysłanymi do Warszawy znaczonymi i właściwie ułożonymi kilkunastoma taliami kartami do dużego pokera.

Putin nad świeżo wykopaną przez FSB jamką w lesie u stóp pomnika katyńskiego sprawdził przywiezione przez Tuska talie kart, sprawdzając jego lojalność wobec siebie.

Zgadzały się więc kazał siatką maskująca przykryć jamkę.

FSB przyniosło jeden fotel. Putin rozsiadł się wygodnie i lekko rozchylił nogi bez przerwy patrząc w oczy Tuska.

Tusk by zrównać poziom swego wzroku ze wzrokiem Putina kleknął na oba kolana u fotela Putina.

Rozpoczęła się śmiertelna zagrywka.

Putin by nie być posądzony o szulerstwo "uprzejmie poprosił" by to Tusk rozdawał te "nie" znaczone karty.

Tusk się bardzo starał by nie pomylić się przy rozdawaniu kart, bo pomyłka oznaczała strzał z nagana w potylice - taka ruska zabawa w ruletkę.

Jak hazard to hazard, a nie tam jakaś polska zabawa w jednorękich bandytów Sobiesiaka i Koska.

Tusk wszystko przegrał, województwo po województwie, nie odegrał też szansy na prezydenturę II PRL.

Putin jako wytrawny szachista ( Tusk znał się tylko jak zbić pionka albo jak zrobić z damką) kazał przynieść szach, by dać Tuskowi ostatnią szansę na odegranie się w lesie katyńskim.

Stawką była nasza niewola.Przegrana przez Tuska partia, to jeden rok naszej niewoli.

Po przegranej pięćdziesiątej partii Tusk już wiedziała, że gra już tylko o losy Polski po swojej śmierci.

Tusk będąc w panicznym strachu i widząc ruch przy jamce, pomyślał tak, że swoja rodzinę wyślę do http://www.vaterland.pl/, a sam może jeszcze sobie pograć, to nic, że na kolanach, że nie wygodnie, bo przecież godność już stracił przyjmując zaproszenie od Putina.

A tu Putin ma nową propozycja stawki.

Jak Tusk przegra to ma pokazać jak potrafi całować z języczkiem. Tusk przegrał całował. Putin poklepał i pochwalił.

Zabawa trwała w najlepsze.Tusk ciągle ukradkiem zerkał w stronę jamki, którą ciągle pogłębiano i pogłębiano.Poczuł, że chyba coś popuścił w gacie, a zapomniał założyć 2 pampersy XXXL.

Putin jak każdemu facetowi znudziło się migdalenie z Tuskiem i zaproponował kolejną zmianę stawki i zapłaty za każdą przegraną partię.

Zakład był taki, że przegrywający demonstruje na czym polega rurociąg "Przyjaźń".Wiadomo jak, więc od samego początku rola Tuska i Putina były znane.

Tusk zasłania damką króla, Putin podkłada mu skoczka

(druga nazwa byłaby odebrana za seksizm).Tusk rad nie wola bije skoczka i pokazuje jak ze strony polskiej wygląda praca przy rurze "Przyjaźń".

Putin pochwalił Tuska (mówiąc: maładiec)poklepał po pleckach i mordce mówiąc : mordo ty nasza.

A teraz zagramy za Kaczyńskich i jego kolegów.

Tusk: E co to za stawka, o nie nie warto grać.Oddaje walkowerem za namiestnika Wasza Wieliczestwo Putin.

PUTIN: Nu tak ładno.TU zdiełan u nas i budziet toże nasz. Ładno?

Tusk: DADADADADA WASZZE WIELIIICZZZZESTW!!!! WASZSEEEE BŁAGORRRRRODIE!

PUTIN: Puskaj idiot!

Tusk w drodze powrotnej chwalił się o tym jak go Putin po plecach klepał i robił z nim miśki klepał, przemilczając fakty z języczkiem i skoczkiem.

Wrócił do Polski i ogłosił braterstwo z rurą gazową i naftową.

Już 10 kwietnia skoro świt kazał wysłać suwenir dla miłościwie panującego Putina, a sam zaczął intensywne leczenie się w psychiatryku by (jakby się rypło)mieć na wszelki wypadek odpowiedniego koloru papiery od rządowego kolegi psychiatry.

PR-cy już pracują intensywnie nad taktyką i zeznaniami przed przyszłą koleżeńsko - sejmową komisją śledczą ds. międzynarodowego hazardu i przekrętów Tuska i jego ferajny.

A życie małe żuczki z sekundy na sekundę pisze dalszy scenariusz ..........

Może już go znacie?

 

Więc tu dopiszcie nawet gdyby już mnie nie było pośród żyjących, za co już teraz bardzo dziękuję

Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całości, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka