0 obserwujących
10 notek
28k odsłon
  9814   0

ZUS, czyli piramida Ponziego

Część z Państwa pisze, że OFE są zbędne, bo ZUS „zarządza” pieniędzmi przyszłych emerytów równie dobrze, a nawet lepiej. Ci ostatni zapewne mają na myśli okres od połowy 2007 r. do połowy 2009 r. (mniej więcej), gdy zwroty z OFE rzeczywiście zanurkowały, co miało związek z sytuacją na giełdzie (podczas bessy 2007-2009 akcje uległy przecenie o ponad 68 proc.). Jednocześnie od 2002 r. do połowy 2008 r. „stopa zwrotu” w ZUS powoli, choć systematycznie rosła a dynamika tego wzrostu wyraźnie przyspieszyła w latach 2006-2008 r. Wynika to z tego, że „stopa zwrotu” w ZUS jest pochodną liczby zatrudnionych i płac. Obie te zmienne w poprzednich latach szybko rosły.

 
Dlaczego pisząc „stopa zwrotu” ZUS i że ZUS „zarządza” pieniędzmi stosuję cudzysłów? Bo ZUS ani nie zarządza, ani nie ma stopy zwrotu. Wszystkie pieniądze, które otrzyma przeznacza od razu na wypłatę świadczeń. Całe „zarządzanie” składką przyszłych emerytów sprowadza się do robienia zapisu księgowego i waloryzowania tego zapisu zgodnie z przyjętym współczynnikiem. Nie jest to waloryzacja pieniędzy, bo tych w ZUS nie ma, ale waloryzacja obietnicy (te w ogóle łatwo mnożyć), że kiedyś państwo znajdzie pieniądze, żeby wypłacić nam kwotę w wysokości wynikającej z zapisu.
 
Problem w tym, że raczej nie znajdzie niż znajdzie. ZUS działa jak klasyczna piramida finansowa (Ponziego). Warunkiem wypłacenia pieniędzy pierwszym inwestorom jest to, że znajdą się następni, bo to właśnie z pieniędzy następnych są wypłacane zyski, tym którzy zapisali się pierwsi. Piramida działa tak długo, dopóki przybywa wystarczająco dużo nowych członków, by pokryć rosnące wypłaty dla tych, którzy wychodzą z inwestycji. W praktyce to nigdy długo się nie udaje. Nie uda się również ZUS, co wynika z demografii, zwłaszcza gdy nałoży się na niego nadmierne ciężary. Przeniesienie składki z OFE do ZUS to taki garb, który ZUS dostanie w prezencie od polityków, bo składka wpłynie dzisiaj i zostanie przeznaczona na wypłaty obecnych emerytur w okresie, w którym stosunkowo sporo osób jeszcze pracuje, ale za tę zapłaconą składkę ZUS bierze  na siebie zobowiązanie wypłacenia w przyszłości emerytury. Reforma przeniosła zarówno składkę, jak i zobowiązanie wypłacenia emerytury na OFE i inne instytucje. Teraz to wróci do ZUS-u.
W momencie, gdy wprowadzano reformę emerytalną liczba pracujących do liczby emerytów wynosiła 4:1. Przewidywano, że w 2030 r. stosunek ten spadnie do 2:1 a w 2060 r. nawet do 1:1. Czy to jakiś wyjątkowo czarny scenariusz? Nie – już dziś na jednego emeryta przypada tylko 3 opłacających składki. Ten system musi się zawalić a im wyższą waloryzację kont w ZUS wprowadzi rząd, tym szybciej to nastąpi.
Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale