Politycy nowej Europy znowu nie odrobili lekcji. Tak jak kiedyś , tak i dziś wydaje sie , że nie maja pomysłu na Łukaszenkę . Rzecz w tym , że klucz do "drzwi "domu zwanego Białoruś znajduje się na Kremlu i tak długo jak Rosji będzie pasował Łukaszenka , tak dlugo , Unia Europejska będzie mogła tylko pokiwać palcem w bucie i nim pogrozić dyktatorowi Białorusi.
Rosja odrobił lekcje i wyciągnęła wnioski z rozpadu dawnego bloku wschodniego , na dziś spacyfikowała Kaukaz , wybiła Ukraincom z głowy marznia o Europie , dając Im w zamian gaz , ropę i prezydenta Janukowycza , to tym bardziej w żaden sposób nie pozwoli wyrwać Białorusi , choćby ze względów makro-strategicznych \najkrótsza droga do Kaliningradu\.
Czy zatem Unia Europejska nie ma sposobu na Łukaszenkę , ma , może bardzo drastyczny , ale jednak , otóż nie ogladając się do tyłu ,powinna nałozyc scisłe embargo gospodarcz, polityczne i zerwać jakąkolwiek wspołpracę w każdej dziedzinie i jednocześnie rozwinąć na niespotykaną skalę akcję propagandowa , że to uderzy w mieszkańców i oto chodzi , pamiętajmy , głodny naród to naród zdolny do wszystkiego , naród , który obudzi sie z marazmu i rozbije władze totalitarną- casus Rumunia.
A Rosja , Rosja wobec takiej zmowy będzie bezsilna , bo nawet gdyby zaczęła jeszcze więcej Łukaszence dawać pieniędzy to i ona w końcu uzna , że gra z Łukaszenką nie jest warta świeczki i sama usunie Baćkę , a wtedy droga do demokratyzacji Białorusi stanie otworem i zarówno Rosja jak i nowa Europa osiągnie consensus , bez konieczności wyrywania komuś czegoś.
Pora zatem by Unia Europejska i jej politycy odrobili lekcja z ostatnich wyborów na Białorusi , pora przestać gadać , gadać i tylko gadać , a czas wziąć się poważnie za łukaszenkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)