„Na "Święto Radości" zorganizowane na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego zaproszono dzieci z domów dziecka, podopiecznych opieki społecznej i pacjentów szpitali.
- Chcieliśmy wraz z żoną, z okazji Dnia Dziecka, życzyć wszystkim - małym i dużym - dzieciom, a także rodzicom i dziadkom, jak najwięcej radości w tym dniu, satysfakcji, cieszenia się pięknym światem, dobrym życiem i wspaniałą Ojczyzną - mówił prezydent do zebranych.”
Cytat z portalu informacyjnego. Kolejny. Wymagający komentarza.
Tak. Prezydent, jak zwykle bezbłędnie wyklepał napisaną i wyuczoną na pamięć regułkę. Szkoda tylko, że nie zwrócił uwagi na to do kogo ją mówi. Nie będę się już czepiał, że w dniu dziecka, wszystkiego dobrego życzy rodzicom i dziadkom. No dziadek mógł faktycznie trochę już zdziecinnieć, ale to przypadłość wieku…
Jednak, jak można życzyć małym, dzieciom, z domu dziecka, lub ze szpitala „radości, satysfakcji, cieszenia się pięknym światem, dobrym życiem i wspaniałą Ojczyzną” Dzieci z domu dziecka mają się tym cieszyć? Opuszczone, samotne, w większości przypadków nie znające swoich rodziców, przeważnie smutne i mimo młodego wieku już rozgoryczone życiem, mają się cieszyć? Ojczyzną? Tym co od ojczyzny dostali? Naturalnie za rządów Pana Komorowskiego…
A dzieci w szpitalach czym się mają cieszyć? Tym, że ta ojczyzna nie jest w stanie zapewnić normalnej służby zdrowia, która może by pozwoliła im wrócić do domu, a nie cierpieć katusze wśród białych kitli? A może tym dobrym życiem, które wiodą? Zapewne jest wspaniałe. Życie Pana Komorowskiego przy ich życiu to prawdziwa tortura…
Nie chcę się czepiać i doszukiwać kolejnych gaf. Jednak można by bardziej dobrać słowa, można by bardziej się przygotować i przynajmniej próbować być taktownym. Dla mnie to taktowne nie było. I jak zwykle podyktowane czystym PR-em…


Komentarze
Pokaż komentarze (5)