ez. ez.
775
BLOG

Komuniści! Zostawcie w spokoju Jarosława!

ez. ez. Polityka Obserwuj notkę 41

Jak nie Kopacz, to Nałęcz. Pani premier, była członkini Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (dzisiaj PSL) poucza prezesa Prawa i Sprawiedliwości o tym jak bardzo nieadekwatne są porównania współczesnej Polski z PRL a prof. Tomasz Nałęcz, prawa ręka prezydenta Komorowskiego, członek PZPR, mówi co by się z Kaczyńskim stało w czasie Stanu Wojennego. Ludzie kochani, czy Wy macie jakieś poczucie wstydu? Z taką kartą polityczną, powinniście siedzieć cicho bo gdy trzeba było walczyć o demokrację na ulicach, to Wy czerpaliście pełnymi garściami z profitów jakie dawało moszczenie się w realiach komunistycznej dyktatury!

Obie zresztą wspomniane na wstępie persony lubują się w żarcikach na temat rzekomej bierności Jarosława Kaczyńskiego w czasach walki z komunizmem. Swoją drogą, to wystarczy pobieżnie, niekoniecznie „na metr w głąb” przewertować Internet aby wiedzieć, że dzisiejszy lider opozycji zaangażowany był zarówno we współpracę z Komitetem Obrony Robotników a w czasie Stanu Wojennego był także współzałożycielem Komitetu Helsińskiego, dokumentującego przypadki łamania praw człowieka w Polsce. To prawda, że nie był internowany w 1981 r. ale patrząc na to jakie skutki miała dla Bronisława Komorowskiego wspólna odsiadka w Jaworzu z Lesławem Maleszką, to chyba nawet dobrze się stało.

Jeśli jednak krytyka działań Kaczyńskiego jest kierowana ze strony osób, które kiedyś były zaangażowane w demokratyzację Polski, to jeszcze pół biedy (nawet jeśli opozycjoniści pokroju Władysława Frasyniuka niszczą przy tym resztki swojego autorytetu posługując się argumentacją w stylu „to dzięki mnie Kaczyński może dzisiaj mówić, to co mówi” oraz językiem stricte menelskim), to wypominanie byłemu premierowi bierności w czasach komuny i udzielanie mu lekcji na temat Stanu Wojennego przez komunistów czystej krwi oraz ich wiernych sługusów, jest mówiąc delikatnie, nietaktem.

Ostatnio zresztą coraz więcej do powiedzenia na temat demokracji w Polsce mają autorytety będące po jednych pieniądzach z Jerzym Urbanem, co tylko potwierdza zasadność większości zastrzeżeń jakie pod adresem „polskiej transformacji ustrojowej” wygłasza Prawo i Sprawiedliwość. Kopacz i Nałęczowi, nadającym na Kaczyńskiego w jednym chórze z Goebbelsem Stanu Wojennego, trudno będzie zaprzeczyć też tezie prezesa PiS o tym, że stoją tam gdzie ZOMO. Zresztą zarówno Pani Premier jak i doradca Nałęcz stoją tam gdzie stali od zawsze.

ez.
O mnie ez.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka