Koncepcja wieku kulturowego nie jest jeszcze popularna, co nie znaczy, że problem ten nie istnieje. Znane są ludzkie dramaty, dotyczące głównie mężczyzn, którzy porzucają swoje rodziny, by związać się ze znacznie młodszymi kobietami. Przez społeczeństwo są oni traktowani bezlitośnie, niekiedy odmawia im się nawet człowieczeństwa, nazywając pogardliwie „świniami” lub „bydlakami”. Nasi niedojrzali mentalnie rodacy nie są w stanie zrozumieć ogromu cierpień jakie znosić musi dwudziestoletni mężczyzna uwięziony w biologicznym ciele siwiejącego, cierpiącego często na nadwagę pana.
Pan Waldemar (wiek biologiczny 46, wieku kulturowy 20) wyprowadził się ze swojego domu, w którym zostawił 45-letnią żonę Halinę i 22-letniego syna Janka, by spotykać się z tegoroczną maturzystką Kamilą. Decyzja ta oczywiście najpierw wprawiła w osłupienie bliższą i dalszą rodzinę Pana Waldemara jednak szybko skierowano na niego ostrze bezlitosnego hejtu.
- Rodzona matka nie chce mnie znać. Ja to jeszcze jakoś znoszę jednak martwię się o Kamilę. Jest bardzo wrażliwa, pisze wiersze. – mówi łamiącym się głosem Pan Waldemar i z trochę wymuszonym uśmiechem dodaje – Tylko tata mnie rozumie.
Pan Waldemar (a właściwie Waldi, bo tak się obecnie nazywa) szczerze wyznaje, że jako dwudziestolatek nie dorósł jeszcze do roli ojca a z kobietą, z którą żył nie był w stanie się porozumieć. Trudno się dziwić. Dzieli ich przecież różnica pokoleniowa!
- Halina zrobiła mi wielką awanturę, bo kupiłem sobie Shelby z 1967 roku. Na nic zdały się moje zapewnienia, że ten samochód to dzieło sztuki i jako taki jest świetną inwestycją.
Przypadek Pana Waldemara nie jest odosobniony, dlatego warto zadać sobie pytanie, dlaczego społeczeństwu tak trudno zrozumieć, że wiek biologiczny jest tylko narzuconym nam wzorcem kulturowym a nie obiektywnie istniejącym zjawiskiem. W amazońskiej puszczy istnieją plemiona, których członkowie nie mają pojęcia ile mają lat, ani nawet jaki dziś jest dzień tygodnia. Kategoria czasu została przecież wymyślona na potrzeby industrialnego, kapitalistycznego społeczeństwa by móc sprawniej zarządzać bezwolnymi masami. Czy wiek kulturowy to zatem przejaw budzenia się wolnego człowieka?
Czy można dziwić się ludziom zaszufladkowanym jako dorośli, że często mają dość i chcą żyć w zgodzie ze sobą? Czy za każdym razem, gdy zakładają na siebie młodzieżowe ubrania dostosowane do ich prawdziwego wieku muszą spotykać się z osądzającym spojrzeniem przechodniów?
Skoro w Polsce można zmienić sobie płeć, to czemu nie można zmienić też wieku? Istnieje przecież grupa obywateli, którym taki zapis ułatwiłby życie. Może nie dochodziłoby wtedy do takich dramatów jak ten z udziałem Pana Waldemara? Może jego rodzina spojrzałaby na niego z większą empatią gdyby mógł on uzyskać od państwa potwierdzenie swojego realnego wieku poprzez odpowiednią zmianę w dowodzie osobistym? Może to drobiazg ale dla Pana Waldemara i jemu podobnych młodzieńców bardzo ważny.
- Każdy człowiek zasługuje na szacunek, bez wględu na wiek - kończy naszą rozmowę Waldi.




Komentarze
Pokaż komentarze (73)