o OFE o OFE
288
BLOG

OFE: liczby nie kłamią, ale raporty mijają się z prawdą

o OFE o OFE Rozmaitości Obserwuj notkę 0

W ostatnim czasie w mediach daje się zauważyć pewnego rodzaju "nagonkę" na akwizytorów OFE. Być może słuszną, być może nie.

Jednym z głównych zarzutów jest "notoryczne" oszukiwanie klientów poprzez przekazywanie nieprawdziwych danych o OFE. Co do "notoryczności" to wydaje się, że w swojej publikacji KNF podchodzi to tematu trochę na wyrost i tendencyjnie, gdyż po dokładnym przyjrzeniu się liczbom okazuje się, że więcej jest skarg na same fundusze niż na działalność akwizytorów i przedstawicieli. Zdaje się, że czyjś interes przesłania nieco obiektywizm, a jednym z praw statystyki jest to, że często służy wyciąganiu dowolnych wniosków, wystarczy dane nieco podkolorować i przefiltrować...

W swoim artykule "OFE: liczby nie kłamią" dziennikarz bankier.pl pokazuje za pomocą (ciekawych, skądinąd) danych, w jaki sposób wyboru dokonują klienci "internetowi". Podobne obliczenia dotyczące wszystkich ubezpieczonych w II filarze interpretuje KNF (dzieląc na "dobre OFE" i te gorsze) Niestety, dane te nie są objaśnione do końca... Tak KNF jak i bankier posługują się dzieleniem funduszy na te "lepsze" i "gorsze"- za pomocą JEDNEGO tylko kryterium!

Tymczasem określenie "lepszości" i "gorszości" OFE takie proste nie jest i być nie może. Wynik funduszu w ostatnim rankingu KNF lub od początku działalności absolutnie nie powinno być podawane jako pewny wyróżnik dobre/złe! I Komisja i bakier.pl zdają się zapominac, że KAŻDE dane dotyczące wyników inwestycyjnych są, siłą rzeczy, danymi historycznymi i mogą być jedynie PROGNOZĄ na przyszłość.

Aby zaś prognoza była w miarę trafna, powinna oprócz wyników (i to z co najmniej dwóch rożnych okresów czasowych) obejmować także ryzyko.O tym wie każdy, kto choć trochę interesuje się inwestycjami. Tym dziwniejsza wydaje się pewność portalu (finansowego!) oraz komisji (finansowej!), że jedno kryterium wyników wystarcza do jednoznacznej kwalifikacji funduszu... Tymczasem ferowane twierdzenia mają wyjątkowo kategoryczny wydźwięk.

Zobaczmy informacje z Bankier.pl (artykuł T.Jaroszek 2010-05-31 06:01).

"Największym zainteresowaniem klientów cieszą się firmy przynoszące najwyższe zyski, m.in. Polsat, ING oraz Generali. Dwie ostatnie firmy spośród wymienionych są zdecydowanie najczęściej wybierane wśród klientów Prego, a w przypadku wypracowanej stopy zwrotu od początku działalności są zdecydowanie czołówką zestawienia.

W badaniu wyraźnie odstaje oferta funduszu firmy Polsat, która wypacza lekko wyniki. Tutaj jednak duże znaczenie ma kwestia wizerunku."

 

Przyjrzyjmy się informacjom podawanym o OFE Polsat. Z informacji wynika, że powinien być wybierany znacznie częściej bo ma "dobre wyniki", i fakt jego małej "wybieralności" wynika z tego, że ma niskie nakłady marketingowe. Jednak czy na pewno?

 

Powyższy wykres pokazuje nieco inną zależność. Na wykresie zamiast wyników od początku działalności wzięliśmy dane z ostatniego rankingu KNF. Na podstawie takich danych w swoich publikacjach KNF udowadnia coś zupełnie odwrotnego, niż bankier.pl: czyli że klienci wybierają źle.

 

Bądźmy uparci: żądajmy więcej danych (i bardziej racjonalnych). Ostatni wykres to punktacja funduszy emerytalnych pod względem poziomu ryzyka w stosunku do osiąganego zysku, w perspektywie rocznej i trzyletniej. Ze względu na to, że wyniki 3letnie są ważniejsze od rocznych (eliminacja przypadkowo trafnej inwestycji), punkty za okres 3letni pomnożyliśmy razy dwa, i obie waryości dodaliśmy do siebie.

Oceny pochodzą od firmy analiztycznej analizyonline i obejmują dane na koniec kwietnia br.

Z tych danych stwierdzić można w istocie, że klienci "internetowi" zwykle wybierają trafnie. Jednak wnioski szczegółowe są zupełnie inne. Choćby w odniesieniu do Polsatu, który w tym świetle nie wypada najlepiej, oraz Amplico, który mimo nienajniższych nakładów w marketing, rozpoznawalności marki oraz naprawdę dobrych wyników, wybierany jest zaskakująco rzadko. Również PZU zasługuje na więcej zainteresowania, a trudno chyba twierdzić że jest to mało reklamowana firma.

 

Kolejne z twierdzeń dotyczących liczb jest "Są male kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyki". Patrząc na wspomnianą publikację portalu bankier.pl trudno się z tym nie zgodzić.

Bankierowi zalecić można więcej krytycznej oceny danych, na jakich dziennikarze opierają swoje wnioski... aby dostarczane informacje były rzetelną oceną.

o OFE
O mnie o OFE

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości