Garść faktów
- w OFE składki są inwestowane
w ZUS są tylko waloryzowane (wg wskaźników zależnych od rządu!).
Inwestycje w krótkich okresach mogą być gorsze od waloryzacji, jednak w czasie ponad dwóch lat przynoszą zyski, z czasem coraz większe (nieraz i 30% w ciągu roku). - W OFE można wskazać osoby uposażone, które odziedziczą środki z OFE gdyby ubezpieczonemu coś się stało przed emeryturą
Środki z ZUS nie podlegają żadnemu dziedziczeniu, po prostu przepadają. - OFE są gwarantowane prawem tak krajowym, międzynarodowym i nikt nie może tych pieniędzy zabrać,
środki na kontach w ZUS podlegają widzimisię sejmu i rządu
Teraz czy w przyszłości kolejny Sejm może uchwalić że emerytur z ZUS nie będzie w ogóle, i nic z tym nie będzie można zrobić...
Gdyby podobnie próbowano zrobić z OFE, to każda sprawa w sądzie międzynarodowym byłaby wygrana. - Środki z OFE będą dodatkową emeryturą, niezależną od kondycji ZUS i sytuacji demograficznej.
System ZUS a OFE
- pieniadze zgromadzone w ZUS są wirtualnym zobowiązaniem państwa wobec przyszłych emerytów. Jest niestety spore ryzyko, że gdy w systemie zabraknie pieniędzy to sejm uchwali jakieś nowe zasady, przeliczniki, ograniczenia... i emeryci dostaną mniejsze emerytury niż powinni.
- Środki zgromadzone w OFE podlegają ograniczonym prawom własności, nie można więc uchwalić, że emeryci którzy dobrze zarabiają nie będa dostawać wypłat z OFE, lub innych przeliczników. Emerytura wypłacana ze środków drugofilarowych będzie podlegać takim prawom ogólnym, jak emerytury wykupywane prywatnie, sejm może co najwyżej uchwalić ramy korzystniejsze dla emeryta niż zasady ogólne prawa ubezpieczeń.
- W nowym systemie nic się nie liczy poza uzbieranym kapitałem. Algorytm emerytury będzie prosty (co do zasady KAPITAŁ / STATYSTYCZNA LICZBA MIESIĘCY ŻYCIA EMERYTA)
- OFE pobiera prowizję (nie jest to instytucja charytatywna), ale również inwestuje pieniądze- więc jest duża szansa na zysk, pieniądz robi pieniądz.
- W ZUS zbieramy nominalne składki, rewoloryzacja nie pokrywa nawet inflacji- to jak odkładanie do skarpety, tyle że przez 20lat...
Atak na kasę
Wg wyroku Trybunału Konstytucyjnego (7 luty 2006), emerytura z ZUS jest przywilejem, a nie prawem ubezpieczonego. Co oznacza, że ZUS może, ale nie musi przyznać nam w przyszłości emeryturę, zależnie od potrzeb nie ubezpieczonego, a rządu. Okazuje się zatem, żejedyne, czego można być pewnym, to emerytury z prywatnego OFE, a nie państwowego ZUS.
Od wydania tego wyroku różni politycy zaczęli łakomie spoglądać na nasze zabezpieczenie w OFE, aby móc nim rozporządzać tak dowolnie, jak dzięki TK mogą rozporzadzać środkami w ZUS.
Pierwszy z inicjatywą znacjonalizowania OFE wystąpił Andrzej Lepper. Potem o taką możliwość postulowała posłanka PiS Aleksandra Natalli-Świat. Do tej samej kategorii należy zaliczyć koncepcje minister Fedak.
Reforma systemu emerytalnego została przeprowadzona po to, aby przerwać spiralę rosnącego ryzyka socjalnego, związanego z niewydolnym systemem umowy międzypokoleniowej.
Ministerstwo postuluje przeniesienie z powrotem większości składki do ZUS tylko po to, aby załatać dziurę budżetową oraz aby w przyszłości miec do dowolnej dyspozycji większą część środków zabezpieczających emeryturę Polaków.
Pozostałe koncepcje minister Fedak i wicepremiera Pawlaka mają na celu jedynie odwrócenie uwagi od niesprawiedliwie uprzywilejowanego KRUS (do którego wszyscy dopłacają).
Waloryzacja a inwestowanie
W okresie dwuletniego kryzysu koncepcje o zmniejszeniu (i tak niewielkiej, bo sięgającej ledwo 1/5 całkowitej składki emerytalnej) składki do OFE uzasadnianie były różnicą między waloryzacją w ZUS a inwestycjami w OFE.
Faktem jest, że w czasie spadków na giełdzie fundusze tracą. Faktem jest jednak również, że zyskują w czasie hossy.Kolejnym faktem jest, że inwestycje giełdowe zawsze mają charakter długoterminowy, co najmniej 5 lat.
Porównywanie waloryzacji w ZUS a zysków OFE w czasie krótszym niż 5 lat samo w sobie zawiera przekłamanie, sugeruje bowiem że wpływ spadków jest dominujący na cały, długoletni proces inwestycji. Tymczasem na ożywienie gospodarcze giełda reaguje szybciej, co ma odzwierciedlenie w stopach zwrotu funduszy. Waloryzacja oparta na wzroście funduszu płac to wolniejszy proces.
Tylko w latach dużej korekty giełdowej (2008 i 2007) waloryzacja składek w I filarze była korzystniejsza). Między 2002 a 2006 rokiem to fundusze były lepsze, podobnie jak w roku 2009. Mimo dużego spadku aktywów w roku 2008, to
licząc od 1999 roku środki zgromadzone w OFE mają zdecydowanie wyższą stopę zwrotu (zysk) niż waloryzacja w ZUS.wyliczenia http://multiofe.pl/nowosci.OFE.261;wiecej-zarobimy-w-ofe.shtml




Komentarze
Pokaż komentarze