Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
116 notek
220k odsłon
  631   0

Dzień zdrajców

Adrian Zandberg (partia Razem)

Nie. A jeśli ktoś ma wątpliwości, może zapytać Cichanouskiej i jej męża, wtrąconego właśnie na 18 lat do kolonii karnej. Są tysiące powodów, żeby krytykować ten rząd. Ale to nie oznacza, że wolno bagatelizować podłość i okrucieństwo białoruskiego reżimu. https://twitter.com/ZandbergRAZEM/status/1471795973588455433?s=20 

Rafał Mrowicki (dziennikarz WP.pl) 

Gdyby tak było, to pewnie pan poseł Rosati nie mógłby publikować równie niemądrych - żeby nie użyć mocniejszych słów - wpisów. Szczególnie gdy pomyślimy o białoruskich więźniach politycznych. Nie ma jeszcze 12:00, a konkurs na najbardziej nieodpowiedni wpis dnia rozstrzygnięty. https://twitter.com/MrowickiRafal/status/1471794891063799815?s=20

I ponownie Sebastian Kaleta

. @DariuszRosati już bohaterem białoruskiej tv. Czas na reakcję @bbudka i @donaldtusk . Czy usuniecie tego komunistę ze swojego klubu? https://twitter.com/sjkaleta/status/1471837075750150148?s=20 

LINK DO FILMU: https://twitter.com/i/status/1471837075750150148 

Oczywiście żadnej reakcji Donalda Tuska ani Borysa Budki na skandaliczne słowa klubowego kolegi nie było, bo przecież nie będą go karać za coś, co jest oficjalnym przekazem PO i co oni sami na każdym kroku powielają. A że wyskoczył przed szereg? Zdarza się. Szybko jednak okazało się, że Dariusz Rosati mocno wyskoczył przed szereg, bo Emil Czeczeczko ewidentnie nie nadaje się żeby zrobić z niego bohatera opozycji. Miał w ostatnich tygodniach poważne problemy z prawem: pobicie matki na tyle ciężkie, że zakwalifikowano ten akt przemocy do założenia "niebeskiej karty", prowadzenie samochodu przy 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu i jednocześnie pod wpływem narkotyków. Złożył wypowiedzenie z wojska. Więc "wolne" media natychmiast zmieniły narrację i zamiast przedstawiać jego zdradę i dezercję jako akt bohaterstwa zaczęły masowo mówić o "wielkiej wpadce wizerunkowej MON". Ale na tym nie koniec kłopotów z dezerterem. Jak wiadomo białoruska propaganda nie zna umiaru, wiec błyskawicznie ukazał sie wywiad ze zdrajca, który stwierdził w wywiadzie, że polscy żołnierze strzelają do migrantów. Podczas wywiadu Emil Czeczko dodał, że polscy strażnicy zaproponowali mu picie alkoholu, a następnie zabrali go do lasu, gdzie zmusili go pod groźbą użycia broni do strzelania do migrantów zatrzymanych podczas nielegalnego przekraczania granicy. Opowiadał także bajeczko i dwóch wolontariuszach rzekomo zastrzelonych na jego oczach przez polskich żołnierzy. Na koniec wywiadu dla białoruskiej telewizji odczepił ze swojego wojskowego polaru flagę Polski i powiedział: 

"Nie, nie będę się oklejał tymi flagami, bo wcześniej przeczytałem to, co mówiła o mnie Polska, i nie przykleję tych flag. Teraz to mogę pójść i spuścić w kiblu. Mogę pójść do toalety?"

https://www.o2.pl/informacje/zdjal-polska-flage-i-powiedzial-co-z-nia-zrobi-szokujace-slowa-6716646714588032a 

Aby zatrzeć fatalne wrażenie, jakie zrobiło zachwalanie dezertera i zbieżność jego przekazu w białoruskiej telewizji z przekazem "wolnych" mediów nad Wisłą, portal Onet.pl natychmiast przeszukał wszystkie ślady jakie Czeczeczko pozostawił na swoich kontach społecznościowych. Uff... udało się znaleźć wpisy wskazujące, że zdrajcy bliższa była Konfederacja niż PO. Akcja ta przypomina o wiele szerszą akcję robienia z Ryszarda Cyby (który w łódzkim biurze PiS zamordował Marka Rosiaka) "słuchacza Radia Maryja" który rzekomo "chciał zabić dowolnego polityka", rzekomo "był widziany w biurze Stefana Niesiołowskiego", a także "na Krakowskim Przedmieściu, na którym pojawiał sie także Bronisław Komorowski" choć w rzeczywistości facet był członkiem PO, w momencie aresztowania wykrzyczał do kamer, że nienawidzi PiS, chciał zabić jak najwięcej pisowców i jego celem był Jarosław Kaczyński (który "przypadkiem" również regularnie bywał na Krakowskim Przedmieściu, ale "wolne" media tego nie zauważyły), lecz nie udało mu sie do niego dotrzeć. Czy tym razem Onet także dopuścił sie dezinformacji np.: eksponując jedne wpisy a ukrywając inne? Tego nie wiem, ale wcale by mnie to nie zdziwiło gdyby zdrajca był powiązany z Konfederacją. W końcu dla "konfy" podobnie jak dla PO wrogiem nr 1 jest polskik rząd. Politycy i niektórzy zwolennicy Konfederacji już tyle razy zdradzali Polskę i nawet własne wcześniejsze ideały to głosując na Rafała Trzaskowskiego (który zdelegalizował "Marsz Niepodległości"), to sabotując wszelkie działania przeciwpadnemiczne, że jedna zdrada wiecej lub mniej w wykonaniu ich pojedynczego wielbiciela nie robi wielkiej różnicy. Ale i tak oni nie są najgorsi - politycy PO gotowi są stanąć po stronie KAŻDEGO AGRESORA jaki uderzy w nasze państwo, jeśli tylko bedzie to jednocześnie uderzało w rząd PiS - nieważne czy to będzie Łukaszenka, Putin, unijni komisarze, czeskie kompanie węglowe czy pieprzony koronawirus. Ale o tym napiszę w podsumowaniu artykułu. Dziś rano pojawiły się kolejne doniesienia portalu Onet.pl. Są przpuszczenia,. że 25-letni Emil Czeczko z 11. Mazurskiego Pułku artylerii w Węgorzewie nie tylko miał wymienione przeze mnie wcześniej problemy z prawem (np. został przed tygodniem zatrzymany przez giżycką Policję za jazdę w stanie nietrzeźwości (1,5 promila to trzy razy wiecej niż 0,5 promila, a to jest próg odgraniczający wykroczenie od PRZESTĘPSTWA) i nie przznał się do tego, że jest żołnierzem zawodowym.  Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że od pewnego czasu był białoruskim szpiegiem lub informatorem białoruskiego szpiega. Zastanawia fakt, że białoruskie służby widząc żołnierza w polskim mundurze przekraczającego granicę i zmierzającego w ich kierunku nie zaczęły do nie go strzelać lub przynajmniej (mówiąc żargonem wojskowym - cóż służyłem przez pół roku w Szkole Podchorążych Rezerwy) nie "powaliły go na glebę" jak to zrobili polscy żołnierze widząc, że ktoś bez pozwolenia fotografuje ich obozowisko i po wezwaniu do wylegitymowania się próbuje uciekać (była o to cała afera). Należy przypuszczać, że szeregowy Czeczeczko poinformował białoruskie służby, ze przejdzie na ich stronę oraz gdzie i kiedy to zrobi. Nie jest natomiast jasne czy zrobił to z własnej inicjatywy aby uciec przed karą za dwa przestępstwa czy też został zmuszony przez białoruskie słuzby szantażem lub groźbą (szpieg lub informator po wydaleniu z wojska byłby dla białoruskiego reżimu bezuzyteczny, ale dezerterując i udzielając wywiadu wyświadczył tamtejszej propagandzie ogromną przysługę). Aktualnie sa także sprawdzane powiązania Białorusina, który jest partnerem siostry dezertera. 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale