Z perspektywy "Docenta" ...
Ludzie to głupieją szybko i masowo – trzeźwiejąc pojedynczo i bardzo powoli. I może właśnie tak - ukradkiem i bez fanfar - wrócą do nas (i do świata żywych), te miliony wyrolowanych oraz szkodzących sobie i krajowi politycznych zombies, czyli lemingów?
31 obserwujących
30 notek
40k odsłon
  543   0

Antypolski alfabet dzisiejszych rotszyldów - od "C" do "D" - 4-3

image

To jest kontynuacja cyklu "W rotszyldowskiej Europie":

Prolog (w przygotowaniu)

1 - To rotszyldowie nam dziś zagrażają - a nie Berlin czy Bruksela

2- Oto-twoje-miejsce-robaczku-w-rotszyldowskim-świecie

3 - Czy z rotszyldowskiego matrixa da się dziś jeszcze uciec?

4-1 - Antypolski alfabet dzisiejszych rotszyldów - wstęp

4-2  od "A" do "B" (w przygotowaniu)

4-3  od "C" do "D" (w przygotowaniu)

4-4  od "E" do "H"  (w przygotowaniu)

4-5  od "I" do "J" - 4-5  (w przygotowaniu)

4-6 od "K" do "O" - 4-6  (w przygotowaniu)

4-7  "P" - 4-7  (w przygotowaniu)

4-8 od "R" do "S" - 4-8  (w przygotowaniu)

4-9 od "T" do "Z" - 4-9  (w przygotowaniu)

4-10 garść refleksji  (w przygotowaniu)

...  to jest ciąg dalszy  = > Antypolski alfabet dzisiejszych rotszyldów - od "A" do "B" - 4-2

C
całościową, cenzorską i nietolerancyjną -"skoro cały nasz przekaz to jest w gruncie rzeczy >perfumowane g...o<, oszustwo,  brudna piana, iluzja oraz jedno wielkie kłamstwo - co każdy inteligentny człowiek dostrzeże z łatwością przy spokojnej, własnej jego analizie w swoich czterech ścianach -  i właśnie dlatego nie możemy wam pozwolić na taką >chwilę refleksji i spokoju< - bombardując was informacją i reklamą tak totalnie, że po nich to już nie macie ani siły, ani ochoty na dalsze zgłębianie, np. któregokolwiek z poruszonych tu ponad 120 haseł i tematów .... 

I dlatego też nie możemy sobie w mejnstrimie medialnym pozwolić na jakiekolwiek głosy odrębne, na prezentowanie jakiejkolwiek alternatywy czy choćby najdelikatniejsze nawet zakwestionowanie naszych tez, ideii czy argumentów. Dlatego MUSIMY cały czas być czujni i stosować bezwzględną cenzurę wobec wszelkich faktycznych lub tylko potencjalnych dysydentów... kneblując ich, zastraszając, karząc i prześladując...

Można by się spytać, a co to wszystko ma wspólnego z wolnością słowa? >W-o-l-n-o-ś-ć   s-ł-o-w-a<...??? A co to takiego???

Bo sprawa jet przecież dziecinnie prosta - albo >coś jest dla nas dobre< (i wtedy pojawi się w naszych mediach oraz może zaistnieć w sferze publicznej), albo nie (i wtedy nigdy się od nas o tym nie dowiecie) - i o czym tu więcej gadać...???

Bo ta nasza budowla to w zasadzie jest domkiem z kart - o kruchej konstrukcji oraz cieniutkich ściankach - i łatwo może się załamać pod naporem faktów i rzeczywistości - bo nasz >król to faktycznie jest nagi<...

I dlatego za wszelką cenę będziemy strzec wszystkich naszych pomysłów, fantazji i utopii dla was, wypalając żelazem nawet najmniejszą próbę dotarcia z jakąkolwiek ALTERNATYWA lub ich KRYTYKA do szerszego odbiorcy. Bo tu może wystarczyć nawet jedno nieopatrzne słowo...

A okruchy prawdy to mogą przetrwać tylko w niszowych zakątkach internetu, bo tam to one są dla nas mało groźne..."
       chaosową, ale nie chaotyczną - "tak, to my odpowiadamy za cały ten chaos i bajzel w waszym życiu, ale nie robimy tego, broń boże, chaotycznie, tylko - przemyślnie, bezustannie i planowo - stwarzając wam tak chaotyczne i nieznośne warunki życia - że w końcu >dla świętego spokoju< gotowi jesteście zgodzić się na cokolwiek, byleby tylko sprawy >wróciły do normalności<.

Możemy to wam, oczywiście, obiecać, ale ta utracona normalność to już nigdy do was nie powróci, bo nasz chaos jest przecież głównie po to, aby możliwe stało się wprowadzenie naszego >nowego ładu i porządku<...który z waszą >normalnością< to raczej ma niewiele wspólnego i ani wasz spokój, ani dobrobyt, nie są tu priorytetem..."

centralistyczną - "lubimy mieć wszystko w garści i bardzo nie lubimy niespodzianek - dlatego rzadko kiedy delegujemy ważne, strategiczne decyzje - bo wy po prostu macie się nas słuchać i bez szemrania wykonywać nasze polecenia - i dlatego wszystkie nasze przedsięwzięcia są zarządzane sprawnie i >żelazną ręką<.
    Nie lubimy wszelkiej autonomii organizacyjnej czy terytorialnej ani też demokracji - a szczególnie tej lokalnej - i dlatego nie lubimy samorządności - co centrala postanowi, to ma być natychmiast i bez szemrania >na dole<, czy też >na prowincji< wykonane - bo pieniądze to mają wędrować z dołu do góry, ale decydowanie o ich wydatkowaniu to już jest nasz przywilej - na samej górze - no bo jak inaczej byśmy w ciągu kilku pokoleń zbudowali tak potężne, >niewidzialne< imperium, bankowe i nie tylko...?
    I dlatego Europą rządzimy dziś poprzez naszą - bo przecież nie waszą - centralę w Brukseli - bo to nie wy nominujecie tam najwyższych eurokratów. A europarlament to może sobie gadać do woli i przyjmować propagandowe rezolucje, byleby były one zgodne z naszymi instrukcjami i priorytetami.
    A poza tym, to praktycznie już połowa z nich pracuje tam bezpośrednio dla nas (w poprzedniej kadencji europarlamentu była to 1/3 - pamiętacie demaskację Sorosa przez >Wikileaks< - te listy jego ludzi w organach unijnych oraz spis jego organizacji >lobbujących<- a właściwie to dyktujących im, co mają robić - przy instytucjach unijnych, w tym TSUE? Co za wpadka - brrrr...z tym internetem to >koniecznie trzeba w końcu coś zrobić!!!<)
    Tu mała dygresja historyczna dla was - pamiętacie komunistyczny >centralizm demokratyczny<? Partia-matka miała tysiące komórek organizacyjnych na wszelkich szczeblach i - oczywiście - >demokratyczne< wybory do każdej z nich, ale i tak o wszystkim decydowało kilka-kilkanaście osób w Komitecie Centralnym - >czuwających nad wewnątrzpartyjną demokracją< - czyli zatwierdzających lokalnych kacyków i - w razie potrzeby - rozsyłających na cały kraj >spadochroniarzy<, czyli kluczowych aparatczyków namaszczanych centralnie i zwykle >przynoszonych w teczce<.
    Bo tak zawsze funkcjonują wszystkie nasze - i te od was przejęte, i te tworzone przez nas od podstaw - instytucje - dobrze zakonspirowana mała grupka na szczycie (zawsze za plecami frajerskich >frontmenów<) ma mieć pełną kontrolę nad wszystkim i wszystkimi - bo >kadry są przecież najważniejsze!!!<
    Bo na tym przecież polega sedno naszego marksizmu - gdzie dobrze zorganizowana mniejszość po cichu i >niedostrzegalnie< ma rządzić mało świadomą tego stanu rzeczy większością...
    A np. stworzenie banku centralnego to postulował już >Manifest Komunistyczny< z roku 1848 - nigdy was nie ciekawiło, po jaką cholerę >proletariuszom< taki bank, kontrolujący całą kreację pieniądza w państwie oraz jego obieg gospodarce i pożyczający państwu na procent wykreowane przez siebie (jednym pstryknięciem palców, jednym zapisem w naszych księgach, praktycznie z powietrza - czyli z niczego) praktycznie niczym nie ograniczone fundusze - i w ten sposób nieustannie tworzący nowy, wieczny i niespłacalny dług...?
    A wszelkie bajki o >trójpodziale władz< i >wzajemnym szachowaniu się instytucji państwowych<, to tylko propaganda, dopóki nie skupimy w naszych rękach całości władzy i nasza nadzwyczajna kasta  sądowa w aliansie z rządem i parlamentem ostatecznie nie złapie was za gardło... Bo wystarczy popatrzeć, jak funkcjonują nasze banki i biznesy oraz jaki styl zarządzania tam panuje..."

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale