z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
66 obserwujących
375 notek
698k odsłon
1580 odsłon

Miecz Damoklesa - na kogo spadnie?

Wykop Skomentuj35

Przyglądając się scenie politycznej mam chyba nieomylne przeczucie, że gdzieś, nad kimś lub na czymś wisi miecz Damoklesa. Jak głosi przypowieść, Damokles, dworzanin tyrana Syrakuz - Dionizjosa Starszego - był wielkim pochlebcą tyrana i nazywał go najszczęśliwszym ze śmiertelników. Ten zaproponował pochlebcy, żeby na jeden dzień wcielił się w jego rolę. Pozwolił mu nawet położyć się na swoim złotym łożu w pełnej przepychu komnacie i ucztować. Jednocześnie Dionizjos podczas wieczornej uczty nakazał zawiesić nad Damoklesem ostry miecz na końskim włosie.  Nad kim/czym wisi ostry miecz na końskim włosiu?


Nadzwyczajna Kasta. W kwaterze głównej Kasty, czyli w Iustitii, panuje pełna mobilizacja w celu wywołania anarchii i jako przyczółek wywrotowej ofensywy wybrano  Sąd Okręgowy w Olsztynie. Ów sąd, rozpatrujący apelację w sprawie cywilnej uznał za konieczne rozstrzygnięcie po wyroku TSUE, czy sędzia nominowany przez nową KRS był uprawniony do orzekania w pierwszej instancji - co jest tak absurdalne jak dociekanie, czy np. mój lekarz rodzinny ma prawo do wypisywania recepty. Jest to oczywiste podważenie prerogatyw Prezydenta RP, który - zgodnie z Konstytucją - powołuje sędziów na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Zadziwiająca jest ta diaboliczna ofensywa Iustitii, która - zdaje mi się  - miała przygotowane scenariusze na, zdawałoby się, oczywisty wyrok TSUE - a tu zupełny ZONK i ... jak żyć? Ano, trzeba realizować przygotowany scenariusz i udowodniać, że TSUE zrobił miazgę z pisowskich reform sądowniczych, chociaż jest dokładnie odwrotnie. TSUE w żaden sposób nie podważył legalności wyboru KRS, ponieważ z definicji nie miał do tego prawa i zamiast spełnienia oczekiwań Iustitii i  Otuańczyków  usłyszeliśmy, że sądy w Polsce mają same interpretować przepisy unijne i je stosować, co przecież obowiązuje od momentu wejścia Polski do UE. Ale Iustitia - czyli kastowy beton - chce zawracać Wisłę kijem  i jak to mówią młodzi - robią wiochę, co musi doprowadzić w końcu do delegalizacji tej wybitnie szkodzącej polskiemu wymiarowi sprawiedliwości ( i Polsce) instytucji. Nie mam wątpliwości, że nad Iustitią wisi miecz nie tyle zawieszony na końskim włosiu, co na cieniutkiej, bawełnianej niteczce i  wystarczy podmuch wiatru, żeby spadł i ostatecznie "uśmiercił" pojęcie "nadzwyczajnej kasty" i jej wyznawców z plemienia OTUA.


PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego nabija sobie punktów minusowych, co - nie ukrywam - budzi mój niepokój i niezadowolenie. Jest oczywiste, że powołanie do TK kontrowersyjnych postaci pani Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza, służyć ma następującym celom: pokazanie "kto tu rządzi" i  zabezpieczenie "terenu" na całe dziewięć lat, gdyby - nie daj Boże - zarządcy "kolonia Polska" powrócili do władzy.  Padł rzecz jasna mit o "niezależności" takich instytucji jak Trybunał Konstytucyjny - i bardzo dobrze, ponieważ nikt zdrowo-rozsądkowy nie zaprzeczy, że TK Rzeplińskiego był "peowski". Sorry, taki mamy klimat - teraz TK jest całkowicie pisowski i nie ma co udawać, że jest inaczej.


Niemniej, można chyba było osiągnąć ten sam cel innymi osobami - tefałeny mają pożywkę i paliwo na kilka miesięcy i mieszają Pawłowicz i Piotrowicza nie tyle z błotem, co wręcz z gównem. Osobiście jestem wielkim fanem pani Krystyny - za jasny, cięty język i poglądy które tym językiem wyraża. Do Piotrowicza mam stosunek ambiwalentny, ale nie wiem, czy jego persona nie odbierze głosów tych wyborców, na których Pisowi powinno zależeć w kontekście wyboru Andrzeja Dudy na drugą kadencję prezydencką. Incydenty typu marszałek Witek i głosowania można właściwie pominąć, ale na pewno tego typu zdarzenia nie służą budowie poprawnego wizerunku PiS w nowej kadencji. Szkoda mi defensywnej energii na bronienie pani Witek, którą to energię powinno się wykorzystać ofensywnie - jak za czasów początków rządu pani premier Beaty Szydło. Rząd Morawieckiego nie ma właśnie tego "czegoś" - tego efektu "wow", nawet, gdyby ten efekt miał dotyczyć tak prozaicznych spraw jak karne rozliczenie rządów PO/PSL.


Cieszy natomiast stanowisko szefa rządu w sprawach dotyczących LGBT - pytanie jest jednak takie: na ile przełoży się to stanowisko na konkretne działania, np. w kwestii zakazów prowokacyjnych marszów "tęczowej zarazy". Rzecz jasna, jest to tylko przykład -  jako zwolennik "twardych" rozwiązań drażni mnie "gołębie serce" prezesa Kaczyńskiego w niektórych kwestiach - głównie w tych, w których aparat państwa, mając wszelkie narzędzia do działania, pozostaje miękki i nijaki. Druga kadencja, wygrana w sposób jednoznaczny i bezdyskusyjny, powinna punkt ciężkości z transferów socjalnych przenieść na kwestie porządkowania państwa, co musi oznaczać koniec anarchii - tak w Sejmie, tak w Iustitii, tak na ulicach. Basta - tego oczekują wyborcy, a miękkość odczytają jako słabość. Wpadki tylko odczyt słabości pogłębiają, ale póki co, miecz Damoklesa wisi nad PiS na dosyć grubym sznurze. Na sznur jednak czają się Konfederaci - na miejscu Kaczyńskiego, nie lekceważyłbym tego zjawiska. Prawicowców w Polsce jest dużo, od "Konfy" na razie skutecznie odstraszają jej liderzy, ale brak zdecydowanych działań -  głównie w obszarze wyroku TSUE i "nadzwyczajnej kasty" - spowoduje zamęt w temacie żydowskich roszczeń, który - abstrahując od realiów i prawdy - gruby sznur zamienią w cienką nitkę.

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo