W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
122 obserwujących
553 notki
1248k odsłon
  3958   0

Covidowy płot

Aniela wyniosła z domu sukienki Jadźki, żeby przewietrzyły się na płocie. Ledwie je wywiesiła - a wiosenny wiatr zerwał kwiecistą sukienkę i rzucił pod nogi Pawlaka. Kaźmierz podniósł sukienkę,podszedł do płotu i zaczepił ją o sztachety. I wtedy coś się w nim przełamało. Przełknął ślinę i rzucił przez zdławione gardło:
- Kargul, podejdź no do płota.
- Po co?
- Podejdź, jako i ja podchodzę.
Ruszył Kargul niespiesznie, na trzy kroki przed płotem zatrzymał się
i patrzył nieufnie spod obwisłego ronda kapelusza.
- Podszedł ja...


Dziś "Kargule" i "Pawlaki" nie toczą sporu o miedzę, ani nie o mur, jak dwa zacietrzewione szlachciury, Cześnik i Rejent, w komedii Fredry. Dziś Polacy stoją po dwóch stronach płotu z dwóch powodów: podziałów politycznych i podziałów dotyczących postrzegania pandemii wirusa wraz z całą gamą podziałów będących ich pochodnymi. Na upartego można dorzucić podziały światopoglądowe, ale one dotyczą głównie podziałów politycznych, w jakimś też stopniu "covidowych", zatem taki podział nie stanowi osobnego bytu, chociaż jest podziałem niezwykle ważnym i decydującym o przyszłości - nie tylko Polski.

Podział polityczny jest dosyć prosty: dzielimy się na pisowców i antypisowców, nie żałując sobie "uprzejmości", etykietowania i niewybrednych epitetów. Można napisać, że wszystko już było, a wszystko to, co się dzieje na bieżąco, to powtarzanie tego samego. Jedni i drudzy przypominają chomika, który wewnątrz drabinkowego koła przebiera łapkami i je w nieskończoność napędza. Cała energia idzie w ruch obrotowy i nic poza tym - jeden przebiera łapkami, żeby utrzymać władzę, drugi, żeby ją zdobyć za wszelką cenę. Do czasu było to nawet zabawne, ale coraz bardziej widać, że to marnotrawstwo energii nikomu tak naprawdę nie służy - państwo stoi jakby w miejscu, a przy niesamowitym przyspieszeniu światowej prędkości zmian, stanie w miejscu oznacza cofanie się i pogrążanie w marazmie. Definicja marazmu w polskim przypadku jest bardzo złożona, właściwie generuje następne podziały, bo dla jednych ów marazm oznaczać może wręcz postęp, dla drugich oznacza to, czym marazm jest z definicji, dla jeszcze innych jest to groza wywołana poczuciem porwania Polski w pęd światowych zmian, pisanych pod dyktando neomarksistów, którzy gdzie tylko się da, jak się da i czym się da, przeprowadzają rewolucją kulturową, będącą nową ideą marksizmu.


Gdzie w tym wszystkim znajduje się Polska i do czego zmierza, mało kto może jednoznacznie odpowiedzieć. Jak w mądrym powiedzeniu wzorcowo widać, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Właściwie ilu Polaków, tyle zdań, co doskonale zoomuje tzw. debata publiczna polityków, politologów i dziennikarzy w mediach oraz komentarze "zwykłych" ludzi na portalach społecznościowych, forach czy portalach takich, jak Salon24.pl. Dodatkowo poglądy zaburzyła i zaciemniła pandemia choroby znanej jako COVID -19. Covidowy płot okazuje się ważniejszy od dotychczasowego płotu politycznego, doprowadził bowiem do przetasowanie sympatii politycznych, zmienił punkty narracji, przewartościował właściwie cale polityczne status quo. Dyskusja stricte polityczna stała się passe - w modzie jest koronawirus pod każdą postacią: covidowe obostrzenia, nieudolność rządu ( dla opozycji), sukcesy w powstrzymywaniu pandemii ( strona rządząca), szczepionki i mniej lub bardziej wiarygodne sensacje i teorie spiskowe, coraz bardziej zresztą rugowane z mediów. Wszystko to w odniesieniu do zglobalizowanego świata, a punktów odniesienia, jest tak dużo, że nie ma sposobu, żeby ogarnąć chociaż ich drobną część.


Generalnie COVID podzielił ludzi na wrogie sobie obozy: ludzi, którym wiosną ubiegłego roku głęboko wryły się w psychikę, kształtującą przecież przekonania, obrazy trumien z Bergamo i ludzi będących od początku pandemii frakcją wątpiących w oficjalne przekazy, niezdyscyplinowanych sceptyków. Przez rok pandemii obydwa obozu okopały się na swoich pozycjach, nie licząc jednostkowych migracji z jednego obozu do drugiego. Te migracje najczęściej dotyczyły "transferów" z obozu "przestraszonych" do sceptyków ( jak w przypadku autora niniejszego artykułu), rzadziej odwrotnie, co wobec nachalnej propagandy pro-covidowej stanowi pewien fenomen. Dlaczego w ogóle istnieją covidowi sceptycy i dlaczego ma miejsce migracja "przestraszonych"?  Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale dwie z nich wydają mi się szczególnie ważne.


Pierwsza to bilans strat i zysków, które pandemia powoduje. Statystycznie niezbyt zjadliwy śmiertelnością wirus, wywołujący chorobę nie do końca jasno zdefiniowaną medycznie, powoduje gigantyczne straty ekonomiczne, międzypokoleniową degenerację relacji interpersonalnych, skrzywienia psychiki społecznej, zapaść opieki zdrowotnej i procesów pomocy społecznej. Wszystkie działania rządów ( to nie tylko polski problem) ograniczają się jakby do pewnego "zamiast": zamiast inwestycji rozwojowych, są działania doraźne, zamiast budowania pozycji państwa, jest prowizoryczne podpieranie tego, co się jeszcze nie zawaliło, zamiast polityki pro-społecznej, są dziwolągi w rodzaju "Korpusu Solidarnościowego". Oczywiście trudno jest odeprzeć argument, że "przecież ludzie umierają" i "każda śmierć na covid jest tragedią". Oczywiście tak, ale w ten sposób argumentujący są prawdobodobnie gotowi pozabijać  się wzajemnie, bo chociaż wiadomo, że wszyscy umrzemy, ale widać ważniejsze jest, żeby pod żadnym pozorem nie umierać na COVID-19. Zawał, rak, udar mózgu - jak najbardziej, nikt nie protestuje, ale na COVID-19 umrzeć nie wolno! Dla tej idei, realizowanej gorliwie przez wszystkie rządy świata, wszystko jest słuszne i wszystko to, co władza wymyśli - część ludzi akceptuje. Co tam dystans, maseczki,  unikanie kontaktów z bliskim, zamknięte miejsca publiczne, zakazy i nakazy -  jak trzeba będzie mieć na czole kod kreskowy też będzie OK - byle nie umrzeć na  COVID-19.

Lubię to! Skomentuj260 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości