W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
144 obserwujących
608 notek
1372k odsłony
  4514   17

Szczepienie albo śmierć? Polemika

Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem – wygrał lepszy. Jak widzę, nie masz do mnie pretensji...   Ten klasyk z "Wielkiego Szu" doskonale oddaje klimat otaczający wszystko to, co dotyczy Covid-19. Wirus, całkowicie zmienił świat, wdarł się we wszystkie sfery życia każdego człowieka, zniwelował polityczne mury, stworzył zupełnie nowe strony podziału na "onych", dążących do daleko posuniętych restrykcji, rzekomo dla dobra społeczeństw i nas, czyli ludzi, którzy mają odwagę stawiać trudne pytania i wątpić w oficjalny przekaz medialny. "Onych" wspiera rzecz jasna armia covidowych "wyznawców", którzy bezrefleksyjnie łykają ów jedynie słuszny przekaz, wątpiących wrzucono natomiast do jednego wora z napisem "antyszczepionkowcy" i obarcza odpowiedzialnością za coraz bardziej dziwne fale szalejącej pandemii. Jak na ironię "antyszczepionkowcy" mają tyle wspólnego z antyszczepionkowcami, co  Wielki Szu z uczciwą grą - w tej grze skala oszustw po dwóch stronach już nie sporu, ale otwartej wojny, już dawno przekroczyła zakres. I nie wiemy jeszcze,  kto w tej "uczciwej" grze wygra.


Zastanawiałem się długo, jak napisać artykuł o Covid który nie spowoduje brania się za łby przez wrogie sobie strony. Jaką polemikę przeciwstawić red. Dobrowolskiemu?  Stawiać pytania? Nie, bo na nie padają wykluczające się odpowiedzi, które tylko dolewają oliwy do ognia. Rzucić kilka argumentów, w kontraście z oficjalnych i "niezależnych" mediów? To tez marny pomysł, bo covidowi wyznawcy, wszystkie niezależne media uznają a'priori za ośrodki szurniętego foliarstwa, oszołomstwo i agendy Putina, co zresztą jest bezustannie podsycane przez media głównego ścieku. Zatem jak? Mission impossible? Niestety, po części na pewno, ale mimo to spróbuję inaczej.


Jest ta pandemia, czy jej nie ma? Szczepienia są skuteczne, czy wręcz przeciwnie? Wierzyć politykom, naukowcom i propagandystom, czy raczej ich czym prędzej wydalić i społecznym mega sprzeciwem obalić covidowy reżim?  A może najlepiej zaczekać, aż się sprawa wyjaśni? A co, jeśli będzie już za późno, albo co gorsza, jeśli nie wyjaśni się nigdy? Pytania te zgoła nie są teoretyczne. Skuteczny paraliż poznawczy, spowodowany przez wyeliminowanie rzetelnej dyskusji na temat Covid i szczepień, skutkuje wszak paraliżem działania, co bardzo wyraźnie widać we wrogich sobie obozach - jedni okopali się na pozycjach "tylko restrykcje, szczepienia i segregacja sanitarna", drudzy ukuli termin "covidiotów", gardząc "szczepanami" i szczerze nienawidzą ludzi pokroju ministra Niedzielskiego i jego niesławnej Rady Medycznej. Dwie skrajności, po środku pustynia, której nie są w stanie zagospodarować żadne siły - oficjalnym nikt (poza wyznawcami) nie ufa, niezależne nie mają siły przebicia.


Myślenie naszej cywilizacji  zbudowane zostało na zasadach niesprzeczności, tożsamości, wyłączonego środka, racji ostatecznej. Za mistrzami starożytności wierzymy, że prawa myślenia są prawami bytu, że rzeczywistość jest, jak mówimy potocznie, logiczna. Przedmiotowi czy stanowi rzeczy nie może zarazem przysługiwać i nie przysługiwać ta sama własność, nic nie może zarazem być i nie być pod tym samym względem. Na tym myśleniu zbudowaliśmy naszą moralność, politykę, prawo. Odniesienie do obiektywnego (przedmiotowego), uchwytnego poznawczo, możliwego do zapisania w formie definicji stanu rzeczy jest jednym z najgłębszych fundamentów Zachodu. Jeśli pytamy: "zabił czy nie zabił?”, "jest czy nie ma?”, " szczepionka czy śmierć?”, to dlatego, że wierzymy, że istnieją tożsame ze sobą, odróżnialne od innych stany rzeczy pozwalające udzielić prostej odpowiedzi na tak zadane pytania.


Problem w tym, że wszystko to, co dotyczy Covid-19 wyrywa się poza te święte zasady. Obiektywny porządek rzeczy zastąpiony został skłonnością do wiązania prawa z wolą prawo stanowiących -  finalnie uzyskujemy całość, w której sedna różnych wątków gubią się i plączą. Nasza naturalna potrzeba stałych, niezmiennych, a choćby przejściowo stabilnych punktów odniesienia nie została zaspokojona. Tu wszystko jest w ruchu, wszystko wydaje się być i nie być jednocześnie. Pandemia jest zarazem nie- pandemią, szczepionki: nie - szczepionkami;  i to nie dlatego, że mamy do czynienia z czymś przejściowym między stanem "x”, a stanem "y”, ale dlatego, że w pewnym sensie, wszystko co covidowe  jest stanem przejściowym i że poza tym stanem przejściowym nic innego nie istnieje. A jeśli już istnieje – to tylko jako miraż, rzecz w najlepszym razie chwilowa, niekonieczna i pozbawiona wielkiego znaczenia, kaprys władzy albo słabość umysłu nie dość wyćwiczonego w prowizoryczności płynnej rzeczywistości, słowem – iluzja, do której człowiek poważny nie może przywiązywać wielkiego znaczenia.

Lubię to! Skomentuj220 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości