kemir kemir
749
BLOG

Covidowa pierestrojka

kemir kemir Społeczeństwo Obserwuj notkę 62

Się dzieje. W oficjalnych mediach pokazują nawróconych, niekiedy nawet zakłopotanych, niegdysiejszych ekstremistów covidowych, którzy mówią teraz takie rzeczy, za które wywalało się jeszcze miesiąc temu z mediów społecznościowych i ze studia tv. Niekiedy z roboty. Telewizja Polsat News, rozmowa redaktora Grzegorza Jankowskiego z prof. Piotrem Kuna:
- Mam bardzo dużo pacjentów zarażonych tym wirusem, którzy chcą żebym ich zbadał… 50% zaszczepionych 3x i 50% niezaszczepionych wcale.
- Jakie są różnice między nimi?
- Nie ma żadnych różnic.
- A to ciekawe..
. ( mina red. Jankowskiego z gatunku bezcennych)


No właśnie, cholernie to ciekawe, bo zdanie "nie ma żadnych różnic" znaczy tyle, że "proszczepy" zostały perfidnie oszukane, a cała narracja covidowo- szczepionkowa sypie się jak domek z kart. Nachalnie promowane przez sektor opieki zdrowotnej, polityków, decydentów i media głównego nurtu szczepionki, jako największa nadzieja na powstrzymanie pandemii COVID-19, okazują się hurra-optymistycznymi mrzonkami, w których udało się jedno -  odniesiono sukces mający odzwierciedlenie w finansowaniu, jakie otrzymała tzw. Big Pharma i jej akwizytorzy. Natomiast potwierdzają się stare naukowe prawdy, że opracowanie szczepionek, w tym ograniczone testy bezpieczeństwa, zajmuje średnio 12–15 lat. Szczepionki na koronawirusy najściślej związane z pandemią/wybuchem SARS w 2002 r. i pandemią/wybuchem MERS z 2012 r. nie zostały dotąd pomyślnie opracowane -nawet po dwóch dekadach badań. Kiedy "foliarze" przestrzegali, że badania nad szczepionką przeciw covid 19 wykazały wiele mechanizmów wirusowych, które mogą prowadzić do skutków raczej zaostrzających niż osłabiających infekcję wirusową, uznani zostali za  idiotów, sprzeciwiających się naukowym dogmatom. Tymczasem od początku - ogólnie rzecz biorąc - głównym problemem jest to, że odporność na wirusy (wywołana szczepionką) może mieć pozytywny lub negatywny wpływ na przyszłą odporność. Mogą być potrzebne lata, aby określić, jaki wynik przyniesie to działanie, zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jak i długoterminowej. Trzeba wreszcie głośno powiedzieć, że w 2020 roku, badacze nie wiedzieli jeszcze o specyficznych efektach dla szczepionek mRNA. Wywodzili swoje tezy jedynie z teorii dotyczących efektów wszelkich innych szczepionek z możliwym skróconym okresem badań. To była analiza jakby obok konkretnych szczepionek na covid. Myślę, że gdyby dano więcej czasu na przebadanie tych preparatów, wyszłoby na mniejszej próbie, że szczepionki powodują m.in. zakrzepicę oraz zapalenie mięśnia sercowego. Na genetyczne skutki dla następnych pokoleń pochodzących od zaszczepionych matek też będziemy musieli poczekać, z dużą dozą niepewności.


Pora skończyć tę zabawę w słowa, że to nie jest eksperyment, że szczepionki są przebadane i bezpieczne. TE nie są.  Po to się latami bada szczepionki, by na małej próbie bohaterów lub straceńczych desperatów sprawdzić jak to działa. Tego atutu i PEWNOŚCI (chociaż 100% nie ma nigdy) się pozbawiliśmy z własnej woli. Daliśmy sobie wdrukować w głowy, że tylko szczepionka da nam normalność. A więc było oficjalne zamknięcie oczu na procedury i społeczne, stymulowane akcją propagandowo-panikarską, przyzwolenie motywowane niecierpliwością powrotu do "normalności".


Dziś już wiadomo, że to była "lipa, skrzypce i bez" -  prawdy głoszone dotąd przez pogardzanych "antyszczepionkowców" i "płaskoziemców" okazują się powoli prawdami głoszonymi w oficjalnych mediach. Cuda ogłaszają: Niedzielski mówi o zdejmowaniu maseczek, w Kanadzie -  w Quebec i w sąsiadującym z nim Ontario (prowincje, w których mieszka 61 proc. populacji Kanady) - rozpoczęło się znoszenie restrykcji wprowadzonych w związku z koronawirusem SARS-CoV-2, część państw UE ogłasza koniec pandemii. Pierestrojka covidowa w pełnej krasie. Jak dziś wygląda wiarygodność eksperckich celebrytów lepiej nie pisać, ale przypomnieć warto. Profesor Matyja: "Świąt nie będzie. Będziemy chodzili na pogrzeby”. Profesor Horban wieszczył przed świętami (tymi co my spędzaliśmy z profesorem Matyją na cmentarzach), że do końca stycznia trafi do szpitali do miliona pacjentów (w Polsce jest jakieś 200.000 łóżek) i że zabraknie stadionów dla chorych. Minister Kraska już się pogubił: 21 stycznia stwierdził, że koronawirus będzie traktowany jak grypa, by dwa dni później oświadczyć, że nieszczepiony będzie wykluczony z życia publicznego. Za brak szczepionki przeciw… grypie? Profesor Flisiak, tak ten z Rady Medycznej, się obudził: "Kwarantanna jest zbędna, to fikcyjne panowanie nad epidemią”. Przykłady można mnożyć...


No i jak tu teraz wierzyć ekspertom? Jak nie wierzyć "foliarzom" i "antyszczepionkowcom", którzy wcale nie byli w większości przeciwni szczepionkom, tylko TEMU preparatowi, alarmując, że nie jest wystarczająco przebadany i będą z tego tylko kłopoty? Dobrze, że władze i media przytomnieją, bo lepiej późno niż wcale, ale to wszystko było niepotrzebne - co brzmi infantylnie przy zbędnych zgonach wielu ludzi, stratach społecznych, że o pieniądzach nie wspomnę. Czy ktoś za to odpowie? Co prawda w sieci krąży żart, że Okręgowe Izby Lekarskie organizują kursy języka niemieckiego, na których uczą zwrotów "jestem niewinny", "tylko wypełniałem polecenia" itp., ale nie ma się co łudzić -  nowej Norymbergi nie będzie. Po pierestrojce też nie spadły żadne głowy, wszyscy się dogadali... a co zabrali to ich. Tak też będzie tym razem, być może tylko do czasu, ale jednak. Dobrze chociaż, że widać już tą covidową pierestrojkę  - opór ma sens!


PS. A w Ottawie, po aresztowaniach osób, które w kanistrach dostarczali kierowcom paliwo, wszyscy chodzą po ulicy z kanistrami. Policja nie reaguje...



kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (62)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo