kemir kemir
746
BLOG

Rajd po mediach zagranicznych

kemir kemir Polityka Obserwuj notkę 33

Jako że nie bardzo wierzę polskim mediom, a pisząc szczerze nie wierzę prawie w ogóle, wczoraj, a właściwie w nocy, zrobiłem internetowy rajd po wcześniej wytypowanych zagranicznych serwisach informacyjnych. Ciężka robota, bo zahaczyłem o prawie wszystkie kraje europejskie, USA, Izrael, niektóre kraje arabskie, a nawet Japonię. Kilka generalnych wniosków: (*)

1. Wszędzie jest dosyć jednostronny, rzadko pokazujący "live" rzeczywistość przekaz, unikający informacji, co dzieje się na "froncie walki”. Bardzo dużo jest przekazów będących tak naprawdę propagandą wojenną i niczym więcej. Dominuje temat potępiania Rosji, potrzeby jedności w przeciwstawieniu się Putinowi i nawoływaniu polityków zachodnich do możliwie jak najgłębszej maksymalizacji wykluczenia Rosji ze światowej społeczności politycznej i gospodarczej. 
2. Zdarzają się informacje, które prostują propagandową dezinformację jak np. wciskanie odbiorcom jakichś zrzutów gier video,  albo podstawionych filmików i zdjęć z innych miejsc wojen sprzed kilku lat. Niewiele, ale są także ciekawe, wyważone analizy dotyczące przyczyn wojny i możliwego przebiegu wydarzeń. Nie ma paniki wojny atomowej!
3. Mimo jednostronnego przekazu, można wyłuskać kilka istotnych informacji:
  a) Rosyjska inwazja, aczkolwiek armii agresorów idzie jak po grudzie ( na dziś straty w ludziach i sprzęcie większe niż w Afganistanie), to jednak powoli osiąga założone cele i np. "militarna operacja" na wschodzie Ukrainy jest właściwie zakończona. Trwa operacja okrążenia Kijowa (zaawansowana)  i "wbicia" klina odcinającego Ukrainę od granicy z Polską i Mołdawią (początkowa).
   b) Do działań wojennych dołączyła całą mocą Białoruś i jej oddziały (oraz sprzęt) są w tej chwili znaczącą siłą agresorów.
   c) Sankcje nałożone na Rosję w jakiejś części ( nie wiem jakiej) są iluzoryczne i działają obustronnie - w sensie dołującego dolara, spodziewanego znacznego wzrostu cen ropy, cen w ogóle ( zapaść importu z Rosji i Chin cennych surowców), recesji i inflacji.
   d) Putin, bo batach w pierwszych dniach wojny, wymienił praktycznie całe dowództwo wojenne nastawione teraz bardziej radykalnie i "bojowo".
   e) Media zagraniczne potwierdzają "armagedon" na polskiej granicy z Ukrainą i wyrażają naprawdę duży podziw, dla nas, Polaków, niosących uchodźcom pomoc. To dla Polaków bezsprzecznie powód do dumy. Jednocześnie potwierdzają, że oprócz matek z dziećmi, ukraińskich kobiet i nielicznych Ukraińców ( mam na myśli mężczyzn), granicę przekracza "pewna" liczba "kolorowych" uchodźców. Są opinie, że Polska nie jest w stanie sobie z tym poradzić.

4.  Porównując światowe media z polskimi, można dojść do tylko jednego wniosku: u nas poziom informacji, a właściwie dezinformacji jest skandaliczny. To jest przekaz w 90% emocjonalny, praktycznie pozbawiony informacji, nie mówiąc już o choćby próbie analiz sytuacji politycznej i gospodarczej w świetle tego, co dzieje się praktycznie każdej godziny. Wszystkie czołowe w Polsce serwisy internetowe i kanały telewizyjne, to czysty Orwell i Ministerstwo Prawdy. Czemu to ma służyć? Nie wiem.


(*) - notka nie ma charakteru informacyjnego, czy podważającego jakikolwiek przekaz informacyjny. Każdy ma prawo wierzyć w co chce i niech tak zostanie. Opisałem jedynie moje subiektywne obserwacje, będąc świadomym, że prawdziwość wszystkich informacji zawartych w tekście jest nie do zweryfikowania, zważywszy różnorodność samych mediów, informacyjnych sprzeczności i ogólnie olbrzymi bałagan w wiadomościach z Ukrainy. Gdybym miał praktycznie każde zdanie linkować, zajęłoby mi to z tydzień dlatego podkreślam: to moje subiektywne obserwacje. Ale jedno jest dla mnie pewne: poziom polskich mediów, nawet w porównaniu do bardzo antyputinowskich i proukraińskich mediów zagranicznych to absolutna skrajność.
 

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka