W Europie nie mamy sobie równych!

Mapka wlaściwie nie wymaga komentarza, ale w obliczu konfrontacji rządu z lekarzami nabiera dodatkowego znaczenia. Za czas jakiś nikt z lekarzami nie pogada, bo... lekarzy w Polsce nie będzie. Podobnie zesztą jak informatyków, inzynierów, automatyków, farmaceutów i chemików. Hydraulików i elektryków też. Warto podkreślić, że mapka dotyczy wyłącznie emigrantów, których jako specjalistów można śmialo zakwalifikować i nie obejmuje calej emigracji zarobkowej z Polski.
Według badań przeprowadzonych przez Instytut Sobieskiego:
Ostatnio z Polski wyjechała warstwa najbardziej kreatywna: ponad 1,2 mln osób z wykształceniem co najmniej średnim, w tym ponad 400 tys. z wyższym, czyli prawie 7 proc. ogółu ludności z takim wykształceniem". W opinii prof. Grzymały-Moszczyńskiej "taką polityką doprowadzamy do dekonstrukcji bazy akademickiej w Polsce, bo w którymś momencie nie będzie wymiany pokoleń. Drenaż mózgów, który sobie generujemy na własne życzenie".
Taki stan rzeczy niesie - bo nieść musi - szereg negatywnych skutków. Jakich? Pozostawiam to do przemyśleń i komentarzy PT Czytelnikow.
Jedno raczej nie pozostawia wątpliwości: Teoretyczne Państwo, o jakim wspominał Bartłomiej Sienkiewicz to "pikuś" w obliczu zbliżającej się rzeczywistej i faktycznej zagładzie Polski.
Bo czy ktoś wyobraża sobie kraj pozbawiony wykwalifikowanych kadr, inteligencji i i młodych "głodnych" wilków? Kraj starców z glodowymi emeryturami i masami przyuczonych do pracy w "amazonach" za 400 "ojro" ?
Bo ja nie. Coś z ta Polską nie tak...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)