Wydarzenia ostatnich dni i tygodni, wprawiają mnie w stan, w którym targają mną dosyć sprzeczne uczucia. Oglądając/słuchając/czytając media, odnoszę wrażenie, że wszyscy - a przynajmniej jakaś nieokreślona większość - wpadła w jakiś amok, przypomijący stan określany w pewnych kręgach, jako "bycie na haju".
Ów stan nie dotyczy wyłącznie wydarzeń politycznych - chociaż im najbardziej należy poświęcić uwagę. Trudno jednak przejść obojętnie obok wydarzeń, związanych z polskim zwyrodnialcem, ktory niemal na oczach matki gwałci i morduje 9-letnią dziewczynkę we Francji.
Niemal w tym samym czasie, w Gdańsku, ojciec morduje swoją 5-letnią córeczkę.
A wszystko to w dzień po porwaniu innej - tym razem 10-letniej dziewczynki, którą na szczęście żywą odnależli niemieccy i polscy policjanci.
Tam i ówdzie jacyś pijani rodzice, matki, które w stanie "nieważkości" zapomniały o swoich dzieciach i tak w kółko pojawiają się nowe "newsy" - coraz bardziej szokujące.
Ten coraz bardziej wszechobecny "haj", dowodzi jednoznacznie, że degrengolada społeczeństwa następuje lawinowo, a Polacy pogubili zdrowy rozsądek i wartości, które przypisywane są ludziom rozumnym.
Kapitał na tym wszystkim zbijają media, krążące jak hieny za "newsem', żerujące na ludzkich tragediach i dolewające oliwy do ognia głupoty.
Jak nazwać "wyczyn" Wirtualnej Polski", która wyświetlała reklamę z wizerunkiem zmarłego
Roberta Leszczyńskiego i napisem "Znamy wyniki sekcji Leszczyńskiego. Sprawdź. Kliknij."
Żadnego "sacrum", zero szacunku do Zmarłego. Tego wydarzenia w zasadzie komentować się nie da. Stworzone jak "na haju". Degrengolada.
Czytam tendencyjny, zmanipulowany do cna artykuł w "GW" o braku uprawnień załogi Tupolewa. Nie trzeba być jakimś błyskotliwym geniuszem, żeby zauważyć propagandowy charakter publikacji. Spoglądam w komentarze...
"zabrać Błasikowej rentę"
Kto, do cholery, zabrał temu idiocie rozum? Wszystkie komentarze podobne, pisane jak "na haju". Degrengolada.
Prezydent Komorowski podsumowuje swoją prezydenturę. Chwali się "sukcesami" które widzi tylko on sam i - ewentualnie - stado sztywniackich klakierów, zebranych na tej niemrawej i sztucznej imprezie. Wieczorem w telewizorni redaktorki Lewicka i Wielowieyska przeżywają orgazm z zachwytu nad prezydenckimi sukcesami. Jak "na haju".
Nieco wcześnie ministerj Arłukowicz rozpływa się w zachwytach nad pakietem onkologicznym, który nawet w opinii przyjaznych mediów przedstawiany jest jako kompletna klapa. Zalety i osiągnięcia pakietu widzi tylko minister. Czy i on jest "na haju"?
Hanna Gronkiewicz-Waltz jest "na haju" na pewno. Tylko w takim stanie można kojarzyć słupy światła z nazistami III Rzeszy.
Korwin Mikke chce strzelać do gorników, posłanka PO bredzi o przyczynach emigracji młodych Polaków, a ZUS wciąż bez prezesa...
Nie sposób nie wspomnieć o tych najbardziej "naćpanych" guru masowego ogłupiania:
redaktor Lis i redaktor Żakowski od dawna biją rekordy i łamią granice "bycia na haju".
"Zioło" dostarcza im chyba Paradowska, będąca być na haju już od czasow komuny.
Warto też wspomnieć o nas samych, Pośród mądrych, wartościowych notek publikowanych w "Salonie", jest wiele, jak pisanych "na haju" - głupich, infantylnych, bezwartościowych. Chyba tylko ze względu na wątpliwą kontrowersyjność umieszczane są na Stronie Głównej.
Napisałem na początku tej notki o sprzecznych odczuciach. Pora wyjaśnić to pojęcie.
Tylko pozornie notka jest chaotyczna, tylko pozornie przypomina worek, w którym mieszam psychopatyczne indywidua z "naćpanym" Lisem. Zdrowy rozsądek podpowiada, że miedzy tym wszystkim związku być nie moze i nie ma. Ryzykowne jest bowiem mieszanie ze sobą bestialskich zbrodni na małych dzieciach, z artykułem o pilotach w "GW".
Ale z drugiej strony łatwo doszukać się wspólnego mianownika. Jest nim skrajna degradacja - nieważne czy człowieczeństwa w ogóle, czy "tylko" zasad dziennikarstwa albo zwykłej, ludzkiej uczciwości i zdolności od myślenia.
Ten wspólny mianownik to jakże modna głupota, infantylność, płytkość i bierność społeczeństwa. Konsumpcyjny pęd wyrugował lub ruguje wszelkie te wartości, którymi
zawsze charakteryzowali się Polacy. Dzieła zła dopełniją media i ściśle ukierunkowana propaganda.
Witold Gadowski zadaje ważne pytanie: „Dlaczego tłum stoi bezczynnie, mruczy, jest smutny, ale nic nie robi?”
Bo tłum jest zdegradowany, Panie Witoldzie... Bo tłum jest "na haju"...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)