kemir kemir
1468
BLOG

Panie Prezesie, widzi Pan...

kemir kemir PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 48

...Trę to oko, bo z pewnym niedowierzaniem widzę coraz bardziej bezradną partię rządzącą, która zupełnie nieudolnie odpiera wściekłe ataki i namolną  narrację tzw. opozycji.

Ostatnie sondaże poparcia partii politycznych pokazują dosyć wyraźnie, że na medialnym polu walki o Polskę, PiS wciąż przegrywa, bo zamiast ponad 40-sto procentowego poparcia, które tak naprawdę należałoby się jak psu zupa, partia Jarosława Kaczyńskiego jest w odwrocie i sondażowych tendencjach ustępuje Platformie, która już dawno powinna być politycznym trupem. Oczywiście trudno ocenić, na ile sondaże odzwierciedlają faktyczne preferencje Polaków, ale nie sposób je przecenić, jako bardzo istotne narzędzia medialne, w znacznej mierze kształtujące elektorat na przyszłość.


Dlatego nie kupuję wygłaszanych tu i ówdzie sloganów, że "ach, to tylko sondaże, my nie przykładamy to tego uwagi". Jeżeli tak jest w istocie, to PiS popełnia właśnie poważny błąd, który w jakimś sensie "unieważnia" bezdyskusyjne sukcesy "dobrej zmiany" w sferze społecznej i gospodarczej. Zresztą medialna wojna z opozycją polega właśnie na pokazywaniu rządów PIS, albo jako zmieniające Polskę na lepsze, albo jako rujnujące nasz kraj posunięcia grupy nieodpowiedzialnych polityków skupionych wokół znienawidzonego Jarosława Kaczyńskiego.

Problem PiS polega na tym, że właściwie "od zawsze" prowadzi fatalną, zupełnie nieprofesjonalną politykę informacyjną. Można już przyjąć za pewnik, że Jarosław Kaczyński sprawy dotyczące wizerunku partii i swojej osoby (!), traktuje marginalnie, jako ostatnią rzecz nad którą się pochyla. Świadczy o tym dobór ludzi, którzy są delegowani do różnych audycji w różnych kanałach radiowych i telewizyjnych. Od lat jest to wciąż ta sama, ugrzeczniona i zupełnie nieprzygotowana do medialnych debat grupa polityków , którzy robią za chłopców do bicia dla bezczelnie agresywnych ( ale dobrze przygotowanych) politruków z PO. Pół biedy, jeżeli mają oni "wykon"  w telewizji publicznej, gdzie mogą liczyć na wsparcie red. Rachonia albo red. Klarenbacha, natomiast w "obcych" stacjach poniewierani są w dodatku przez świetnie wyszkolonych, profesjonalnych manipulatorów, nazywanych dziennikarzami, przy wsparciu różnej maści "ekspertów" i odkurzonych eks polityków.

Rzecznik rządu przypomina osobę, która wiecznie przeprasza "że żyje", rzecznik prezydenta to zjawisko tak rzadkie, jak śnieg na Saharze, a dukający dyrdymały i grzeczny do bólu Ryszard Czarnecki stał się już ikoną pisowskiej bezradności w mediach.

Jakiś czas temu napisałem artykuł TUTAJ , w którym apelowałem o podjęcie przez PiS działań, mających na celu wskrzeszenie tego, co dało zwycięstwo w wyborach -  schowanie do szafy Kaczyńskiego (może też Macierewicza) i eksponowanie gdzie i jak tylko się da pani premier Szydło, premiera Morawieckiego oraz medialnych ministrów, którzy mają coś do powiedzenie, a tych przecież wcale nie brakuje. Świetnie wypadają w mediach panie minister: Rafalska, Witek i Streżyńska, ministrowie Gowin, Ziobro czy Adamczyk. Zamiast tych wartościowych ludzi przeciętny widz albo słuchacz częstowany jest "naparzankami" między Sasinem a Kierwińskim, Halickim a Czarneckim, Grabcem a Lichocką, które poza dosyć żenującą - bo na dość niskim poziomie - rozrywką, nie dają nikomu absolutnie nic dobrego. A już na pewno, nie dodają punktów PiSowi.

Pod w tym względem Pis jest jak sprzedawca, który ma dobry towar, ale przegrywa z sąsiednim  sklepem, gdzie towar jest przeterminowany i marnej jakości. Morał z tego taki, że posiadając dobry towar trzeba go umieć sprzedać, a posiadając zły - trzeba umieć "ściemniać". To, że ludzie z PO potrafią "ściemniać" jak nikt inny, pokazywał nie jeden raz Donald Tusk, który każdą klęskę potrafił przekuć w sukces, ku poklaskowi stad lemingów, które "łykały" ściemę jak pelikan ryby.

... No i trę to oko, Panie Prezesie, bo dziwię się bardzo, że otworzył Pan dwa fronty wojny o Polskę, bo żeby otwierać front wojny z lewackim zachodem, trzeba chyba najpierw uporać się do końca z "totalnymi" tutaj w kraju - a do tego wciąż daleko, zwłaszcza, że  program "cela plus" leży tak, jak zakurzone papiery z  ministerialnych audytów przeprowadzonych po objęciu rządów. Owszem, bawmy się jak kot  myszą  z obłąkanym praworządnością Timmermansem, ale otwarty front z całą Unią - fakt, że kompletnie zepsutą i chorą - to już posunięcie irracjonalne i dające paliwo dla problemu numer jeden, jakim jest wściekła i nieprzewidywalna  opozycja w Polsce. W tym wypadku żadne krople już nie pomogą - sondażowy zjazd "na pysk" musiał nastąpić i nastąpił.

Tyle, że coś z tym trzeba zrobić już zaraz i natychmiast, bo inaczej jak nic Jarosław Kaczyński przed następnymi wyborami - wzorem Komorowskiego - weźmie "babę" na plecy i będzie szukać głosów na ulicach Warszawy.

W co oczywiście nie wierzę, chociaż warto chyba zadedykować Panu Prezesowi myśl Warrena Bennisa: przywództwo to zdolność przekładania wizji na rzeczywistość..



kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (48)

Inne tematy w dziale Polityka