z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
51 obserwujących
331 notek
589k odsłon
1234 odsłony

Dobry trener, ale nie ma wyników

Wykop Skomentuj42

Dawno już nie pisałem o piłce nożnej, zatem nadrabiam zaległości...


Dobry trener, ale z jedną wadą – nie ma wyników. Autor: Kazimierz Górski

Śp. Kazimierz Górski, najwybitniejszy trener piłkarski w historii naszego kraju, nie dożył czasów, w których mógłby poznać warsztat szkoleniowy trenerów klubów Ekstraklasy XXI wieku. Wśród znawców tematu krąży mityczne, legendarne już pojęcie "polskiej myśli szkoleniowej", której korzenie sięgają czasów Ryszarda Koncewicza, selekcjonera polskiej reprezentacji w latach 50-tych, 60-tych ( z przerwami) aż do roku 1970. Koncewicz był także członkiem Zarządu i szefem Rady Trenerów (1951–1953), szefem Rady Trenerów, szefem szkolenia, szefem sekcji trenerskiej (1954–1956 i 1961–1971) oraz wiceprezesem PZPN ds. szkolenia (1979–1980). To z jego trenerskiej szkoły "urodził " się Kazimierz Górski, Jacek Gmoch czy Andrzej Strejlau. Charakterystyczne, że cała ta trójka oprócz sukcesów w prowadzeniu reprezentacji Polski, odniosła sukcesy na poziomie klubowym: Górski prowadził kluby w Grecji, m.in. Panathinaikos AO i Olympiakos SFP – z obydwoma wywalczył mistrzostwo kraju. Jacek Gmoch - w 1979 prowadził norweski Skeid Oslo. Później przez wiele lat trenował (z sukcesami) drużyny greckie i cypryjskie: PAS Janina (1979–1981) – uratowany od spadku i 5. miejsce, Apollon Ateny (1981–1982), AE Larisa (1982–1983 - wicemistrzostwo Grecji 1983 – pierwszy w historii sukces drużyny prowincjonalnej), Panathinaikos AO (1983–1985) - mistrzostwo Grecji 1984, wicemistrzostwo 1985, 1/2 finału Pucharu Mistrzów (błąd sędziego przy stanie 0:0 nie uznał bramki koniczynek i porażka z Liverpoolem), Pucharu Grecji 1984, AEK Ateny (1985–1986) wicemistrzostwo, ponownie Larisa (1986–1988. Mistrzostwo Grecji 1988 to sukces tym większy, że po raz pierwszy i jak dotąd ostatni, drużyna spoza „wielkiej czwórki” w Grecji zdobyła to trofeum), Olympiakos SFP (1988–1989) - wicemistrzostwo Grecji 1989), Aris FC (1990–1991), APOEL Nikozja (1991–1993) – mistrzostwo kraju i gra w Lidze Mistrzów w sezonie 1992–1993[4]; superpuchar, znów Larisa (1993), Athinaikos AS (1994–1995), Ethnikos Pireus (1995), APOEL Nikozja (1996–1997) – awans do Pucharu UEFA[5], AO Ionikos (1997–1998), FC Kalamata (1998–1999) – mistrzostwo w II i awans do I ligi, Panionios GSS (1999), FC Kalamata (2001), ponownie Ionikos Pireus (2002–2003), który uratował przed spadkiem. W lutym 2010 wybrany w Grecji jednym z pięciu najlepszych trenerów w historii greckiej ligi piłkarskiej (plebiscyt z okazji pięćdziesięciolecia profesjonalnej ligi piłki nożnej w Grecji). W głosowaniu uznany został najlepszym trenerem lat 80. 15 listopada 2010 ponownie został mianowany tymczasowym trenerem Panathinaikosu. Najmniej utytułowany jest Andrzej Strejlau: prowadził   Legię Warszawa (1975–1979), Zagłębie Sosnowiec (1979–1980), islandzki Knattspyrnufélagio Fram (1982–1983), grecką Larisę (1984–1986), ponownie Legię Warszawa (1988–1989) – w sezonie 1988/89 zdobywca Pucharu Polski z tym zespołem, Zagłębie Lubin (1995–1996) oraz chińskie Shanghai Shenhua (1997–1998), z którym wywalczył wicemistrzostwo kraju.


Przepraszam za ten przydługi wstęp i nudną wyliczankę. Ale owa wyliczanka jasno pokazuje, że od "pradawnych" dziejów tej trójki wybitnych przedstawicieli "polskiej myśli szkoleniowej", żaden polski trener nawet nie zbliżył się do podobnych osiągnięć, które same w sobie też nie są czymś wiekopomnym, bo osiągniętym w dosyć słabej lidze greckiej czy zupełnie egzotycznej dla nas, bo chińskiej. Pomijam Piotra Nowaka, który zaistniał jako trener w dołączonym do MLS klubie Philadelphia Union. Ale został tam zwolniony w atmosferze skandalu, po tym, jak pozwał klub domagając się odszkodowania, a w odwecie został oskarżony o rzekome bicie i znęcanie się nad piłkarzami. Coś tam za granicą próbował Probierz, ale wrócił z podkulonym ogonem, coś tam Skorża w Arabii Saudyjskiej i to byłoby na tyle. A Polska? O, tu oczywiście na ogół dominują Polacy, ale... warto zadać pytanie: Ile procent mistrzowskich tytułów w najbardziej utytułowanych zespołach w historii Ekstraklasy odnosili trenerzy obcokrajowcy? 10%, 20%? Raczej niewielu z nas podałoby większy wynik. W końcu wszyscy słyszeliśmy o legendarnej tradycji polskiej myśli szkoleniowej, ale wystarczy rzut oka na statystyki…

14 TYTUŁÓW MISTRZOWSKICH RUCHU CHORZÓW-7 pod wodzą trenera z zagranicy (50%)
14 TYTUŁÓW MISTRZOWSKICH GÓRNIKA ZABRZE-5 pod wodzą trenera z zagranicy (35%)
13 TYTUŁÓW MISTRZOWSKICH WISŁY KRAKÓW-6 pod wodzą trenera z zagranicy (46%)
12 TYTUŁÓW MISTRZOWSKICH LEGII WARSZAWA-5 pod wodzą trenera z zagranicy (41%)


Prawda jest taka, że do 1975 roku to zagraniczni trenerzy dominowali w polskim futbolu. Dopiero po sukcesach reprezentacji Kazimierza Górskiego na kolejne 30 lat to Polscy trenerzy sięgali po tytuły. Na przestrzeni ostatnich 15 lat, 5 mistrzostw zdobyli obcokrajowcy (Okuka, Liczka, Maaskant, Berg, Cherchesow). Nie doświadczyliśmy żadnej wybitnej gwiazdy trenerskiego świata, a wyniki polskich trenerów zagranicą lepiej pozostawić bez komentarza (no chyba że chcemy wychwalać Marka Zuba za jego sukcesy w amatorskiej lidze litewskiej). Niewielu trenerów w Polsce ma cojones, żeby postawić się minimalistycznym rządom prezesów klubów, drużyny często są słabo przygotowane fizycznie do sezonu, taktyka to "oni chuja grają, jedziemy z nimi do zera".

Wykop Skomentuj42
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport