Oberwał od Igi Świątek za absurdalne pytanie. Tenisistka była na skraju wytrzymałości

Redakcja Redakcja Tenis Obserwuj temat Obserwuj notkę 6
Trwa wielkoszlemowy US Open, a na konferencji Igi Świątek zrobiło się niemal tak gorąco, jak na korcie. Wszystko za sprawą pytania dziennikarza o to, czy tenisistka nie myślała o wplecieniu korali we włosy. - Co to w ogóle za pytanie? - oburzała się Świątek. Pytanie zadał dziennikarz "Przeglądu Sportowego", który wytłumaczył się z zaistniałego spięcia.

Pozasportowe wybryki na US Open

Iga Świątek po zwycięstwie 6:1, 4:6, 6:4 z Holenderką Suzan Lamens wzięła udział w konferencji prasowej na US Open. Spotkanie z mediami początkowo dotyczyło tematów sportowych, ale atmosfera niespodziewanie się zaostrzyła do granic możliwości. Wszystko zaczęło się od pytań w języku angielskim o incydent między Taylor Townsend a Jeleną Ostapenko. Podczas tradycyjnego uścisku dłoni przy siatce po spotkaniu rywalek doszło do ostrego spięcia. Townsend ujawniła później w mediach, co usłyszała od rywalki z Łotwy. - Powiedziała mi, że nie mam klasy ani wykształcenia i żebym przekonała się, co się stanie, gdy wyjedziemy poza Stany Zjednoczone - relacjonowała Amerykanka.

W sieci szybko pojawiły się oskarżenia wobec Ostapenko o rasizm. Sama Łotyszka odcięła się jednak od takich zarzutów i nie potwierdziła, by jej słowa miały podłoże rasistowskie. Polka nie chciała komentować spięcia, jednak jeden z dziennikarzy kilkakrotnie wracał do tematu, mimo interwencji moderatora. - Świat się zmienił na przestrzeni lat i wiem, że wczoraj pojawił się pewien problem - powiedziała w końcu Świątek, starając się zakończyć temat.  


Pytanie do Świątek o koraliki. Wymowna reakcja  

Kolejnym pytaniem, które padło już od polskiego dziennikarza Tomasza Moczerniuka, było takie, czy tenisistka myślała o tym, aby - w stylu nowojorskiego show - wpleść sobie koraliki we włosy.

Reakcja Świątek była natychmiastowa i pełna złości. - Co to jest za pytanie, przepraszam? Czy myślałam o tym, aby wpleść sobie koraliki we włosy? Nie! O co chodzi? Co to jest za pytanie? — odparła wyraźnie poirytowana.

W trakcie jej odpowiedzi dziennikarz opuścił salę konferencyjną, a nagranie z sytuacji szybko rozeszło się w sieci.  

 


Dziennikarz tłumaczy się z pytania o koraliki

Okazało się, że pytanie zadał Tomasz Moczerniuk, korespondent Polskiej Agencji Prasowej i współpracownik "Przeglądu Sportowego". W serwisie X wyjaśnił swoją aktywność na koferencji Igi Świątek. 

- Konfa z Igą wymknęła się lekko spod kontroli. Niestety dostałem rykoszetem, bo nie spodobało się jej, że zapytałem czy - skoro nowojorczycy lubią show - nie myślała kiedyś o tym, aby lekko zaszokować, na przykład poprzez wplecenie we włosy koralików - pisał. 

Dziennikarz przyznał, że chciał rozładować napięcie po trudnych pytaniach o rasizm wobec Ostapenko. - Czasu nie cofnę. Igę przeproszę przy najbliższej okazji - dodał.

Moczerniuk przyznał też, że miał w zanadrzu jeszcze jedno pytanie — dotyczące laleczki Labubu, popularnej maskotki na całym świecie. Ostatecznie z niego zrezygnował. - Dobrze, że odpuściłem, bo mogłoby to jeszcze bardziej dolać oliwy do ognia - ocenił. Z pewnością Iga Świątek zareagowałaby jeszcze bardziej stanowczo, gdyby usłyszała tak profesjonalnie zadane pytanie, dotyczące tenisa i US Open. 

 


Fot. Iga Świątek/PAP

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj6 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Sport