
Jedno zdanie zdemaskowało Alpejskiego:
"Ale jak cię odwieszą to wyp... szynownego na zbity ryj. Zrozumiałeś?"
i Alpejski ujawnił swoje prawdziwe oblicze znerwicowanego chama.
Poszedł się pieprzyć image, który budował od lat: poważny, kulturalny i opanowany naukowiec o rozleglej, renesansowej wiedzy, zatroskany o losy ludzkości i pojedynczych jednostek, a do tego twardziel, macho i wyczynowiec sportów ekstremalnych.
No cóż, nie on pierwszy i nie ostatni, że wspomnę Niesiołowskiego i pewnego Henia z UJ.
Oczywiście Alpejski nie zdzierżył, złamał daną kilka godzin wcześniej obietnice i wywalił wszystko w kosmos.
A lokalizacja przyszłego muzeum Alpejskiego była naprawdę wspaniała.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)