onion13 onion13
264
BLOG

O Brazylii,przy okazji Rio-a was obchodzi Gowin

onion13 onion13 Polityka Obserwuj notkę 4

Salon ledwo działa. Kopiuję własna notkę po to żeby przy okazji wizyty Franciszka było zauwazone. Dlatego tam pojechał. Może ktos zauważy.


http://onion13.salon24.pl/516049,protesty-w-brazylii-analogia-do-polski


 

Od kilku dni w Brazylii odbywają się wielkie protesty, demonstracje,zamieszki,bunt społeczny,obojętnie jak to nazwać. (Na S24 znalazłem jedną notkę na ten temat w sportifo24) .

Tamtejszy oficjalny przekaz to : kibole, łobuzy wszczynają burdy.

 U nas tylko oficjalne, lakoniczne relacje z PAPu:

Trwający obecnie Puchar Konfederacji w piłce nożnej oraz przyszłoroczny mundial będą kosztować Brazylię co najmniej 15 miliardów dolarów (11 mld euro) - poinformował rząd. Rząd przypomniał te liczby w obliczu trwającej od kilku dni fali manifestacji, największych w Brazylii od 1992 roku.brazylia Demonstranci w Sao Paulo i Rio de Janeiro oraz innych miastach wyrażali m.in. niezadowolenie z powodu ogromnych wydatków na dwie imprezy piłkarskie w sytuacji, gdy brakuje pieniędzy na służbę zdrowia czy edukację. Władze dwóch największych miast Brazylii: Rio de Janeiro i Sao Paulo, po masowych protestach wycofały się w środę z planów podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Tak licznych i gwałtownych demonstracji nie było w Brazylii od 20 lat. Podwyżki były pretekstem do manifestowania przeciw biedzie, korupcji i niegospodarności władz. Nie wiadomo, czy decyzja władz, ogłoszona przez gubernatora Sao Paulo Gerardo Alckmina oraz prezydenta Rio de Janeiro Eduardo Paesa uspokoi demonstrantów. Wcześniej z podwyżek cen biletów transportu publicznego wycofały się władze kilku mniejszych miast. W Sao Paulo we wtorek demonstrowało ponad 50 tys. ludzi,brasil tłum zaatakował siedzibę władz miejskich. W środę Fortaleza (na północnym wschodzie) policja użyła gumowych kul przeciw protestującym. Demonstrowało tam około 30 tys. osób.

 Dziś nasze PR podało, było na proteście 300 tys. ludzi, a więc to już nie są zwykłe chuligańskie wybryki. Trzeba przypomieć że Brazylia często podawana jest jako wzór kraju który się rozwija, potęgę gospodarczą. Czyżby Brazyliczycy przestali kochać piłkę nożną? 

Wznoszone są hasła: Brazylia to już nie tylko piłka nożna i karnawał.

 

Od 10 czerwca brazylijscy protestanci (zapewne chodzi o protestujących) w Rio de Janeiro i São Paulo demonstrują przeciwko podwyżkom cen biletów autobusowych (komunikacji miejskiej), które wzrosły o 20 centów. Protesty trwają do teraz, dokładnie do momentu nagrywania tego filmu tj. 14 czerwca. Mogliście nie słyszeć o tej sprawie, bo równocześnie trwają demonstracje w Turcji i Syrii, a to oczywiste, że ciężko jest nadążyć za wszystkimi światowymi wydarzeniami.

Kiedy międzynarodowe media zaczną donosić o wydarzeniach w Brazylii, wykreowany przez nie obraz może przypominać ten, który przekazują brazilijskie mass-media - a w ich oczach protestujący to wandale i przestępcy. Dlatego sprawą najwyższej wagi jest abyście poznali prawdę zanim oni przedstawią wam swoją wersję wydarzeń. To, co dzieje się ostatnio w Brazylii, nie jest demonstracją bezpodstawnej przemocy ani nieuzasadnionego wandalizmu. To przykład tego, co dzieje się, kiedy społeczeństwo jest zmuszone do zaakceptowania absurdalnego, bezsensownego prawa, tworzonego jedynie na potrzeby samych ustawodawców.

Efektem tego prawa jest przepaść materialna i socjalna w społeczeństwie, tak wyraźna,
że mogłaby być śmieszna, gdyby tylko nie była prawdziwa. Niektóre z proponowanych i akceptowanych przez naszych przedstawicieli działań to między innymi: (Zapewniam, że choć brzmią niewiarygodnie, nie wymyślam ich. Są prawdziwe i są wprowadzane w życie.) to, że politycy postanowili nadać sobie przywilej otrzymywania trzech dodatkowych, miesięcznych, pensji. Przy otrzymywaniu grudniowej wypłaty, która powinna być normalnej wysokości, otrzymują w rzeczywistości trzy razy więcej, zupełnie tak, jakby ich rok miał o trzy miesiące więcej.

Nawiasem mówiąc, ich miesięczna pensja wynosi 17.000 reali, kiedy płaca minimalna to 600 reali. 
Co więcej, politycy pozwolili sobie na otrzymywanie zwrotu dodatkowych wydatków, 
takich jak bilety lotnicze o wartości od 10 do 20 tysięcy brazylijskich reali. Dodatkowo, rządowa pomoc przy wydatkach polityków związanych z kosztami mieszkania to ok. 3-4 tys. reali. Pomoc w pokryciu kosztów prywatnych rachunków telefonicznych może wynosić nawet tysiąc reali miesięcznie. Warto wspomnieć także o kwocie rzędu 60-82 tysięcy reali „kieszonkowego”, które politycy mogą przeznaczać na płace dla wszystkich, którzy są przez nich zatrudniani.

W związku z tym, aby skorzystać z szerokiej gamy różnorakich pomocy finansowych, zdarza się, że politycy zatrudniają na wirtualnych stanowiskach, swoich znajomych lub krewnych, aby ci mogli otrzymywać pieniądze za nic.

Powiem to raz jeszcze - w czasie, gdy dzieje się to wszystko, płaca minimalna to około 600 reali.

W obecnej sytuacji nie sposób wyobrazić sobie, aby politycy mogli przejmować się losem zwykłych obywateli jeszcz mniej niż dotychczas. Pogarda dla głosujących doprowadziła do żałosnego stanu opiekę zdrowotną, system bezpieczeństwa i edukację. Często zdarza się, że szpitale przypominają pobojowiska - pacjenci leżą bezradnie na korytarzach zamiast na stołach operacyjnych.

Nie jest też niczym niespotykanym, żeby pacjent w stanie krytycznym nie został przyjęty przez przepełniony szpital i musiał samodzielnie, komunikacją miejską, udać się do innej placówki.

Tutaj, w kraju, który szczyci się tym, że jest znakomicie przygotowany na bycie gospodarzem
Mistrzostw Świata [w piłce nożnej - przyp. red.], spotyka się tak godne pożałowania, okropne i smutne warunki edukacyjne, że ludzie po prostu się poddali.

Brazylijski polityk zarabia 17 tysięcy reali - wiesz, ile zarabia nauczyciel? 800 reali.

Wyobraź sobie kogoś, kto poszedł na uniwersytet, aby pracować w zawodzie tak istotnym jak nauczanie młodszych pokoleni, które będą w przyszłości odpowiadały za ten kraj, 
a sam ma jedynie 200 reali tygodniowo, by wyżywić swoją rodzinę. Tak to tutaj wygląda.

Mimo to, jedyne co okazują ludzie na najwyższych szczeblach władzy to ignorancja. Mimo że sytuacja Brazylijczyków jest tak słaba, podjęto decyzję, aby wybudować Mané Garrincha- najdroższy stadion piłkarski, jaki kiedykolwiek będzie miejscem rozgrywek Mistrzostw Świata. Kosztuje 1.2 miliarda reali.

1.2 miliarda - kiedy mieszańcy slumsów umierają z głodu, a pacjenci szpitali umierają na korytarzach. Jak jesteśmy już w temacie tych jakże ważnych wydarzeń, jakimi są Mistrzostwa Świata i Olimpiada - biedni mieszkańcy terenów przygotowywanych pod wydarzenia sportowe
zostali eksmitowani ze swych domów w sposób iście gestapowski - policja zaznaczała fronty ich domów, przygotowując je w ten sposób na zrównanie z ziemią przez buldożery, które przybyły następnego dnia. Ktokolwiek próbował zachować swój teren i dom, mógł liczyć na typową reakcją, w sytuacji rozpraszania tłumu, w tym ostrzeliwanie - bez wyjątku dla kobiet i dzieci.

Kiedy nagrywamy to wystąpienie, omawiana jest właśnie ustawa, która zamieni Supremo Tribunal Federal (Sąd Najwyższy/ Trybunał Stanu), w instytucję kompletnie bezużyteczną. A jest to jedyna władza, która ma możliwość utrzymywania polityków w ryzach. Jeśli ustawa zostanie przyjęta, politycy zyskają prawo robienia wszystkiego, na co mają ochotę, bez jakiejkolwiek kontroli. Taka sytuacja jest absolutnie nieakceptowalna. Wszystko to trwa zdecydowanie za długo, a obywatele mają dość. Tylko teraz możemy podjąć jakiekolwiek znaczące działania..

Właśnie w tym momencie powinniście wkroczyć wy.

W 2014 Brazylia będzie gospodarzem Mistrzostw Świata w piłce nożnej, a 2 lata później- Olimpiady - dwóch najbardziej prestiżowych i najsłynniejszych wydarzeń sportowych na świecie. 
W tej chwili Brazylia nie może pozwolić sobie na zachwianie reputacji. Jeśli wystąpi nagły światowy wybuch sprzeciwu wobec tego, co ma miejsce tutaj, ludzie u władzy będą zmuszeni, by zareagować.
Pod groźbą zniszczonej reputacji i dzięki międzynarodowemu naciskowi, Brazylia będzie musiała wprowadzić zmiany.

Nie prosimy Cię o wiele- po prostu przekaż dalej choćby fragment tego, co mówiłem, 
na swojej facebookowej ścianie lub Twitterze. Jeśli chcesz sprawdzić, czy informacje, które podałem są prawdziwe, po prostu pogrzeb w internecie.

Możesz także dowiedzieć się więcej o ostatnich zamieszkach w Brazylii, a potem przekazać to dalej. 
Napisz o tym na Facebooku i Twitterze wstawiając hashtag #changebrazil. Później powiedz o tym filmiku swoim przyjaciołom, podziel się nim i rób to przez Facebooka i konto na Twitterze.
Apeluję do każdego vlogera (blogera) z Brazylii, który obejrzy ten filmik, a także to każdego vlogera na świecie, który to ogląda - opowiedzcie o tym.

Nie musicie odnosić się bezpośrednio do tego video, mojej osoby lub tego kanału. Jedyne, o co proszę, to abyście zwrócili uwagę innych na kwestię Brazylii. Jeśli masz ochotę przekazywać hashtag #changebrazil dalej - fantastycznie! Zrób to koniecznie. Jeśli nie- trudno. Najważniejsze to aby po prostu o tym mowić. Możliwe, że teraz dzieje się tutaj coś wielkiego.

Proszę, zrób coś, abyśmy nie stracili tej szansy. Ludzie są zawsze silniejsi niż rząd wybrany, by im przewodzić. Zawsze!

Dziękuję i proszę, pomóż nam.

tłum. Marta Markowska

 Czy trudno doszukać się analogii do Polski? Kibole, koszty utrzymania, bezkarność polityków, marnotrastwo publicznych pieniędzy, czy nawet ceny biletów komunikacji miejskiej (najłatwiejszy sposób drenaży pieniędzy?).  Igrzyska kosztem obywateli. Dla splendoru władzy.

Ameryka Pd kontra Europa, Brazylia kontra Polska. Różnica jest taka, że pewnie Brazylijczycy są bardziej spontaniczni i mają gorącą krew. A u nas? Kongresy, nowe partie i skłócony wewnętrznie naród.


 

P>S>

Ninu, ta notka dla ciebie, jak będziesz u siebie, call me. Mexico isn't good

 

onion13
O mnie onion13

6 VI 2013 godz.20 Leming licznik działa od 2VI 2013 godz 14

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka