Na oficjalnej stronie prezydenta pojawił się wpis
"Trzeba pamiętać o cywilnych ofiarach Powstania"
Opisuje wystąpienie Komorowskiego przy pomniku „Polegli-Niepokonani 1939-1945” na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli.
Jak zwykle..ble ble ble dużo słów mało treści,mnie zainteresował jeden fragment i niech nawet będzie że wyrwany z kontekstu:
Prezydent zaznaczył, że na szczęście w Warszawie jest już coraz mniej miejsc, które przypominają tamte chwile, dzisiaj Warszawa zabliźnia swoje rany.- Ale długo będą tkwiły rany w sercach ludzkich, długo będzie trwała pamięć ludzka i długo będzie znajdowała ona wzmocnienie w takim materialnym wymiarze naszej pamięci - powiedział.Prezydent dodał, że takim wymiarem materialnym jest też Muzeum Powstania Warszawskiego.
Jak to rozumieć? Czyli co, Warszawa ma się pozbyć miejsc które były świadkami historii i zamnąć wszystko pod jednym dachem? Po co gości kłuć w oczy polską historią. Lepiej za granicą pokazywać nowoczesną szklaną Warszawę zmodernizowaną przez HGW.
Mnie to przypomina sytuację z krzyżem pod pałacem. Widoczny, materialny znak wydarzenia raził prezydenta w oczy. Godził w jego poczucie estetyki. Te miejsca kojarzące się z Powstanie zapewne też są nieestetyczne. To stare kamienice ze starymi, niemodnymi ludźmi.
Coś on jako historyk chyba nie rozumie. Materialne pamiątki z przeszłości są dziedzictwem narodu i każdy cywilizowany kraj "chucha i dmucha" na nie aby ocalić dla potomność.
Może się czepiam, ale całe ostatnie zachowanie naszych elit zmusza do wyciągania takich wniosków.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)