W związku z obserwowanym w mediach niedoborem pytań w sprawie tzw. afery stoczniowej o odpowiedziach nie mówiąc proponuję zebranie w jednym miejscu ich zestawu.
Ja wybieram dwa pytania:
-
Pytanie o wysokość kwoty, za którą zostały sprzedane w ramach przetargu tzw. „obrzeża” stoczni czyli tereny atrakcyjne turystycznie i handlowo oraz o ich nabywców.
Przetarg rozpisano w taki sposób, że podzielono teren stoczni na parcele z zastrzeżeniem, że aby przetarg mógł się odbyć, musieli być chętni do zakupu wszystkich parceli, w tym części ściśle produkcyjnej. Wcześniej nie dzielono terenu do sprzedaży wychodząc z założenia, ze mało atrakcyjny ścisły teren produkcyjny wraz z kłopotliwymi pracownikami zrównoważy bonus w postaci tanich, niezwykle atrakcyjnie zlokalizowanych „obrzeży”. Pytaniem dodatkowym byłaby tu prośba o zestawienie wysokości vadium z ceną działek w porównaniu do ich cen rynkowych, bo skoro inwestor nieznany, to nie można wykluczyć nawet tego, że mogliby nim być deweloperzy, gdyby miało to okazać się opłacalne.
-
Pytanie o uściślenie informacji na temat „wycieku” funduszy z kont stoczni do podspółek, a potem nie wiadomo gdzie.
Taka informacja pojawiła się wśród doniesień medialnych dotyczących materiałów CBA, być może potwierdzałaby sugestie związkowców, że brak realnie funduszy podobno przeznaczonych na wsparcie stoczni w ramach pomocy publicznej czyli że rozbieżność wysokości kwoty deklarowanej pomocy i pomocy faktycznej nie wynikają z poręczeń a przynajmniej nie tylko. Jaka była skala tego procederu, o jakie sumy chodzi, kto i kiedy w taki sposób środki wyprowadzał? Gdyby okazało się to procederem przestępczym, może udałoby się te środki odzyskać, a potem nawet zwrócić Skarbowi Państwa powodując zmniejszenie całości sumy wydanej jako pomoc publiczna?



Komentarze
Pokaż komentarze