Na początku października dowiedziały się o tym polskie władze, teraz za pośrednictwem "Polityki" mamy okazję dowiedzieć się i my: żaden Morąg, to w Toruniu zostanie zlokalizowana baza NATO, w której rotacyjnie będą stacjonować PATRIOTY.
Okolica piękna, znacznie ciekawsza niż położony daleko od wszystkiego za wyjątkiem granicy polsko - rosyjskiej Morąg. Poza tym to w Toruniu znajduje się Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia, a żołnierzy amerykańskich warto podszkolić, bo siedząc w Morągu pozapominali nawet to, co umieli wcześniej i nie mieli okazji nabywać nowych umiejętności stykając się z myślą techniczna Polskich Sił Zbrojnych.
Przeniesienie powinno nastapić "na dniach", zreszta może już nastapiło, bo warto założyć, że jakaś tam tajność komunikatów o terminie przenosin obowiązuje. Czy Amerykanie już zmienili jednostkę, wiedzą najlepiej Torunianie, bo choć miasto oblegane przez turystów, to można przypuścić, że przechadzajaca się po muzeach, kinach i restauracjach grupa umundurowanych marines jakos tam się wśród nich wyróżnia. Choć może nie chodzą "pod bronią".
PATRIOTY póki co nie były uzbrojone i nic nie słychac o tym, aby miano je zbroić w bazie w Toruniu, ale sąsiedztwo Centrum Szkolenia Artylerii może świadczyć, że to właśnie tu uzbrojenie nastąpi. Jeśli tak sie stanie, dowiemy sie o tym na pewno prędzej, czy później od polskiej prasy.
Przed Toruniem otwierają się w związku z wizytą dostojnych gości ze sprzętem liczne nowe możliwości. Można przypuszczać, że rada miejska aktywnie włączy się w ustalenia dotyczące budowy solidnego lotniska, które poza bazą wojskową dopuści lądowania rejsowych samolotów, jak to jest na Okęciu. Deweloperzy zyskując nowych klientów przyzwyczajonych do wyzszych standardów kwaterunkowych uciekną przed recesją w budownictwie, a może nawet zostanie doinwestowana infrastruktura drogowa.
Bo co innego Morąg, a co innego miasto dziś być może nie największe w kraju, a jednak predysponujące do stolicy kultury, miasto uniwersyteckie, coś w rodzaju brytyjskiego Edynburga. Trzeba pokazać Amerykanom, że dbamy nie tylko o polskie zabytki i na Dworze Arthusa nasze aspiracje się nie kończą.
Artykuł w "Polityce" nie precyzuje ścisłej lokalizacji bazy, można przyjąć, ze to dlatego, iż jest ona tajna. A jednak Toruń posiada dość zwartą miejska zabudowę, nieopodal mieści się Bydgoszcz i sporo mniejszych miejscowości - owszem, puste tereny zdarzają się, ale nieco dalej, w kierunku Warszawy. Trudno oprzeć się podejrzeniu, ze na bazę zaadaptowano pustostan po terenie wydobywczym wód geotermalnych, na które chyba ostatecznie nie otrzymała koncesji szkoła medialna Redemptorystów. Bliskość potężnego nadajnika radiowego nie przeszkadzałaby w funkcjonowaniu jednostki, bo wojsko nadaje niewątpliwie na innych częstotliwościach.
Mimo wielu zalet nowej lokalizacji bazy PATRIOTÓW trochę żal mi Torunian. Nikt ich nawet nie spytał, nie powiedział im wcześniej aby dać możliwość protestów, albo może przeciwnie, entuzjastycznej akceptacji!
I jeszcze: uważam, że nowa lokalizacja tarczy antyrakietowej nie została jednak przemyślana do końca, bo przecież z niezrozumiałych całkowicie powodów pominięto miasto nadające się na bazę znacznie bardziej, wręcz idealne - Warszawę. Dlaczego tak się stało, lotnisko przecież porządne jest, infrastruktura polepsza się z każdym dniem, stolica mało że kulturalna, to nawet całego kraju, na miejscu ambasada amerykańska. Zagłuszających - maskujących - rozgłośni wszelkiego rodzaju tez nie brakuje. Może nie ma wód geotermalnych, ale w końcu nie można mieć wszystkiego.
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1509434,1,amerykanie-zabieraja-patrioty-z-moraga-do-torunia.read
http://jacwing.salon24.pl/238518,reset-za-naszymi-plecami-amerykanie-przenosza-patrioty


Komentarze
Pokaż komentarze (15)