Byłam, choć nie zapowiadałam, że będę, bo do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy mi się uda. Mimo to nikt mnie nie wyrzucił, a nawet dostałam nagrodę - wyróżnienie w konkursie o Warszawie. W konkursie, w którym nie byłam zdecydowana czy uczestniczę (ja przecież nie biorę udziału w konkursach!), ale zastrzeżenie umieściłam tylko w komentarzu pod tekstem i ... nie żałuję, że nie wyraziłam go bardziej oficjalnie. To również pamiątka po wydarzeniu, jakim był koncert w ramach obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego. Płyta www.wawa2010.pl własnoręcznie podpisana przez Karolinę Cichą, "... z pozdrowieniami".
Rozmawiałam z Markiem Migalskim - akurat w kącie koło szatni, bo tam wszyscy rozmawiali ze wszystkimi w miejscach jak najbardziej dowolnych - ale w ferworze dyskusji chyba nie udało mi się wyrazić opinii, że niepotrzebnie tak bardzo przejmują go wszystkie krytyki, jakie go spotykają. "W polityce" jest przecież krótko, ominął go okres "terminowania", a każda wiedza musi być przećwiczona w praktyce. Sprawił na mnie wrażenie miłego człowieka, którego akurat właśnie nieco przerasta sytuacja, w jakiej się znalazł.Oby spotkanie z piszącymi w s24 dopomogło mu w kontynuacji mandatu, jaki otrzymał od wyborców.
W innym kącie Kejow przeprowadzał wywiady z Gośćmi, ale ja widząc poraz pierwszy osoby, które znałam dotąd z dialogów w s24 skupiałam się raczej na wyszukiwaniu tych znanych mi najbardziej. Rozpoznawanie przebiegało głównie na podstawie wypisanych na karteczkach i poprzyklejanych do przeróznych części garderoby nicków znanych z salonu. Poznałam wiele osób i w żadnym przypadku nie doznałam zaskoczenia. Część poznawałam (słabo) z zamieszczanych niekiedy zdjęć, ale "pasowali" mi tez ci, których fotek wcześniej nie widziałam. Z wieloma osobami nie zdążyłam dłużej porozmawiać, bo zbyt dużo ich było - jak to przy pierwszym spotkaniu wymienialiśmy krótkie uwagi, potem spotykaliśmy się ponownie albo już to się nie udawało; niektórych "rozpoznałam" kiedy właśnie wychodzili. Ale znamy się i pisząc będę miała przed sobą również obraz konkretnego człowieka.
Było wiele pozytywnych emocji potwierdzających wcześniejsze kontakty wirtualne, była ... bardzo miła atmosfera. Tak, jakbyśmy znali się od dawna również osobiście.
Chyba najwięcej rozmawiałam z Rosemannem, Igadumą i Futrzakim. Rozmawialiśmy z Coryllusem, trochę, ale konkretnie z Ufką, "sekundowo" ale intensywnie z Eską; potem przybyła spóźniona z powodu uczestnictwa we wrocławskim OB Ciachu Nathi M., Koteusz wręczał róże, śpiewał karaoke, zresztą nie tylko on. Poznałam gw1990, Krzysztofa Leskiego, Redpilla, zamieniłam kilka zdań z Publicystą, nie wiem, czy przedstawiłam się w końcu Cezaremu Krysztopie, choć "mijaliśmy się" często. Poznałam Delilah, Artemidę, Księżnę... wielu osób nie wymieniłam. Poznałam RenKę. Pozdrowienia dla Parakleina, którego poznałam rzeczywiście na spotkaniu, bo jakoś tak się złożyło, że nie stykaliśmy się zbyt często podczas pisania tu, podziękowania dla Followa. Natłok wrażeń był duży, a ja przyjmowałam je umysłem nieco zamglonym przeziebieniem.
Później Radek Krawczyk oznajmił wybicie godziny trzeciej i dał sygnał do odwrotu. Zostałam do końca.
Pozostaje napisać: dziękuję za imprezę. Organizatorom i Uczestnikom. I Wszystkich serdecznie pozdrawiam.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)