Zacznę od tego, że życzę im jak najlepiej i jestem daleka od wykluczania wszelkich możliwości, więc również tej, że stworzą partię, ktorej uda się zaistnieć w polskiej polityce. Jednak obstaję przy stanowisku, że wykluczenie posłanek Jakubiak i Kluzik - Rostkowskiej nie stanowi wydarzenia wagi takiej, jak przedstawiana przez media oraz niektórych spośród tutejszych Salonowiczów24 i do trafności wieszczenia klęski PiS na tej podstawie jest bardzo daleko. Oczywiście wszystko być może, każdą teorię można przeforsować przy odpowiedniej dozie uporu, jednak nieoczekiwane i niezbyt logiczne z punktu widzenia wyborcy wykluczenia z partii zdarzały się i pozostawały bez wpływu na ich notowania, bo to nie jest ten rodzaj wydarzenia, który przesądza o jakości partii jako takiej albo jej przyszłej użyteczności w pracach parlamentarnych czy rządowych.
Zgodzę się, że niekiedy nawet drobne wydarzenie może spowodować zmianę zapatrywań wyborcy jeśli "utrafi" w jego emocje. Wydaje się, że moze zdarzyć się tak wtedy, gdy niechęć narasta od pewnego czasu i przesłania prawdziwe powody, dla których wyborca zdecydował się udzielić poparcia ugrupowaniu na podstawie chłodnej analizy. Wtedy może wystarczyć zdarzenie, które byłoby "drobiazgiem" w ocenie obiektywnej, z dystansu.
Dla mnie takim "drobiazgiem" za kadencji PiS była reakcja Jarosława Kaczyńskiego (ściślej: brak reakcji) na słowa o.Tadeusza Rydzyka na temat Pary Prezydenckiej. Uznałam wówczas, że jednak trzeba dać szansę PO. I kiedy ta partia doszła do władzy, początkowo zaskakiwała mnie pozytywnie, tak złą opinię o niej miałam. Ale te zaskoczenia skończyły się dość szybko, a kolejne wydarzenia skłoniły mnie do przypomnienia sobie powodów, dla ktorych wcześniej oceniając te dwie formacje preferowałam PiS.
Później okazało się, ze zarzuty stawiane Prawu i Sprawiedliwości za jego rządów - budujące niepostrzeżenie moją niechęć - nie znalazły potwierdzenia w faktach. I choć zachowanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie, o której wspomniałam nadal napełnia mnie niesmakiem, to pomijając nawet kwestię tragedii smoleńskiej kiedy mam wybrać, ktore z ugrupowań poprzeć, mówię: PiS. Ponieważ PO otrzymała już kredyt zaufania i nie wykazuje umiejętności jego spłaty, a jej entourage irytuje swoistą arogancją bardziej, niż wpadki wizerunkowe PiS.
Dopuszczam możliwość, że Prawo i Sprawiedliwość zbytnio podda się emocjom i przez to nie będzie w stanie zapewnić sprawnego funkcjonowania Państwa nawet pomimo stałego wsparcia specjalistów z odpowiednich ministerstw. Jednak obecnie do przewidywania takiej przyszłości tej partii podstaw brak. Choć niewątpliwie przydałoby się jej orzeźwienie, może zresztą własnie teraz jest ten moment, kiedy należy je jej zafundować. Ale nie z powodu Kluzik ani Jakubiak, tylko kierunku braku merytoryki, w jakim oby nie zaczęła konsekwentnie zmierzać gubiąc w jednostkowych ambicjach zrównoważenie, co nigdy nie przydarzyło się Platformie Obywatelskiej - być moze, że w tym właśnie tkwi jej "siła".


Komentarze
Pokaż komentarze (8)