weronka weronka
2447
BLOG

Kamiński, Ziobro i PiS - spokój i rozwaga

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 53

Zamierzałam powstrzymać się od uwag na temat konfliktu w Prawie i Sprawidliwości, jednak uznałam, że kilka refleksji zapiszę. Bo być może właśnie teraz najwyraźniej widać, jak odrębnymi osobowościami politycznymi byli Jarosław Kaczyński i jego brat Lech za życia. Może po prostu stanowili indywidualności niewygodne dla konkurencji kiedy lepiej "sprzedawał" się krytyczny przekaz o dwóch prawie identycznych bliźniakach, jednym "sterowanym" przez drugiego. Dziś widać, jak takie ich postrzeganie było kuriozalne i niesprawiedliwe wobec nich.

Jednak jako partia tworzyli jedno, uzupełniali się; ścierały się w niej różne wizje i to nie przeszkadzało w prezentacji spójnego programu. Co dzieje się teraz? Zabrakło autorytetu i tonującego wpływu Prezydenta a mnie w najmniejszym nawet stopniu nie cieszy konflikt, który choć rozdmuchiwany do niebotycznych rozmiarów przez media i "podgrzewany" z róznych stron znajduje jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Brakuje Lecha Kaczyńskiego, brakuje go bardzo, ale Jarosław Kaczyński również jest wybitnym politykiem. Dlaczego zdaje się nie dostrzegać tego, co dzieje się z partią? Chciałby, mam powody w to wierzyć, prowadzić profesjonalną kampanię samorządową; jemu naprawdę zależy na wygranej w tych wyborach lub co najmniej na uzyskaniu jak najkorzystniejszego wyniku.  Jednak Jarosław niejednokrotnie w przeszłości "sparzył się" obdarzając zaufaniem niewłaściwe osoby. Takiego problemu nigdy nie miał Lech dryfujący bezpiecznie od funkcji do funkcji pełniąc je rzetelnie obdarzany społecznym szacunkiem.

Ludzie, z którymi zetknął się Lech na swojej politycznej drodze, pozostawali przy nim choć bez wątpienia zdarzały się konflikty, bo one bywają zawsze i wszędzie. Czy teraz trudno im dojść do porozumienia bez tonującej inicjatywy Lecha, czy Jarosław mimo starań nie potrafi zastapić im brata nie znając ich tak dobrze, jak znał on?

Coś się dzieje, Michał Kamiński rzeczywiście jest politykiem nie tylko wybitnym na tle innych ze swojego pokolenia, ale równiez piastującym funkcję prezesa reprezentacji PiS w EU i to on, a nie Zbigniew Ziobro powinien zgodnie z regułami rozsądku być typowany na nastepcę Prezesa. Natomiast Zbigniew Ziobro powinien potrafić dopasować się, podporządkować człowiekowi, który obecnie jest jego bezpośrednim szefem w europartii i przede wszystkim współdziałać z nim nie tylko tam, ale również w kraju. Losy przywództwa mogą być przeróżne, jednak teraz szkoda byłoby zgromadzonego kapitału i choc łatwo mi uwierzyć, że tak dla jednych, jak dla drugich ustępstwa nie są łatwe, obecnie priorytetem dla wszystkich powinny być wybory samorządowe w kraju, a nie rozważania, kto z nami a kto przeciwnie, szczególnie w kontekście osoby Michała Kamińskiego, który bez najmniejszych wątpliwości nie przejdzie pod skrzydła EPP, nie jako przewodniczący konkurencyjnej partii w europarlamencie zrzeszającej poza Polakami posłów z innych krajów.

Aktywność Michała Kamińskiego w obecnym medialnym konflikcie może zostać bardzo negatywnie odebrana w Unii Europejskiej, ale świadczy też o nastrojach części działaczy PiS broniących dawnych relacji, kiedy jednym było bliżej do Lecha, a innym do Jarosława. Jest jeden prezes partii i utrudnianie mu kampanii, wzbudzanie w nim szeroko zakrojonych podejrzeń nie tylko przez media, ale również przez najbliższych współpracowników jest w najwyższym stopniu naganne i nie świadczy o szacunku do zmarłego Prezydenta RP. Miarą odpowiedzialności i dojrzałości politycznej będzie jak najszybsze zakończenie tego konfliktu i ten, kto tego dokona, dowiedzie swojej wartości jako polityk.

W całej sprawie wydaje się słuszne pamietać, jak wiele razy usuwano polityków z innych partii, jak często byli marginalizowani gdy zdarzyło im się wypowiedzieć krytycznie na temat przewodniczącego; trudno zapomnieć hymny pochwalne na temat przywódcy wygłaszane przez polityków choćby PO, którym zdarzyło się narazić nawet znacznie mniej i w tym kontekście słowa Michała Kamińskiego dowodzą niezwykłej wręcz na polskiej scenie politycznej wolności panującej w PiS, bo dokładna kontrola i żądanie szczegółowych sprawozdań byłoby czymś tak oczywistym nie tylko u jej bezpośredniej konkurencji, że poddany jej "podejrzany" nie zdecydowałby się o niej wspomnieć nikomu, a co dopiero dziennikarzom. Przypomne dla przykładu, że Janusz Palikot nawet odszedłszy z PO nigdy nie wypowiedział się w najmniejszym nawet stopniu negatywnie o Donaldzie Tusku.

I jeszcze na zupełnym marginesie dodam, że odżegnywanie się od szczególnego znaczenia w partii czy planów dotyczących roli nastepcy przez Zbigniewa Ziobro zdaje się wątpliwe kiedy nawet na stronie internetowej PiS w dziale "ludzie PiS" widnieje właśnie jego zdjęcie.

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/roszady-w-pis/nie-bede-kablem-i-donosicielem-pewnie-mnie-wyrzuca,1,3783759,wiadomosc.html

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/roszady-w-pis/ziobro-mam-zal-do-michala,1,3783817,wiadomosc.html

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (53)

Inne tematy w dziale Polityka