weronka weronka
265
BLOG

Rzecz o wyborach samorządowych

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 4

To już w przyszłą niedzielę kolejny raz pójdziemy wybierać władze regionalne. A ja dopiero w tym roku zadałam sobie trud samodzielnego zapoznania się z osobami kandydatów i ofertami, jakie proponują.

Bo nie miałam wyjścia: musiałam zrobic to sama, ponieważ kandydaci w obecnym sezonie wyborczym trwają w ukryciu owszem, wywieszając tekturki z podobiznami i numerami list, ale poza tym nie decydując się na częste publiczne wypowiedzi czy masową produkcję ulotek, w których zawarliby kilka słów o sobie. Nie potrafie dociec, z czego taka ich prezentacja wynika, czy partie poskapiły tym razem funduszy, a kandydują niemajętni, czy może banki nie chcą dawać kredytów; to ostatnie zdaje się mało prawdopodobne przy wysokich wartościach debetów "na kartę" i obecności na rynku przeróznych produktów bankowych.  Może nie ma wielu chętnych wolontariuszy do uczestnictwa w wiecach, roznoszenia ulotek, bo wszystkich zmęczyła jałowość polityki na szczeblu centralnym. A może zwyczajnie kandydujący nie chcą, bo autopromocja niezbyt ich interesuje.

Niektórych tegorocznych kandydatów, nawet całkiem wysoko na listach różnych ugrupowań znam osobiście i są to akurat osoby, które sprawdzą się w działalności na szczeblu lokalnym. Co więcej, te osoby w większości nie wykazują zainteresowania tematami emocjonującymi parlamentarzystów. Coś sprawia, że kandydują z takiej, a nie innej listy i nie jest to "tylko" fakt otrzymania propozycji akurat od danego ugrupowania - piszę o tych, których znam - jednak kandydują nie aby uczestniczyć w "wielkiej polityce", tylko aby zajmować się lokalnymi problemami.

Może właśnie dlatego, że niektórzy są mi osobiście znani, a innych poznałam planowo, skoro sami dać się poznać nie usiłowali, postrzegam ich indywidualnie, jako ludzi, którzy starają się i ich staraniom należny jest szacunek. To nie są osoby - wiele z nich - które do kandydowania skłania trudna sytuacja materialna czy chęć łatwej kariery urzędniczej. Może najczęściej "karierowicze" pojawiają się na listach największej obecnie partii w Polsce - tak to wygląda przynajmniej u mnie - ale również na jej listach można znaleźć kandydatów godnych uwagi. Pozostałe partie w tej edycji wystawiły głównie ludzi niezależnych finansowo i odpowiedzialnych, choć nie zawsze doświadczonych w działalności politycznej na szczeblu samorządowym.

"Startuje" pokolenie "czterdziestolatków", o którym pisał Lchlip* - w wieku oscylującym wokół czterdziestki, pamiętające słabo czasy PRL, lepiej przemianę ustrojową; zdobywających doświadczenie zawodowe już w wolnej Polsce.

Jeśli zostaną wybrani, oblicze samorządów ulegnie zmianie - pod warunkiem, że dostaną się właśnie oni. Aby to umozliwić, należy pójść na te wybory "by zmieniac Polskę od dołu", jak trafnie określił to Jarosław Kaczyński niezależnie, czy słowa są jego, czy hasło sformułowali pijarowcy.

http://lchlip.salon24.pl/248477,polityczne-e-mc2#comment_3527692

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka