Ja tam nie wiem, czy w ogóle wypada. Karaganow takie mądre teorie proponuje, a Putin dostał małego szczeniaczka. Poza tym przecież do NATO Rosja wejdzie już za chwilkę. I nic dziwnego, bo sprawdziła sie jako partner tyle razy, ostatnio w misjach ONZ. Pokojowych.
Ależ to będzie fajnie: i Ameryka, i Matiuszka razem, z nimi Niemcy i my pod przewodem Bronisława - wreszcie prezydenta na miarę czasów.
A i w kraju zaczyna się łączyć pokolenia. W Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zasiądą ci, ktorym to bezpieczeństwo naprawdę leży na sercu. Był okres błędów, ale wszystkie można naprawić, jeśli jest dobra wola ze wszystkich stron. Wprawdzie jeszcze nie ma Kiszczaka, ale Jaruzelski razem z Millerem poproszeni zostali. Doradzą, gdyby jeszcze Wałęsa znalazł chwilę wśród obowiązków Mędrca Europy.
Ja nie piszę ironicznie, żadna tam aluzja czy cokolwiek. Wreście dożyliśmy, dwadzieścia lat zmarnowane poniekąd, ale opłaciła się cierpliwość. Nic chyba już nie mam do dodania, bo najgorzej przegadać temat - każdy wybitny literat wie, że największą ze sztuk jest zakończyć tekst w porę. Ja wybitna nie jestem, literatką nie nazwę siebie również, ale kto broni czerpać wzorce z tych najlepszych co najwyżej "średniakom"?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)