weronka weronka
3750
BLOG

Bezstronny Generał Dukaczewski

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 34

Wczoraj "Rzeczpospolita", a za nią m.in. "Newsweek" podały, że służby stwierdziły fałszywość notatki Agencji Wywiadu traktującej o dobijaniu rannych na filmie Menderieja i dostarczonej w połowie roku szefowi AW gen. Maciejowi Huni, p. o. prezydenta Bronisławowi Komorowskiemu, premierowi Donaldowi Tuskowi, prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi oraz szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztofowi Bondarykowi.

Oto cytat z tej notatki:

W trakcie rozmowy ze mną Andriej MEDIEREJ stwierdził, że jest przekonany, że po upadku TU 154 M, a przed włączeniem syren alarmowych widział funkcjonariuszy OMON, którzy biegli wokół wraku samolotu i strzelali. Jego zdaniem wyglądało to jak dobijanie rannych. Andriej MENDIREJ potwierdził gotowość złożenia w tej sprawie szczegółowych zeznań przed polskim prokuratorem. Poprosił również o azyl polityczny w Polsce, twierdząc, że po złożeniu zeznań jego życiu grozić będzie niebezpieczeństwo. Na koniec rozmowy zapewniłem Andrieja MENDIEREJA, że polska prokuratura będzie w stanie zapewnić mu ochronę.

O zbadanie notatki wnioskował zaraz po jej otrzymaniu sam Hunia.

Notatka miała wygląd przypominający oryginalne dokumenty AW, ale nie identyczny*, stwierdzono również, że skoro polska strona nie wnioskowała po jej sporządzeniu o przesłuchanie Menderieja, to znaczy, że brak dokumentu źródłowego w samej AW. Artykuł zawiera sugestię, że fałszerstwa mógł dokonać pracownik służb. Inny były pracownik, szef rozwiązanego WSI gen. Dukaczewski spekuluje na temat celu puszczenia tej notki "w obieg". Mianowicie jego zdaniem notatkę sporządzono aby skompromitować osoby, ktore uwierzą w zawarte w niej informacje, czyli ... Tuska, Komorowskiego, Seremeta, a nawet Bondaryka.

Wymienieni panowie w treść notki jednak chyba nie uwierzyli, zakładając, że czytali ją osobiście, co raczej powinno mieć miejsce w przypadku dokumentów opatrzonych klauzulą "ściśle tajne".

Na informację nie zareagował wówczas żaden z nich, przeciwnie, jednym głosem powtarzali, że śledztwo idzie dobrze, współpraca ze stroną rosyjską uklada się znakomicie. To wówczas p.o. Komorowski odznaczał rosyjskich żołnierzy, rzecznik Tuska Graś przepraszał milicjantów. Cały czas również polska prokuratura lansowała wersję, że film jest - w skrócie - nie do interpretacji.

A przecież nie mogli - żaden z nich - mieć pewności, że notkę sfałszowano. Prokuraturze wojskowej badanie notatki zajęło rutynową ilość czasu, a przed jego zakończeniem Hunia nie miał podstaw do "ostrzegania" innych jej odbiorców, że zawarte w niej informacje mogą budzić wątpliwość. Takich podstaw nie ma nadal, bo postępowanie wyjaśniające nie zostało zakończone.

W służbach są ludzie, którzy służą partiom politycznym, a nie krajowi -stwierdził Dukaczewski wiążąc, jak należy chyba rozumieć, autora notatki z ugrupowaniem lub ugrupowaniami niechętnymi rządzącej obecnie partii. Do stwierdzenia takiego podstaw nie ma, z czego właśnie on jako przecież pracownik służb powinien szczególnie zdawać sobie sprawę. Jak również z tego, że wypowiadając się w taki sposób sam - świadomie - przysłużył się interesowi partii politycznej, do której przynależą adresaci notatki. Nawet, jeśli sądził, że nikt jego słów nie odniesie do niego, skoro przecież sam jest już poza służbami.

http://www.rp.pl/artykul/2,570084_Kto-falszowal-dokument-o-tragedii.html

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Polityka