Siedzimy i pijemy. Dokładniej, piję ja. Ona, kiedy zejdzie mi z kolan, chodzi po domu i miauczy. Ale niech nie opowiada, wie, że jej mamy nie ma. Potem wraca, przytula się. Całą noc siedziałam z nią, przychodziła do mojego łóżka, nie chciała być sama.
Kicia juniorka. A co piję ja? Patent prawdopodobnie już znany: Tiger z Chantre. Nie wiem, czy RedBull z martini będzie smakować podobnie, pewnie można dodać ginu albo/ i wody mineralnej. Drink ostatni krzyk mody, wejdzie szerzej dopiero latem:)
Robimy stypę, na stypach się pije. Wspomina się też. Była dobrym kotem. Nigdy nie miała dosyć jedzenia, teraz żałuję, że nie zrobiłam jej imprezy z potrawami, które lubiła. Zawsze było jej za mało, miała też uczulenie na produkty mleczne. Ale trudno, gdybym wiedziała, że to już ... mogłabym dać jej miseczkę mleka, mogłaby się ucieszyć, co z tego, że potem by jej zaszkodziło. Lubiła biszkopty, wiele rzeczy. Miała zwyczaj natarczywego domagania się tego, na co miała ochotę, choć nie miauczała prawie wcale. W nieskończoność potrafiła powtarzać pomysł w rodzaju wchodzenia w miejsce, gdzie miała nie wchodzić czy zgarniania ze stołu interesującego produktu. Ale była kotem empatycznym i od razu wiedziała, kiedy działo się coś złego. Przychodziła i próbowała pocieszać.
Żałuję tego, że nie okazałam jej ostatnio więcej uwagi. Zmarła tak nagle, ku ... zaskoczeniu weterynarzy. prawie jak zaskoczenie drogowców w zimie... Dałabym jej wszystko, czego chciała. Zrobiłabym wszystko, aby była szczęśliwa.
Juniorka nie chce jeść bez niej, rozgląda się, choć raczej nie liczy na to, że starsza kicia jeszcze wróci. Chyba wie, mimo, że jej samej zdarzyło się kiedyś spędzić dzień w lecznicy. Ja, kiedy pojechałam po nią dziś po pracy i musiałam długo czekać, myślałam, że może się pomylili, może jednak...
Kolejny patent kulinarny - chyba sie nie przebije - szpinak z patelni z czosnkiem i kabanosem.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)