weronka weronka
257
BLOG

Strofy o pracy (po reformie emerytalnej)

weronka weronka Gospodarka Obserwuj notkę 7

Motto: Śpij pan szybko, bo obrus potrzebny do nakrycia stołu

Ta nasza reforma to wprowadziła do życia przewrót iście kopernikański! Bo przedstawcie sobie: taki kierowca autobusu. Jedzie, bo jechać to i ja pojadę, kłopot z tym, gdzie ... oczy poniosą. Mnie zwykle do "Karpika" na golonkę czy śledzika, co tam mają w bufecie - solidnie zakropione. Ale takiego kierowcę, co ludzi wiezie, z tobołami, dzieciatych, rozwrzeszczanych, każdy zmachany po robocie, chciałby do domu, na swoje osiedle, a on? Zapomni się dziadkowi, jak na imię ma czy którego dziś mamy, to dobrzy ludzie do komisarjatu odstawią i już pan władza pomoże, radiowozem podrzuci. Ale jak się zapomni kierowcy, co z nim cały autobus, a on nim jedzie, prowadzi?! Już nie ujrzą lalek dziatki, spracowane ręce robotnic zwiędną od siatek wypchanych wszelakim dobrem, już tatusiowie nie poczytają gazetki, tylko wyrwawszy starszemu mocno motorniczemu kierownicę  spać im w szczerym polu przyjdzie, ziemniaków napieką najwyzej, bo gdzie najbliższej komendy szukać? Ale wesoło jest, bo kolejny dzień usprawiedliwiony, a dziadek znowu za kółko autobusu siądzie, bo ustawa.

Albo taki melanż: przedstawienie, operetka, diwa jak to kobieta, o wiek pytać, grubiaństwo! Ale ci rycerze... nie wie widz, czy to chrzęszczą zbroje, czy ich kości gruchoczą; miecz taki weźmie, a ty widzu drzyj, czy ręki przy tym nie złamie albo, odpukać biodra nie pokruszy o kopię zawadziwszy; na widowni głowy latają to w prawo, to w lewo wypatrując medyka tym beznadziejniej, że medyk na biało w operetce nie pojawi się, prędzej z małżonką, godnie pod rękę niby jaki przewodniczący koła albo i nawet przodownik! Zaś chochlik skaczący... raz, powiadają, jeden faktycznie zleciał, bo okulary mu z nosa spadli, kiedy podskakiwał w skocznym walczyku z wiechciem kopru i krok za dużo za krawędź sceny dał! PO takim przedstawieniu jedna radcowa z miesiąc dochodziła do siebie, biedaczka, ale znowu młodzież warto na spektakl zabrać, zaraz głupie mrzonki o scenie rozwieją się! Także robota aktorska do ostatniego dnia ma swoje zalety!

Podobnie z nauczycielem Wu- eFu jest: posiedzi sobie na ławce jak to, wiadomo, trener, każe dziewczynom w zbijaka grać i tylko sprawdza, czy solidnie grają, czasem niby to go zawrót głowy złapie, no to go wesprzeć muszą; albo skakać przez kozła poleci, sam nie musi pokazywać, jak, bo wiadomo, ze nie da rady jako staruszek; po lekcji mówi, jak piłki poukładać i uczennice za niego całą robotę robią, a on tylko sprawdza, czy równo; na przerwie sobie siedzi w kanciapie, herbatkę parzy, ani się obejrzy, jak emerytura przyjdzie. A czy dzieci z nim mają źle? Uczą się samodzielności! I szacunku dla straszych, bo pałę może wlepić jak zobaczy, ze się młodzież nie przykłada.

A z taką sklepową? Same plusy. Wprawdzie chciałeś smalec, a przyniesiesz zdumionej małżonce szczura okrętowego. Takze samo nitki zamiast włóczki okażą się makaronem, a z kilograma dostaniesz dziesięć kilo zapasu mąki, za to cena zawsze zaskoczy, choć nigdy in minus. Czyli swój rozum starsza kasjerka ma, może kolejka posuwa się wolno, ale za to co za niespodzianki potem, w domu!

Pisać by można i pisać o tej nowej reformie władzy naszej obywatelskiej, bo gdzie nie popatrzy oko, tam krzątanina nowego, co nie wygrywa ze starym, bo stare to nowe. A wy gówniarze czekajcie sobie! Chcecie popracować? To na emigrację! Nam tu was nie trzeba, darmozjady.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka