weronka weronka
723
BLOG

Historia pewnej kariery

weronka weronka Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Od razu musze zacząć od sprostowania: to nie będzie historia, tylko raptem kilka zdań, skrótowych omówień; nie odżegnuję się od rzetelnej hagiografii w nieznanej przyszłości, więcej, ja sobie ten temat zaklepuję, moze być pierwszeństwo, jeśli nie wyłączność.

Igor Janke "z niczego" na moich oczach stworzył kompleks medialny. "Nic" to pojęcie względne, dlatego wyjaśnię zdawałoby się, ze raczej zrozumiały kontekst, bo lepiej powiedziec oczywistość wśród rzeczy nowych, niż dać pole niedomówieniom i misinterpretacjom: bez kapitału początkowego zarobionego w biegunowo odmiennej branży, bez dziedzictwa, posażnych przyjaciół; prawie, jak w USA, na moich oczach...

Pamiętam Igora zwolnionego z pracy, kiedy założył blog na portalu "onet.pl". Już wtedy pisywał o koncepcji przyszłej platformy internetowej. Później znalazł posadę w RZ, jednak na Onet.pl pisał nadal, aż pewnego dnia obwieścił, że zakłada portal... Rzucili się podobno dziennikarze, bo miał być dla nich, wreszcie jako medium wolne i wspólnie tworzone czyli ... salon24; w kilimacie internetowej rewolucji, kiedy na onet jako pierwszy polityk założył bloga podówczas premier Marcinkiewicz, a zaraz po nim znany z zainteresowania internetem Waldemar Pawlak. Nie  bylo końca docinkom z powodu bloga Marcinkiewicza, bo nie ustawały krytyki tego polityka - jednak głównie z powodu jego sukcesu, popularności. Komu była najbardziej "nie na rękę", szkoda pisać. Nigdzie nie widziałam tyle agresji, co pod notkami podówczas premiera, Jarosław Kaczyński nigdy nie zebrał tak krytycznych uwag, jak KM, natomiast Igorowi jakoś udawało się konwersować na tym samym Onet.pl tak, że nastawione na konfrontację i krańcowo niekulturalne osoby omijały go. Później, prowadząc portal dziennikarski z udziałem niebieskich "cywilów" zdołał przekonać do aktywności nań polityków, którzy upodobali go sobie nawet jako miejsce w sieci tradycyjnie postrzegane w aspekcie prawicowego zaplecza - ten polityk, który poradził sobie w s24, czuł, że może paradować gdziekolwiek wsród mediów i wyborców zbierając honory.

Tymczasem część dziennikarzy pierwotnie współtworzących s24 zaginęła, potem znikli niektórzy politycy - ciągle głownie prawicowi albo "ekscentrycy" z pozostałej sceny. Za to pojawił się najpierw Jarosław Kaczyński, a później Barack Obama - pierwszy z sukcesów był spektakularny wśród widzów, drugi usilnie pomijany, więc społecznie niezbyt widoczny, ale swoją nośność miał - wzbudził szacunek "środowiska", czyli tych, którzy naprawdę liczą się w branży.

Równolegle pojawił się nowy sponsor rozszerzając po długim czasie rezerwy i nieufności Igora - łatwo "wtopić", co nagle, to po diable - spółkę dwóch zaprzyjaźnionych małżeństw. jakoś też wtedy, może trochę później, portal zaoferował dodatkowe portale - córki i promowany profesjonalnie przez szczurabiurowego - nazwisko również godne zapracowane fachowością - kanał telewizyjny. Dodam tu, ze Krawczyka Igor poznał zapewne podczas pobytu na onet.pl, gdzie poznał Kozaka? Rownież i tu znane w branży nazwisko, acz rstanowiska, jakie zajmował nieco inne - akurat z nim Igor nawiązał współpracę jakoś po wywiadzie z amerykańskim prezydentem czyli ... quod demonstrandum.

Dość wytrwale wywiady z Brukseli zamieszczała jeszcze niewypromowana Cosic, teraz formułę zastosował rozpoznawalny Migalski; przy nim miejsce na szczycie głównej strony znalazła i ona - można się będzie wypromować promując portal przy okazji.

Jutro wywiadu s24 udzieli Grzegorz Schetyna. Na teraz, w lokalnych polskich warunkach, to dopiero jest prawdziwa nobilitacja medium, dotąd traktowanego protekcjonalnie, często niewymienianego wsród wiodących czy ważnych.

Kilka dni temu publikatory obiegła informacja o kolejnym milionie dla s24 na rozwój. Schetyna ma kłopoty i takim "zagraniem" (odważny krok prawie, że w paszczę lwa?) zamierza wykonać "nowe otwarcie", wolałby wprawdzie rozmawiać z Migalskim. Dialog jutro wieczorem poprowadzi zresztą tak, jakby to z MM rozmawiał, ale nie chcąc wchodzić w zwarcie korzysta z pośrednictwa Igora.

Jutro należy odkorkować szampany, bo wystąpi w glorii polski potentat medialny, który zbudował własnymi rękoma z niczego... a raczej właśnie przeciwnie: z woli ludzi, wspołtwórców, blogerów, komentatorów, czytelników dzięki którym portal ma "klikalność". Bez których on byłby nikim. Ale jeśli nawet czujemy wzburzenie wobec biznesu opartego na darmowej twórczości, za którą nie mówią nawet "dziekuję", to warto pamiętać, że są liczne inne portale, a żaden o porównywalnym zasięgu nie jest własnością intelektualną ciężko pracującego polskiego dziennikarza i jego kolegi. 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości