Radek Sikorski wyszedł zza politycznych krzaków i podzielił się z ludożerką swoimi przemyśleniami. Mam wprawdzie dyskomfort pomieszczając tutaj jego wypowiedź, ale to trzeba wysłuchać, a przede wszystkim OBEJRZEĆ. Szczególnie lizusowsko-porozumiewawczy uśmiech po zadaniu pierwszego pytania. Co za brednie zresztą!
Taki to ślizgacz był nominowany przez PO jako kandydat na prezydenta! Koniec świata pani Popiołkowa! Minister, który w kilka dni po Katastrofie zamiast do Smoleńska poleciał do Stanów na lunch z teściową! Ughhh, szkoda, że teraz nikt z ekipy PO nie wybiera się do Dublina! Ale w Londynie też - jeśli pijarowcy przyzwolą na formułę otwartego spotkania - będzie ciekawie. Może nawet odżałuję tych parę euro, tym bardziej, że jest miła miejscówka.
Zobaczcie sami:


Komentarze
Pokaż komentarze (4)